PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA ŚMIŁOWO 

WIADOMOŚCI DUSZPASTERSKIE

Gazeta Polska Codziennie

Kiedy ktoś chce zniszczyć religię, najpierw atakuje kapłanów, gdyż tam gdzie nie ma kapłana,
nie ma już ofiary Mszy św., nie ma kultu Bożego.  św. Jan Maria Vianney

 

 

 

 

 Zobacz:   ROTA I BOŻE COŚ POLSKĘ

                                        

Zobacz film:   MODLITWA MIAST

/Śmiłowo jest pod Zelgniewo/

 

 

V NIEDZIELA ZWYKŁA – 5 II 2012

 

 

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DONA LA PACE

 

Jutro, 6. dnia miesiąca o godz. 17.00. bł. Maria Pasterka zaprasza na uroczyste błogosławieństwo „Dona la pace”.

Dzień Chorych przeniesiemy na późniejszy /cieplejszy/ termin.

Intencje mszalne:

Niedziela

8.00

Za Parafian

Z.

 9.45

Za †Sabinę Kusz w r. i zmarłych z rodziny

 

11.30

Za †Annę w 6. r. i Stanisława Flinika; Genowefę, Jadwigę, Mikołaja Czarnych i Anielę Szewc

Powiedz.

17.00

Za †Edwarda Górkę – od córki Honoraty

Wtorek

17.00

Za †Anielę Karolczak – od chrześnicy Teresy Warzecha z rodziną

Środa

17.00

Za †Edwarda Górkę – od syna Radka

 Czwartek

17.00

 

  Piątek

17.00 

Za †Rozalię w 90 r. ur., Pawła Gehrke i zmarłych z rodziny

   Sobota

17.00

Za †Damiana Górkę z ok. ur. i imienin

Niedziela

8.00

Za † Edwarda Górkę  - od brata Franciszka z rodziną

             Z.

9.45

Za Parafian

 

11.30

O błogosławieństwo Boże dla Danki w 70 r. ur.; za zmarłego męża i rodziców –  od Wandy, Heleny i Marysi

 

 

 

 

 

 

Pielgrzymka samolotowo – autokarowa do grobu bł. Jana Pawła ze zwiedzaniem Włoch organizowana jest przez parafię w Kaczorach /17 -24 VII 12/. Koszt 2800zł +90 euro. /Program na stoliku/.

 

Opłaty za ławki składamy u p. Katechetki po 1. Mszy św. oraz 20 min. przed ostatnią (uwaga: numer). Jest kilka wolnych miejsc. Można skorzystać. Przypominam, że po ”módlmy się” wszyscy mogą zajmować wolne miejsca, oraz, że dzieci zajmują swoje miejsca.

Jest prośba Parafian, by w duchu gościnności nie wypraszać gości, a raczej przejść w danym przypadku do wolnej ławki z przodu.

Zelgniewo przypominam, że 2 ostatnie ławki zostawiamy dla dorosłych.

 

„Drogie dzieci, jestem z wami tak długo i już tyle czasu wskazuje wam na Bożą obecność i Jego niezmierną miłość, bo chcę abyście ją wszyscy poznali. A wy moje dzieci? Wy patrząc na otaczający was świat nadal jesteście głusi i ślepi i nie chcecie widzieć, dokąd on zmierza bez mojego Syna. Wyrzekacie się Go, choć On jest źródłem wszelkich łask. Słuchacie mnie, kiedy do was mówię, lecz wasze serca są zamknięte i nie słyszycie mnie. Nie prosicie Ducha Świętego o światło. Dzieci moje, zapanowała pycha. Ja wskazuję wam pokorę. Dzieci moje, zapamiętajcie, tylko pokorna dusza promienieje czystością i pięknem, gdyż poznała miłość Bożą. Tylko pokorna dusza staje się rajem, gdyż przebywa w niej mój Syn. Dziękuję wam!... Ponownie proszę was módlcie się za tych, których mój Syn wybrał, a są nimi wasi pasterze.” /do Mirianny 2 II 12/

 

 Z lekarstw otrzymanych z Caritasu można korzystać w Ośrodku Zdrowia.

 

 

IV NIEDZIELA ZWYKŁA – 29 I 2012

 

Biuro parafialne jest czynne w dni powszednie, jak zawsze po Mszy św., z tym że we wtorki po Mszy św. są spotkania Wspólnoty KARMEL, a w soboty są spotkania  z kandydatami do sakramentu bierzmowania.

Narzeczeni, którzy do czerwca chcą zawrzeć związek małżeński – przyjdą jutro o 17.00.

 

 

Święto Ofiarowania Pańskiego – Matki Bożej Gromnicznej – w czwartek 2 lutego. Jest to Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Msza św. z poświeceniem gromnic o 17.00, w Zelgniewie w środę.

 

I piątek miesiąca: Msza św. o 17.00, w Zelgniewie Komunia św. wynagradzająca.

Spowiedź:  w Zelgniewie – środa od 16.15; w Śmiłowie podstawówka czwartek od 16.00;

gimnazjum w piątek od 16.00. Chorych w Śmiłowie odwiedzę w piątek rano.

Intencje mszalne:

Niedziela

8.00

Za †Edwarda Górkę  - od s. Rafała z rodziną

Z.

 9.45

Za Parafian

 

11.30

Za †Franciszka Kubaczyka w 5 r.

Powiedz.

17.00

Za †Edwarda Górkę – od syna Rafała z rodziną

Wtorek

17.00

Za †Tadeusza Marciniaka, rodziców obu stron i rodzeństwo

Środa Z.

17.00

 

I Czwartek

17.00

Za †Marię Ksycką           /po Mszy św. adoracja NS w int. Ojczyzny?

I  Piątek

17.00 

Za †Mieczysława Szarka w 6 r.

I   Sobota

17.00

Za †Grażynę Górzną w 60 r ur. /po Mszy św. nab. I sobót mies./

Niedziela

8.00

Za Parafian

             Z.

9.45

Za †Sabinę Kusz w r. i zmarłych z rodziny

 

11.30

Za †Annę w 6. r. i Stanisława Flinika; Genowefę, Jadwigę, Mikołaja Czarnych i Anielę Szewc

 

 

 

 

 

 

 

Pielgrzymka samolotowo – autokarowa do grobu bł. Jana Pawła ze zwiedzaniem Włoch organizowana jest przez parafię w Kaczorach /17 -24 VII 12/. Koszt 2800zł +90 euro. /Program na stoliku/.

 

Opłaty za ławki składamy u p. Katechetki po 1. Mszy św. oraz 20 min. przed ostatnią (uwaga: numer). Jest kilka wolnych miejsc. Można skorzystać. Przypominam, że po ”módlmy się” wszyscy mogą zajmować wolne miejsca, oraz, że dzieci zajmują swoje miejsca.

Jest prośba Parafian, by w duchu gościnności nie wypraszać gości, a raczej przejść w danym przypadku do wolnej ławki z przodu.

Zelgniewo przypominam, że 2 ostatnie ławki zostawiamy dla dorosłych.

 

Z lekarstw otrzymanych z Caritasu można korzystać w Ośrodku Zdrowia.

Komunikat Kurii nt. TV TRWAM…

 

Oświadczenie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski w sprawie przyznania

Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym

Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski stanowczo apeluje o zmianę stanowiska KRRiTV w trwającym procesie koncesyjnym i przyznanie Telewizji Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie.

Wykluczenie stacji o charakterze religijnym w procesie koncesyjnym narusza zasadę pluralizmu oraz równości wobec prawa tym bardziej, że większość mieszkańców naszego kraju to katolicy, którzy powinni mieć zapewniony swobodny dostęp do programów TV Trwam w systemie naziemnej telewizji cyfrowej. Oczekują tego również liczni odbiorcy, w tym wielu chorych i samotnych.

Ufamy, że TV Trwam – nadająca od ponad ośmiu lat i wykazująca stabilność finansową – zostanie włączona do systemu telewizji cyfrowej w Polsce.

Członkowie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski - Warszawa, 16 stycznia 2012 r.

*  *  * * *

To, co wydarzyło się w środę i w czwartek poseł Anna Sobecka podsumowała:

 "KRRiT rozpętała walkę z narodem"

Zob. nowe fotogalerie:   >>  FOTOGALERIA - ŚMIŁOWO 2011

                                                        >>  FOTOGALERIA - WITRAŻE

  Duszpasterz odpowiada: Na wiele pytań znajdziemy odpowiedź w internetowej wersji WIADOMOŚCI DUSZPASTERSKIE w „Iskierkach z prasy”.   

Prawo do krytykowania Kościoła ma ten,

kto sobie dla Niego ręce po łokcie urobił.

Sł. Boży Kard. Wyszyński

ISKIERKI Z PRASY

Nasz Dziennik: Rada przed Trybunał [PiS oskarża KRRiT]  

W artykule Macieja Walaszczyka dla "Naszego Dziennika" czytamy, że Prawo i Sprawiedliwość złożyło wczoraj wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu kilku członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Powodem takiej decyzji jest naruszenie prawa, którego KRRiT dopuściła się przy przydzielaniu koncesji na nadawanie na multipleksie cyfrowym. Przed Trybunał wezwani zostać mają: przewodniczący Rady Jan Dworak, Witold Graboś, Krzysztof Luft oraz Sławomir Rogowski. Główne zarzuty stawiane wobec KRRiT dotyczą nierzetelnej i błędnej oceny sytuacji finansowej Telewizji Trwam. - Odmowa udzielenia koncesji Telewizji Trwam i umożliwienia jej dalszego działania w nowych warunkach, jakie stworzy telewizja cyfrowa, jest skandalem i pokazaniem, że w Polsce wolność mediów nie istnieje - podkreśla prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Nasz Dziennik: Genetyczne skutki in vitro [Prof. Alina T. Midro]  

O genetycznych skutkach in vitro pisze na łamach "Naszego Dziennika" prof. Alina T. Mitro. Jak dowodzi lekarka, zastosowanie procedury in vitro nie zachodzi w prawidłowy sposób, co wpływa na znaczną umieralność prenatalną dzieci oraz powoduje większą częstość występowania schorzeń genetycznych po ich urodzeniu. Prof. Midro wspomina o występowaniu zespołów genetycznych u dzieci poczętych z in vitro: zespole Russela-Silvera (prowadzącego do niskiego wzrostu, asymetrii ciała i problemów z uczeniem się) i zespole Beckwitha-Wiedemanna (wiążącego się z otyłością i predyspozycją do nowotworów wieku dziecięcego). Lekarka pyta więc - "czy zatem, oprócz zastrzeżeń natury moralnej pod adresem powoływania do życia człowieka w sposób sztuczny, fakt, że metoda in vitro może wywołać tak poważne komplikacje zdrowotne dziecka w postaci niepełnosprawności fizycznej bądź intelektualnej, nie stanowi wystarczającego argumentu przeciw jej stosowaniu?".

Niedziela: Tutaj chodzi o wartości [wywiad z premierem Węgier Viktorem Orbánem]  

Premier Węgier Viktor Orbán od jakiegoś czasu jest na cenzurowanym UE. W opublikowanym w „Niedzieli” wywiadzie, którego udzielił Janowi Pospieszalskiemu wyjaśnia on przyczyny tej sytuacji. – Sądzę, że ataki przeciwko naszemu krajowi mają dwa powody. Jeden to powód moralny – chodzi o wartości. Konstytucja mówi, że bez chrześcijaństwa Węgry by nie przetrwały. To podstawa, o którą musimy zadbać. Dokument mówi też, że szacunek dla własnego kraju i narodu jest wartością i trzeba go wzmacniać. Poza tym znajduje się w niej ustęp określający rodzinę jako podstawę życia społecznego. Dlatego nie dajemy parom homoseksualnym takich praw jak rodzinom i odmawiamy im prawa do adopcji dzieci. Oczywiście, konstytucja mówi również, że bronimy życia od poczęcia, szanujemy je i chronimy. Ale to, że mamy takie poglądy, nie oznacza, że jesteśmy poza Europą. Na takie tematy toczy się dyskusja w całej Europie

 

Bp Napierała prosi o modlitwę w intencji TV Trwam  

 

Bp Stanisław Napierała wystosował list do diecezjan, w którym wyraża smutek i oburzenie w związku z odmową przyznania TV Trwam i Radiu Maryja miejsca na tzw. „multipleksie cyfrowym”. – Ta odmowa oznacza, że Telewizja Trwam zostaje wykluczona w bliskiej przyszłości z przekazywania swoich programów w doskonałej jakości, tanio i łatwo dzięki nowej technice, która to umożliwia. Jako powód odmowy podano „brak gwarancji finansowych”. To nieprawda. Telewizja Trwam posiada w pełni wystarczające środki finansowe. Finanse są pretekstem – napisał w liście biskup kaliski.

Biskup podkreśla, że rozpoczęte działania mające na celu likwidację TV Trwam, a w przyszłości likwidację także Radia Maryja są niesprawiedliwe. - To dyskryminacja milionów Polaków, katolików i niekatolików. To działania przeciwko Kościołowi, wierze, Ewangelii, życiu, małżeństwu, rodzinie, a więc przeciwko wartościom, które przekazują Telewizja Trwam i Radio Maryja – twierdzi ordynariusz diecezji kaliskiej. Bp Napierała zachęca do wysyłania próśb i protestów. - Nie jest wykluczone, że trzeba będzie zastanowić się, czy wolno nam naszymi opłatami utrzymywać instytucje i ludzi, którzy będą nas dyskryminować – stwierdza biskup kaliski.

Pasterz diecezji kaliskiej prosi diecezjan o modlitwę w intencji TV Trwam i Radia Maryja. - Przede wszystkim jednak trzeba przypuścić szturm do nieba. Co dla ludzi jest niemożliwe, możliwe jest dla Boga. On jest Panem dziejów. Nad losami naszej ojczyzny czuwa zwycięska Matka i Królowa. Módlmy się o poruszenie sumień i o światło dla tych, którzy podejmują decyzje, aby mieli odwagę je zmienić. Módlmy się i za nas samych, abyśmy nie poddawali się zniechęceniu i nie rezygnowali z podejmowania działań, wywierających wpływ na kształt życia społecznego – napisał bp Napierała.

 

Niedziela: Stoimy przed potężnym Goliatem [o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR]  

W związku z tym, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie przyznała Telewizji Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie – Lidia Dudkiewicz przeprowadziła dla „Niedzieli” wywiad z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem, który komentuje brak koncesji na nadawanie cyfrowe dla jedynej katolickiej telewizji w Polsce. - W rządzie komunistycznym minister do spraw wyznań mówił: „Nie pozwolimy Kościołowi wyjść z zakrystii”. Ten minister zajmował się wyznaniami, lecz nie po to, aby pomagać ludziom wierzącym, stanowiącym zdecydowaną większość narodu, ale po to, aby im przeszkadzać. Wszelkimi sposobami w czasach komunistycznych starano się nie dopuścić, aby Kościół miał większy wpływ na ludzi, szczególnie na młodzież. Obecnie chodzi o to samo. Nieliczenie się z narodem to działanie wbrew sprawiedliwości społecznej. To jest cynizm. Dziwię się temu, bo państwo ma być dla narodu, a nie odwrotnie. Dlaczego odbiera się ludziom swobodny dostęp do telewizji katolickiej? Przecież nasz naród w ponad 90 proc. stanowią katolicy. Cały aparat państwowy jest utrzymywany z podatków również biednych Polaków. A teraz widać, jak ci ludzie są niesprawiedliwie traktowani. Próbuje się naród z powrotem zepchnąć do zakrystii.

 

Obywatelska Komisja Etyki Mediów krytykuje KRRiT  

„Decyzja KRRiT i Pana Dworaka, zasłużonego niegdyś opozycjonisty, cofa nas do ciemnych lat komunistycznych, gdzie prawo służyło jako oręż rewolucyjny, a później sposób na obezwładnienie przeciwnika ideologicznego. Nie powinniśmy nad tym przechodzić do porządku dziennego, jeśli chcemy żyć w państwie demokratycznym” - brzmi przesłane KAI oświadczenie Obywatelskiej Komisji Etyki Mediów, która protestuje w ten sposób przeciwko podtrzymaniu przez Radę decyzji o nieprzyznaniu TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie.

Przyczyny odmowy podane przez KRRiT są nieprzekonywające. Fundacja Lux Veritatis wypełniła wszystkie stawiane warunki, łącznie z argumentami za stabilną sytuacją finansową – uważają członkowie Rady. „Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wyeliminowała poważną, doświadczoną, dobrze prosperującą stację z dostępu do rynku przyszłościowych technologii. Jest to ewidentne ograniczenie konstytucyjnego prawa obywateli do korzystania z wolności słowa i wolnego wyboru mediów” – czytamy w oświadczeniu. „W tej sytuacji nie dziwią plany niektórych środowisk, by zrezygnować z odbioru telewizji i ograniczyć abonament do radiowego, w myśl zasady: płacę za towar który chcę dobrowolnie i świadomie nabyć”.

 

Rzeczpospolita: KRRiT przed Trybunał Stanu i do prokuratury [Prawica w sprawie TV Trwam]  

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej" prawica oskarża Krajową Radę Radiofonii i Telewizji o "dyskryminację katolickich mediów i złamanie procedur przy przyznawaniu koncesji na nadawanie cyfrowe". We wtorek Rada odrzuciła skargę Fundacji Lux Veritatis, która wcześniej nie otrzymała koncesji na nadawanie cyfrowe TV Trwam na multipleksie cyfrowym. PiS chce złożyć wniosek do Trybunału Stanu przeciwko wszystkim członkom Rady. Podpisy pod analogicznym wnioskiem zbiera Solidarna Polska, która chce również złożyć doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa - czytamy. Jak ujawniła "Rzeczpospolita" koncesje otrzymały spółki mające "o wiele mniejszy kapitał własny, aktywa i zyski", tymczasem TV Trwam odmówiono koncesji właśnie ze względów finansowych. Jan Dworak, szef KRRiT twierdził wczoraj na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury, że "nie było żadnej dysproporcjonalności wobec fundacji" o że Rada działała zgodnie z procedurami.

J.M. Jackowski: wierzący wykluczeni?  

Decyzją o nieprzyznaniu TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie „próbuje się wykluczyć społeczność ludzi wierzących z możliwości nieodpłatnego korzystania z tego dobra, jakim jest naziemny sposób nadawania” – powiedział dziś w Sejmie senator Jan Maria Jackowski (PiS), członek senackiej komisji kultury i środków przekazu. Wczoraj senatorowie wysłuchali sprawozdania Jana Dworaka, przewodniczącego KRRiT z konkursu koncesyjnego dotyczącego przyznania miejsc na tzw. pierwszym multipleksie.

We wtorek Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podtrzymała swoją decyzję o nieprzyznaniu TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie. Jak wyjaśniał przewodniczący KRRiT Jan Dworak, wniosek ubiegającej się o koncesję Fundacji Lux Veritatis został odrzucony z powodów ekonomiczno-finansowych. - W konkursie koncesyjnym kładliśmy nacisk na zdolności do sfinansowania tej inwestycji – mówił.

- W świetle materiału przedstawionego na komisji jasno wynika, że Fundacja ma pełną zdolność do udźwignięcia takiego projektu. W związku z tym narodziło się przypuszczenie, że mamy do czynienia z praktykami o charakterze dyskryminacyjnym. Próbuje się wykluczyć społeczność przede wszystkim ludzi wierzących z możliwości nieodpłatnego korzystania z tego dobra, jakim jest naziemny sposób nadawania – stwierdził Jackowski. Senator PiS przypomniał, że w procesie cyfryzacji KRRiT ma obowiązek zapewnić programowy pluralizm tak, aby „nie nastąpiło zjawisko cyfrowego wykluczenia” - w tym przypadku pozbawienia jakiejś grupy społecznej korzystania z sygnału konkretnej stacji.

Rzeczpospolita: KRRiT przed Trybunał Stanu i do prokuratury [Prawica w sprawie TV Trwam]  

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej" prawica oskarża Krajową Radę Radiofonii i Telewizji o "dyskryminację katolickich mediów i złamanie procedur przy przyznawaniu koncesji na nadawanie cyfrowe". We wtorek Rada odrzuciła skargę Fundacji Lux Veritatis, która wcześniej nie otrzymała koncesji na nadawanie cyfrowe TV Trwam na multipleksie cyfrowym. PiS chce złożyć wniosek do Trybunału Stanu przeciwko wszystkim członkom Rady. Podpisy pod analogicznym wnioskiem zbiera Solidarna Polska, która chce również złożyć doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa - czytamy. Jak ujawniła "Rzeczpospolita" koncesje otrzymały spółki mające "o wiele mniejszy kapitał własny, aktywa i zyski", tymczasem TV Trwam odmówiono koncesji właśnie ze względów finansowych. Jan Dworak, szef KRRiT twierdził wczoraj na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury, że "nie było żadnej dysproporcjonalności wobec fundacji" o że Rada działała zgodnie z procedurami.

Legnica: bp Cichy apeluje o wsparcie dla TV Trwam   Obrońcy życia w sprawie TV Trwam  

List otwarty w sprawie odmowy miejsca na multipleksie dla TV Trwam opublikowała dziś Polska Federacja Ruchów Obrony Życia. W liście, skierowanym do prezesa Rady Jana Dworaka sygnatariusze stwierdzają, że wykluczenie Telewizji Trwam jest niezgodne zarówno z demokratycznymi regułami państwa prawa jak i zadaniami i misją KRRiT.

Ich zdaniem ta wykluczająca decyzja narusza zasady pluralizmu i prawa obywateli do informacji oraz poszanowania przekonań światopoglądowych i religijnych. "Odbieramy ją jako aroganckie dyskryminowanie potrzeb kulturowych i duchowych ogromnej rzeszy ludzi. Pragniemy podkreślić, że nie ma w tej chwili innej stacji, która oferowałaby widzom programy zbliżone do programu Telewizji „Trwam”. Zasługi tej telewizji w propagowaniu postaw poszanowania dla każdego ludzkiego życia, także tego rozwijającego się w łonie matki, są nie do przecenienia" - czytamy w liście PFROŻ.

Zdaniem obrońców życia decyzja KRRiT w sprawie TV Trwam jest nie do zaakceptowania. "Jest ona drastycznym przykładem nierespektowania konstytucyjnych zasad wolności wypowiedzi i manifestowania swoich poglądów. Ponieważ dostrzegamy w niej poważne zagrożenie dla demokratycznych reguł państwa prawa, będziemy zwracać się do różnych środowisk o obronę wolności słowa w Polsce" - piszą członkowie Federacji Ruchów Obrony Życia.

Z apelem o składanie podpisów pod wnioskiem do KRRiT o przyznanie miejsca na tzw. multipleksie dla TV Trwam zwrócił się bp. legnicki Stefan Cichy do diecezjan.

„Dla wielu osób oglądanie programów Telewizji TRWAM jest formą kontaktu z katolicką kulturą i światem chrześcijańskich wartości, wsparciem dla duchowego rozwoju, pomocą w pielęgnowaniu więzi z Kościołem katolickim, jego pasterzami i wiernymi, a także źródłem formacji patriotycznej” - czytamy w skierowanym apelu. Bp Cichy przypomina, że także rzesze chorych i niepełnosprawnych korzystają z tego szczególnego środka społecznego przekazu.

„Zachęcam wszystkich, którzy identyfikują się z katolicką kulturą i chrześcijańskim światem wartości o składanie swoich podpisów pod apelem, który zostanie przesłany do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Ufam, że nasze wspólne działanie pomoże w sprawiedliwym potraktowaniu widzów Telewizji TRWAM” - czytamy na zakończenie apelu.

Gazeta Polska: Bełkot Palikota [Tomasz P. Terlikowski]  

Janusz Palikot udzielając świątecznego wywiadu "Gazecie Wyborczej" przekazuje swoje poglądy metafizyczno-religijne. "I dobrze, że to zrobił, bo okazało się, że ten rzekomy "intelektualista" w kwestiach religijnych ma poglądy dziecka, które nie potrafią wyjść poza bełkot" - pisze w "Gazecie Polskiej" Tomasz Terlikowski. Palikot w rozważaniach na temat aborcji stwierdza, że "odpowiedź na pytanie, kiedy zaczyna się życie jest rzeczą filozoficzną i trudną". Polityk mówi, że "człowiek odpowiedzialny unika dylematów, w których "prawda się ukrywa" i dlatego, jako skutek odpowiedzialności, stosuje się antykoncepcję, żeby uniknąć takich dylematów". Tomasz Terlikowski pisze, że może dla Palikota prawda o życiu się ukrywa, ale inni wiedzą kiedy ono się zaczyna i jak się rozwija, a antykoncepcja poza tym, że często ma działanie wczesnoporonne i niszczące życie, nie ma nic do tego. "Myśli w jego poglądach nie ma żadnej, a z Palikotem i jego poglądami nie da się dyskutować, bo celem tego jest uświadomienie ludzi, że to on jest "nosicielem nowego objawienia""- komentuje publicysta.

Polityka: Kogo słucha magister [Wykształceni słuchacze Radia Maryja]  

W tekście dla "Polityki" Sławomir Mizerski przytacza opublikowane niedawno wyniki badania Millward Brown SMG/KRC, z których wynika, że 25 proc. słuchaczy Radia Maryja ma wyższe wykształcenie. Mizerski zastanawia się nad tym, co przyciąga słuchaczy z dyplomem uczelni wyższej do katolickiej rozgłośni. Przytacza wypowiedź prof. Andrzeja Szpocińskiego, socjologa z Civitas Christiana, zdaniem którego "wzrost liczby ludzi z wyższym wykształceniem wśród słuchaczy rozgłośni ojca Rydzyka jest reakcją na psucie się informacji w mediach liberalno-lewicowych, ich nachalną propagandę oraz brak rzetelnych źródeł informacji”.

 

Nasz Dziennik: Totalitaryzm [Józef Szaniawski o decyzji KRRiT]  

Józef Szaniawski w "Naszym Dzienniku" pisze, że decyzja KRRiT, w sprawie przyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym jest "ewidentnie totalitarna - godzi bowiem bezpośrednio w wolność słowa, pluralizm i prawa człowieka". Pośrednio uderza też w takie wartości jak Bóg, Honor i Ojczyzna. Zaznacza również, że w XX wieku, systemy totalitarne też zwalczały wolność słowa: Hitlerowcy - nadawane z Londynu Radio BBC, komuniści i bezpieka w PRL - Radio Wolna Europa. "Od tamtych totalitarnych czasów żadne radio nie było zwalczane tak brutalnie i tak bezwzględnie, jak Radio Maryja i związana z nim Telewizja Trwam" - czytamy. Wg autora, decyzja Rady jest sprzeczna z prawem, narusza przepisy Konstytucji. "To dyskryminacja i zarazem próba sił między lewicą a prawicą. To test wpływowych lewackich kół politycznych, jak silny jest w Polsce Kościół, jak zwarty jest Episkopat, jak mocno stoją Polacy jako społeczeństwo przy tych wartościach, które Ojciec Święty Jan Paweł II określał jako pamięć i tożsamość"- pisze Szaniawski.

Justin Bieber dumny z bycia chrześcijaninem  

Justin Bieber, kanadyjski wokalista popowy uważa, że bez Jezusa Chrystusa świat byłby “miejscem zgubionym”. – Jestem dumny z tego, że jestem chrześcijaninem” - powiedział 17-letni gwiazdor w rozmowie z niemieckim „Bild am Sonntag”. Wyznał, że każdego dnia modli się za swoich rodziców, za przyjaciół i fanów.

Również przed każdym występem modli się po angielsku i hebrajsku. Daje mu to siłę, potrzebną do tego, aby „każdego dnia dać z siebie wszystko”. Kiedy jest w domu w Kanadzie, regularnie chodzi do kościoła, najczęściej wraz z ojcem.

Piosenkarz, w ciągu krótkiej kariery wydał już dwa albumy płytowe. W listopadzie 2010 r. jego profil na Twitterze przeglądało 6 milionów fanów; od tego czasu, każdego dnia, liczba "śledzących" zwiększała się średnio o następne 24 tysiące osób. Pod koniec grudnia 2011 roku jego profil obserwowało niespełna 16 milionów osób.

Abp Dzięga: pierwszym obszarem aktywności Kościoła jest kult  

W Polsce w ostatnich latach przedziwnie przyjęło się, że głos człowieka wierzącego był bezsensowny, głupi, nielogiczny; i niech się on w ogóle nie odzywa - powiedział metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga w wywiadzie dla audycji katolickiej Religia na fali w Polskim Radiu Szczecin.

Kościół nigdy nie wciska się do spraw publicznych, bo to nie jest nigdy obszar pierwszego zainteresowania Kościoła”. - Pierwszym obszarem aktywności i dynamizmu Kościoła jest zawsze kult Boży, a więc liturgia; przepowiadanie, a więc formacja ewangeliczna wiernych, katecheza, kierownictwo duchowe, rozmodlenie ludzi, rodzin, kierowanie i kształtowanie sumień. Nigdy te sprawy nie zejdą na plan drugi – zapewnił arcybiskup i dodał, że faktem jest, że wspólnota Kościoła, chrześcijanie, zawsze są lojalnymi obywatelami, nie są zamkniętą wyspą i żyją sprawami publicznymi. - Są przecież mieszkańcami, przedsiębiorcami, artystami, nauczycielami, duchownymi, rodzicami. Są normalnymi ludźmi, którzy żyją sprawami tej ziemi, naszego narodu i naszego państwa. Tylko przeżywając te sprawy, robią to po chrześcijańsku, po katolicku, a więc zgodnie z nauką Kościoła Katolickiego. I tu się zaczyna pewien problem, czy tylko dlatego, że to są katolicy ograniczać im prawo wypowiadania się na pewne tematy, czy nie? Każdy człowiek, jeżeli jest do czegoś przekonany, powinien mieć pełne prawo mówienia o tym i udziału w debacie publicznej. W Polsce w ostatnich latach przedziwnie przyjęło się, że głos człowieka wierzącego był jakby bezsensowny, głupi, nielogiczny; i niech się on w ogóle nie odzywa. Tylko dlatego, że to człowiek wierzący, katolik. Nieważne, że to profesor uniwersytecki i ekspert w jakiejś dziedzinie, ale to człowiek wierzący. To już jakby mówił nieszczerze i nieuczciwie – powiedział abp Dzięga.

Problemem jest, żeby rozróżnić w tych dyskusjach dwie rzeczy: głoszenie prawd objawionych, do których naszym rozumem nie możemy dojść np. prawda o Trójcy Świętej i tego nigdy nie głosimy w dyskusjach dotyczących życia publicznego. To jest przekaz wiary i we wspólnocie wiary – zauważa metropolita szczecińsko-kamieński. Są jednak sprawy poznawalne rozumem np. świętość i nietykalność życia ludzkiego, godność człowieka, godność małżeństwa, trwałość małżeństwa, godność rodziny, potrzeba ochrony rodziny. To są dziś te newralgiczne punkty, które głoszą przede wszystkim ludzie Kościoła. Przez to, że głoszą je ludzie Kościoła, nie oznacza wcale, że stają się prawdami wyznaniowymi – uważa pasterz Kościoła na Pomorzu Zachodnim. Cały wywiad z arcybiskupem Andrzejem Dziegą na www.radio.szczecin.pl/religia

 

100 mln prześladowanych chrześcijan na świecie  

Ok. 100 mln chrześcijan cierpi na świecie w wyniku prześladowań. Najgorsza sytuacja wyznawców Chrystusa jest Korei Północnej, ale także w Afganistanie, Arabii Saudyjskiej i Iranie, w których nie mogą oni nadal bez ograniczeń wyznawać swojej wiary – wynika z zaprezentowanego dzisiaj w Bernie w Szwajcarii corocznego raportu „Weltverfolgungsindex 2012” międzynarodowego Dzieła Pomocy Prześladowanym Chrześcijanom Open Doors (Otwarte Drzwi). W pierwszej dziesiątce na czele krajów, gdzie chrześcijanie są najbardziej prześladowani znajduje się dziewięć państw z muzułmańską większością.

Według organizacji znacznie pogorszyła się sytuacja chrześcijan w Pakistanie po zamordowaniu w marcu ub.r. ministra ds. mniejszości religijnych Shahbaza Bhatti. „Sytuacja chrześcijan istotnie się pogorszyła tam, gdzie wzrósł islamski ekstremizm“ – stwierdza organizacja. W raporcie Open Doors nie kryje rozczarowania następstwami "arabskiej wiosny“ dla religijnych mniejszości w zrewoltowanych krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. „Zamiast wiosny powinno się mówić o `arabskiej zimie` patrząc szczególnie na sytuację chrześcijan w Egipcie” – stwierdza. Organizacja równie negatywnie ocenia sytuację chrześcijan w Sudanie, gdzie po podziale państwa w minionym roku na Sudan Południowy i Republikę Sudanu prezydent tego drugiego dąży do utworzenia pierwszego islamskiego państwa w Afryce, w którym będzie obowiązywało prawo szariatu. Kolejnym krajem na Czarnym Lądzie, w którym chrześcijanie są prześladowani, jest Nigeria. Co raz dochodzi tam do „najgorszych okrucieństw“ z wieloma ofiarami śmiertelnymi. W ostatnim roku zginęło tam z powodu swojej wiary ponad 300 chrześcijan. Ostatnio ich sytuację bardzo zaostrzyła działalność ekstremistycznej sekty islamskiej Boko Haram, która stała za zamachami przeciw chrześcijanom i kościołom podczas Bożego Narodzenia. W ich wyniku zginęło lub zaginęło ponad 200 osób. Ponadto sekta wydała chrześcijanom ultimatum na opuszczenie zdominowanej przez muzułmanów północnej Nigerii.

Z wielką troską organizacja pisze o sytuacji chrześcijan w Korei Północnej i Chinach. W Korei po śmierci dyktatorów Kim Ir Sena i jego syna - Kim Dzong Ila kult "Umiłowanego Wodza" i "Wiecznego Prezydenta" przyjął postać pseudoreligii a każdy wyznający inną wiarę jest prześladowany. Większość z ok. 400 tys. chrześcijan żyje w podziemiu a ok. 70 tys. przebywa w więzieniach i obozach pracy. Jak zaznacza Open Doors podobnie jak w latach ubiegłych liczbowo najwięcej chrześcijan jest prześladowanych w Chinach. Nadal ok. 80 mln wyznawców Chrystusa nie może w Państwie Środka praktykować swej wiary w sposób wolny. Raport „Open Doors“ powstaje w oparciu o całoroczny monitoring przestrzegania prawa do wolności religijnej chrześcijan w 50 krajach świata. Organizacja sporządza dokument na podstawie informacji własnych, doniesieniach innych oraz szacunkach ekspertów.

 

Niedziela: Kościół młodością ludzkości [Wywiad z abp. Henrykiem Hoserem SAC]  

- Coraz częstsze i niekiedy zmasowane ataki na Kościół mogą nas szokować, dziwić – jednak nie zapominajmy, że bycie „znakiem sprzeciwu” jest stałą kondycją Kościoła - mówi w zamieszczonym w „Niedzieli” wywiadzie abp Henryk Hoser SAC. - Przez całe istnienie, począwszy od swego założyciela Jezusa Chrystusa, Kościół jest znakiem sprzeciwu i w związku z tym stawał się obiektem różnego typu agresji. Trzeba zauważyć, że kard. Karol Wojtyła, gdy był poproszony w 1976 r. o wygłoszenie rekolekcji w Watykanie w obecności papieża Pawła VI, właśnie ten wątek – znaku sprzeciwu (Łk 2, 32-35) – wybrał i rozwinął. Dlatego ci, którzy znają istotę Kościoła, jego historię, nie są zdziwieni, że Kościół dla wielu środowisk, nurtów czy ideologii jest zawalidrogą.

2012 – wchodzi w życie nowa konstytucja Węgier, która rozpoczyna się od słów modlitwy: „Boże, pobłogosław Węgrów!”, wyraża dumę, że „pierwszy król, święty Stefan przed tysiącem lat osadził węgierskie państwo na trwałych fundamentach, a naszą ojczyznę uczynił częścią chrześcijańskiej Europy” i uznaje rolę chrześcijaństwa za „kluczową dla podtrzymania naszego narodu”; nowa ustawa zasadnicza Węgier chroni także małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, stanowiący „podstawę przetrwania narodu”, a w innym – chroni życie dziecka nienarodzonego już od poczęcia.

 

Rzeczpospolita: Błotem w Jana Pawła II [O książce Davida Yallopa "Potęga i chwała. W mrocznym sercu Watykanu Jana Pawła II"]  

"Rzadko się zdarza, by po lekturze książki, nawet najbardziej kontrowersyjnej, można było wyrobić sobie tak negatywne zdanie o jej autorze. W tym przypadku nie mam wątpliwości. David Yallop jest przeciwnikiem mojej

wiary i mojej ojczyzny. Jest obrazoburcą kalającym wszystko, co jest dla mnie święte; oszczercą, który obrzuca kalumniami największego Polaka naszych czasów i jednego z najwybitniejszych papieży w dziejach państwa kościelnego. Jest osobistym nieprzyjacielem Pana Boga. Jest moim wrogiem" - pisze krytyk literacki Krzysztof Masłoń po lekturze książki brytyjskiego dziennikarza Davida Yallopa "Potęga i chwała. W mrocznym sercu Watykanu Jana Pawła II", w której znajdujemy groteskowy portret polskiego papieża.

Spod pióra Yallopa wyszły m.in. takie oto rewelacje o Janie Pawle II: "Nie nadawał się nie tylko na papieża, ale na księdza nawet. Arcybiskupem zrobił go Kliszko. Sfałszował lub zezwolił na to, by sfałszowano mu życiorys. Był skrytym antysemitą i zwolennikiem faszyzmu wielbiącym generała Franco. Gdy w czasie wojny naród walczył z hitlerowskim okupantem, zajmował się sztuką i poezją. Ponadto jawnie kolaborował z hitlerowcami, pracując na potrzeby fabryki śmierci w Auschwitz". "Jan Paweł II – całkiem serio pisze brytyjski dziennikarz – „nie przestał obrażać wielu Żydów, kanonizując w 1982 roku franciszkańskiego męczennika, ojca Maksymiliana Kolbe” - czytamy. "David Yallop nie tylko mówi o Janie Pawle II same złe rzeczy, ale podaje je jeszcze w formie obraźliwej. Papież nie odpowiada na pytania dziennikarzy, lecz „warczy”, podczas wizyty w Polsce w 1991 r. „grozi, zaciska pięści”, stoi na czele „watykańskiej kliki”, ma „demencję starczą”. I tak dalej, i temu podobnie" - opisuje książkę Krzysztof Masłoń.

W 2011 roku zginęło na świecie 26 duszpasterzy  

W kończącym się roku 2011 w różnych częściach świata zginęło 26 osób zaangażowanych w działalność duszpasterską: 18 księży diecezjalnych i zakonnych, 4 siostry i 4 osoby świeckie. W gronie tym był też jeden Polak – ks. Marek Rybiński, salezjanin pracujący w Tunezji i tam zabity 17 lub 18 lutego. Dane te ogłosiła watykańska misyjna agencja informacyjne Fides, dodając, że rok wcześniej zamordowano 25 osób.

Na pierwszym miejscu, gdy chodzi o liczbę ofiar, już po raz trzeci rok z rzędu, znajduje się Ameryka Łacińska – Południowa i Środkowa – gdzie zabito 15 osób; następne miejsca w tej smutnej statystyce zajmują Afryka – 6, Azja – 4 i Europa, gdzie zginął jeden kapłan (w Hiszpanii). Zamordowane osoby pochodziły z 13 krajów na czterech kontynentach i zginęły również w 13 krajach, choć nie zawsze były to państwa urodzenia ofiar.

Najwięcej ludzi Kościoła zginęło w Kolumbii: 7, w tym 6 księży i jeden świecki, a następnie w Meksyku: 5 – 4 kapłanów i jedna kobieta świecka. Ponadto trzy osoby zginęły w Indiach: kapłan, siostra zakonna i świecki katechista oraz dwie w Burundi: chorwacka zakonnica i świecki wolontariusz.

Abp Michalik: nie uda się odciąć chrześcijańskich korzeni narodu  

 

Dzisiaj przechyla się szala, kiedy atakują religię, Boga, Kościół. My wyrośliśmy jako naród chrześcijański. Odciąć te korzenie, to znaczy zniszczyć i kulturę i nas. Ale to się nie uda – mówił abp Józef Michalik podczas Mszy Świętej Narodzenia Pańskiego w bazylice archikatedralnej w Przemyślu.

„Naród musi się poderwać” – apelował przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Ale przestrzegał: „Przeciwko nienawiści nie można odpowiadać nienawiścią. Na zło i grzech nie można odpowiadać tak samo, bo to nie jest droga postępu”. Zaznaczył, że od każdego katolika będzie zależał obraz religijności w Polsce i oblicze każdej polskiej rodziny.„Przyjdą czasy trudne. Już dzisiaj widzimy – wymiera naród, wymiera miłość do dziecka, do trudu, do ofiary. Przewodniczący KEP stwierdził, że obecnie z wielkim zapałem nagłaśniane są głosy ludzi, „którzy chcą robić karierę i szukać popularności na atakowaniu dobra, które religia i Kościół przedstawia”. „Nakręcanie tej spirali nienawiści jest bardzo niebezpieczne. Kim są ci ludzie? Przecież to ludzie, którzy założyli grupy wydające pisma, robiący wielkie majątki na naiwności ludzi i propagandzie. A przecież to są zwyczajni mordercy kapłanów, którzy nagłaśniają swoją ideologię nienawiści pod pseudonimami lub bez pseudonimów” – mówił. Abp Michalik zauważył, że nienawiść nigdy nie będzie twórcza i nie przyniesie dobrych owoców.

Metropolita przemyski w swoim kazaniu stawiał również pytania: Kim jest dla mnie Jezus? Czy te Święta przybliżą mnie do Niego? „Trzeba dążyć do tego, żeby nasza relacja z Chrystusem była bardziej osobista. Emmanuel – mówimy o nowo Narodzonym. To znaczy Bóg z nami – nie przeciwko nam, nie obok. Z nami, ze mną. To wielkie przesłanie” – podkreślał abp Michalik.

Bp Ryczan: nie bój się Palikota  

Dzisiaj, zdaniem biskupa – „prawda jest manipulowana, uczciwość zabiły afery, krzyżowi wypowiada się wojnę, a święto Bożego Narodzenia poddaje się procesowi zeświecczenia. „Powtarzane są życzenia przeżycia „magii świąt”, a nie radości Bożego Narodzenia” - przestrzegał. „Nie bój się Palikota i jego kolegów. On nie widzi ani sercem, ani oczami. W tych dniach powiedział, że chce w Polsce mniej Matki Bożej, a więcej seksu. Nie bój się liberałów, nie bój się transwestytów, ani bojówek ateistycznych. Idź, zanieś im prawdziwe oblicze Boga Zbawiciela z Betlejem” – apelował bp Ryczan.

 Rzeczpospolita: Wrogowie Pana Boga  

Jak pisze "Rzeczpospolita", walka z religią, księżmi i Kościołem stała się dobrym sposobem na zrobienie kariery lub dużych pieniędzy.

O tym, że walka z Kościołem czasami popłaca, pokazał przykład Janusza Palikota i jego Ruchu. Dr Jacek Kloczkowski, politolog z Krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej, ocenia, że antyklerykalizm jest tym, co spaja ugrupowanie Palikota. Prawdziwym symbolem Ruchu stał się poseł Roman Kotliński, były ksiądz, właściciel i wydawca antyklerykalnego tygodnika „Fakty i Mity". Kotliński jest jednym z najbogatszych parlamentarzystów; jego łączny majątek (wraz z nieruchomościami) wynosi ok. 14 mln zł. Karierę polityczną na walce z Kościołem i księżmi zrobiła również Joanna Senyszyn (SLD). Ikoną walki z Kościołem i religią w Polsce stał się dla antyklerykałów Jerzy Urban, właściciel i redaktor naczelny tygodnika „Nie". Dorobił się też na niej olbrzymiego majątku. Wielokrotnie znajdował się na liście najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost". Jego majątek szacuje się na 90-100 mln zł.

Wojciech Wybranowski i Jarosław Stróżyk podkreślają, że jednym z najostrzejszych krytyków Kościoła jest filozof prof. Magdalena Środa, która bardzo często daje temu wyraz w felietonach i występach w mediach. W rozmowie z „Rz" nie ukrywa swoich przekonań, ale nie zgadza się z twierdzeniem, że głoszenie antyklerykalnych tez pomaga w karierze.

„Sowieckie kartki świąteczne” Parlamentu Europejskiego  

Na sześciu oficjalnych kartkach z okazji Bożego Narodzenia, wydanych przez Parlament Europejski, jakimi dysponują deputowani, nie ma żadnych odniesień do chrześcijaństwa. Wielu parlamentarzystów złożyło protest w tej sprawie. „Motywy zaprezentowane na kartkach przypominają sowieckie święto zimy“ – skrytykowali deputowani.

Ich zdaniem brak chrześcijańskich symboli ubliża wszystkim chrześcijańskim deputowanym w znacznym stopniu dlatego, gdyż płacą podatki i mimowolnie zostali podstawieni przed „wyborem” tylko „sowieckich kartek z pozdrowieniami”.

 Tak się kończy Europa bez chrześcijaństwa [Tomasz Terlikowski]  

Według Tomasza Terlikowskiego obecny kryzys w Unii nie jest głównie kryzysem finansowym, ale ideowym. Powodem jest utrata "fundamentalnego spoiwa" jakim było dla niej chrześcijaństwo. Zdaniem Terlikowskiego żadne z ekonomicznych lekarstw nie "jest w stanie wyleczyć choroby". Wykorzystanie przez ojców założycieli idei chrześcijańskiego wybaczenia pozwoliło kilkadziesiąt lat temu "przezwyciężyć wielowiekowe animozje między narodami". Ponadto celem "wspólnoty miało być postawienie, na zawsze, tamy wielkim ideologicznym, zazwyczaj lewicowym projektom, które spustoszyły dwudziestowieczną Europę". Tymczasem wg Terlikowskiego obecnie Unia została przejęta przez lewicowych polityków, którzy odrzucili jej chrześcijańskie korzenie przekształcając je we wroga.

 

 

W 1981 r. kard. Ratzinger szedł na czele wiecu solidarności z Polską  

Kard. Joseph Ratzinger, ordynariusz archidiecezji Monachium Fryzyngi, a dzisiaj papież Benedykt XVI szedł na czele marszu solidarności z Polską po wprowadzeniu w naszym kraju stanu wojennego. Marsz zorganizowano w poniedziałkowy wieczór 21 grudnia 1981 roku na monachijskim Odeonsplatz. Kilkutysięczna milcząca procesja z zapalonymi świecami przeszła przez centrum miasta do kościoła św. Anny. Na czele pochodu szedł kard. Ratzinger z przedstawicielami kurii oraz ówczesny premier rządu bawarskiego Franz Joseph Strauss z całym gabinetem.

Na wiecu przemawiali burmistrz Monachium i przedstawiciel „Solidarności”. „Solidarność i modlitwa za Polskę" - głosił napis na jednym z transparentów. W kościele św. Anny okolicznościowe nabożeństwo zakończone odmówieniem dziesiątka różańca za Polskę i „Solidarność” i więzionych przez komunistyczny reżim Polaków odprawił kard. Ratzinger. „Módlmy się za tysiące polskich internowanych, za ich uwolnienie” - wzywał wiernych arcybiskup Monachium. W skupieniu i ciszy, trzymając w dłoniach świece i transparenty, tysiące ludzi powtarzało za nim słowa modlitwy.

Organizatorami manifestacji była Solidarność Wolnych Polaków oraz współpracownicy tamtejszej Polskiej Misji Katolickiej. Przed katedrą w Monachium ułożono wielki krzyż z kwiatów z napisami: „Kein Kriegsrecht mehr in Polen” - „Nigdy więcej stanu wojennego w Polsce” oraz „Solidarność”.

3 mln osób w Pole korzysta z usług ezoterycznych przez internet  

W Polsce działa około 70 tys. bioenergoterapeutów i radiestetów, 100 tys. wróżek i jasnowidzów. Około 3 milionów osób rocznie korzysta z usług ezoterycznych przez internet i 1,5 mln przez telefony komórkowe - powiedział ks. dr Andrzej Kowalczyk, egzorcysta z Gdańska podczas sympozjum pt. „Magia – cała prawda” jakie 10 grudnia odbyło się w Chojnicach pod patronatem miejscowej Odnowy w Duchu Świętym. Wzięło w nim udział ok. tysiąca osób. Sympozjum zakończyła Msza św. z aktem zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski.

Ks. Grzegorz Daroszewski z Gdańskiego Centrum Informacji o Sektach mówiąc o magii w Biblii i nauczaniu ojców Kościoła, powiedział, że magia pojawia się na kartach Pisma Świętego., gdy Izraelici i chrześcijaństwo wchodzi w świat pogański. Kapłan przywołał podstawowe cytaty biblijne zawierające krytykę uprawiania magii, między innymi z Księgi Kapłańskiej, Powtórzonego Prawa a także z Nowego Testamentu. Św. Paweł w liście do Galatów pisze o wykluczeniu z udziału w królestwie Bożym tych, którzy uprawiają czary (por. Ga 5,20).

Podstawowe wiadomości o magii we współczesnych realiach prezentował ks. dr Andrzej Kowalczyk, który dzielił się własnym doświadczeniem egzorcysty w archidiecezji gdańskiej. Przypomniał, że egzorcystą może być tylko ksiądz i to posiadający mandat od biskupa. Niestety, zauważył ks. dr Kowalczyk, pojawiający się tzw. „egzorcyści świeccy” nie są godni zaufania i zwyczajnie oszukują. Ks. Kowalczyk odniósł się także do bioenergoterapii. Mówił m.in. o tzw. targach „od wahadełka do gwiazd”, gdzie wróżbiarze oferują „uzdrowienie” np. z anoreksji. Kapłan zacytował świadectwo kobiety, która udała się na takie targi po pomoc dla córki chorej na anoreksję. Pierwszym skutkiem było zupełne zniechęcenie do modlitwy i szybki jej zanik w codziennej praktyce. Ks. Kowalczyk zauważył, że w Polsce działa około 70 tys. bioenergoterapeutów i radiestetów oraz 100 tys. wróżek i jasnowidzów. „Bioenergoterapeuci to też są magowie” - powiedział prelegent. W Polsce rynek usług ezoterycznych opłacanych za pomocą telefonów komórkowych warty jest 75 milionów złotych. Dłuższą chwilę egzorcysta poświęcił skutkom poddawania się działaniu kart tarota. Odczytał świadectwo kobiety, którą wyznała, że „tarot zmarnował jej życie” oraz, że „tarot to rozmowa z diabłem i droga do piekła”.

Znany snowboardzista nie wstydzi się Jezusa  

Słynny snowboardzista z Cieszyna, dwukrotny olimpijczyk i zwycięzca Pucharu Świata Mateusz Ligocki zachęca do odważanego wyznawania wiary chrześcijańskiej i wspiera akcję „Nie wstydzę się Jezusa”.

29-letni sportowiec włączył się w breloczkową akcję Krucjaty Młodych, która ruszyła kilka miesięcy temu. Na filmie umieszczonym w internecie Ligocki podkreśla, że jego życie podporządkowane jest wierze w Chrystusa. „Chciałem wam powiedzieć o kilku ważnych rzeczach; rzeczach, o których, myślę, że warto pamiętać. Po pierwsze takie zdanie, które wpajane mi było od najmłodszych lat, przede wszystkim przez moją babcię świętej pamięci, a mianowicie: ‘bez Boga ani do proga’. Warto o tym pamiętać! Jestem dumny z wiary w Jezusa – mówi snowboardzista w trakcie filmu nakręconego na austriackim lodowcu na wysokości ponad 3 tys. metrów n.p.m. podczas przygotowań do sezonu 2011/12.

Główną inspiracją do przedsięwzięcia „Nie wstydzę się Jezusa” były wydarzenia we Wrocławiu, gdzie kilku uczniów zażądało zdjęcia z klas krzyży w jednym z miejscowych liceów. Spontanicznie zainicjowana wtedy akcja rozdawania breloczków z napisem: „Kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i ja przed moim Ojcem" przerodziła się w ogólnopolską kampanię. Aby się w nią włączyć, trzeba zalogować się na stronie www.mt1033.pl i zamówić darmowy breloczek. Z jednej strony breloczka, która ma też zobowiązywać do wypełniania duchowych uczynków miłosierdzia, widnieje krzyż i napis: „Nie wstydzę się Jezusa”, z drugiej natomiast cytat z Ewangelii wg św. Mateusza. Do akcji włączyło się już kilkaset tysięcy osób, w tym wiele znanych osobistości życia publicznego: piłkarz Marek Citko, polityk Marek Jurek, dziennikarze – Przemysław Babiarz, Krzysztof Ziemiec i Marcin Jakimowicz; Dariusz i Jadwiga Basińscy z grupy Mumio; muzycy – Robert "Litza" Friedrich, Magda Anioł i Michał Szewczyk

Uważam Rze: Uczniowie Doktora Goebbelsa [Ks. Robert Skrzypczak o pomówieniach wobec duchowieństwa]  

Z pomówień duchowieństwa o fałszywe skandale seksualne korzystali zarówno naziści, jak i komuniści - twierdzi ks. Robert Skrzypczak. Fragment jego najnowszej książki „Chrześcijanin na rozdrożu. Kryzys w Kościele posoborowym” (wyd. WAM, Kraków 2011) publikuje "Uważam Rze".

"Posługiwanie się oskarżeniami o pedofilię w kampanii systematycznego zakłamywania wizerunku przeciwnika nie jest zjawiskiem zastosowanym w stosunku do Kościoła katolickiego pierwszy raz w historii. Chodzi o metodę medialnego nagłośnienia niektórych zdarzeń, które usiłuje się wyolbrzymić ponad wszelką miarę i wywołać atmosferę zgeneralizowanego potępienia" - pisze ks. Skrzypczak.

„Każdego dnia wychodzą na światło dzienne przypadki nadużyć seksualnych, których dopuszczają się członkowie kleru katolickiego. Niestety, nie można już mówić o pojedynczych przypadkach, lecz raczej o zbiorowej zapaści moralnej, z którą dzieje ludzkości jak dotąd nie miały do czynienia w tak przerażającym i druzgocącym wymiarze. Wielu kapłanów i zakonników przyznało się do winy. Bez wątpienia owe tysiące przypadków odkrytych przez wymiar sprawiedliwości stanowią zaledwie wycinek prawdziwych liczb, wziąwszy po uwagę, że hierarchia kościelna zdołała ukryć i zatuszować wielu zwyrodnialców”. Czy to fragment jakiejś relacji prasowej z tegorocznej edycji „New York Timesa”? Nie. To kawałek przemówienia wygłoszonego 28 maja 1937 r. przez Josepha Goebbelsa, szefa propagandy III Rzeszy. Jak opisuje George Mosse, w latach 1934–1937 w nazistowskich Niemczech toczono publiczne procesy przeciwko kapłanom i zakonnikom katolickim oskarżonym o występki przeciwko moralności, w wyniku czego jedynie 64 na 2500 obciążonych zarzutami udało się udowodnić winę. Władze nazistowskie zamierzały obrzucić błotem Kościół, by w następstwie tego móc w majestacie prawa odebrać mu szkoły, sierocińce i prasę, a tym samym pozbyć się politycznego oponenta" - czytamy.

Gazeta Polska: Ideologia zamiast edukacji [Paweł Paliwoda]  

Polska szkoła naśladuje trendy zachodnie. Otwiera się na „inność”, do lamusa odsyłając to, co rdzennie polskie - pisze w "Gazecie Polskiej" Paweł Paliwoda. Relacjonuje, że ostatnio władze Nowego Jorku zażądały od szkół wprowadzenia dla 11-, 12-latków zajęć z wychowania seksualnego, obejmujących m.in. szczegółowe opisy dewiacyjnych form seksu. Spowodowało to wśród rodziców burzę protestów. "W Polsce imituje się zachodnie standardy zarówno w formie (np. egzaminy testowe), jak i w treści – na egzaminach maturalnych i w podręcznikach cytuje się artykuły z „Gazety Wyborczej” albo lewicową publicystykę z mediów elektronicznych. Władze oświatowe lekceważą nauczanie polskiej literatury i historii. Szkoła ma być otwarta na wielokulturowość – czyli nijaka. W sejmie edukacją zajmują się ludzie Palikota. Polskie szkolnictwo zalewa fala ideologicznej poprawności"

 

Rzeczpospolita: Radio o. Rydzyka i jego inteligenccy słuchacze  

Toruńskiej rozgłośni, uważanej za radio ludzi niewykształconych i starszych, coraz częściej słuchają osoby po studiach magisterskich albo licencjackich. Choć nie zawsze zgadzają się z poglądami jej dyrektora o. Tadeusza Rydzyka, to w jego radiu szukają informacji, których nie znajdą gdzie indziej - pisze w "Rzeczpospolitej" Ewa Czaczkowska. Podaje, że wśród słuchaczy Radia Maryja, które dziś obchodzi 20-lecie istnienia, jest niemal trzy razy więcej osób po studiach niż dziesięć lat temu. Już ok. 25 proc. słuchaczy Radia Maryja ma wyższe wykształcenie. W 2001 r. takich osób było ok. 9 proc., a w 2006 r. –13,5 proc. – wynika z badań Radia Track prowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC. Czaczkowska cytuje prof. Andrzeja Szpocińskiego - socjologa z Civitas Christiana oraz medioznawcę z KUL prof. Jacka Dąbałę, którzy mówią m.in. o tym, że wzrost liczby ludzi z wyższym wykształceniem wśród słuchaczy jest reakcją napsucie się informacji w mediach liberalno-lewicowych, ich nachalną propagandę oraz brak rzetelnych źródeł informacji.

Dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, socjolog Polska Akademia Nauk na łamach "Naszego Dziennika" zaznacza, że Radio Maryja stało się "ważnym przyczółkiem demokracji i pluralizmu w mediosferze III RP". "To swoisty paradoks, że Radio, któremu zarzucano jednostronność, skrajność, fundamentalizm, radykalizm polityczny i parę innych podobnych wad okazało się gwarantem naszych obywatelskich wolności" - pisze socjolog.

Nasz Dziennik: [Powiedzieli o Radiu]  

- Radio Maryja cenię przede wszystkim za to, że tyle jest w nim miejsca dla modlitwy, a także dla programów formacyjnych. Uważam to za wielki skarb tego Radia- mówi Antonina Krzysztoń, wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów. - Radio to jest jednym z nielicznych miejsc, gdzie istnieje jeszcze autentyczne dziennikarstwo - uważa kompozytor Michał Lorenc. Z kolei reżyser Antoni Krauze mówi: - Wyznam z ogromnym wstydem, że w początkowych latach istnienia Radia Maryja podchodziłem do tego medium z dużą ostrożnością - byłem pod wpływem propagandy początku lat 90. Teraz natomiast nie wyobrażam sobie życia bez Radia Maryja. - Radio Maryja traktuję jak jeden z ostatnich odważnych bastionów jasno wyrażających stanowisko w sprawach moralnych, także w życiu publicznym - uważa Wojciech Cejrowski, dziennikarz, podróżnik i pisarz. - Zmieniają się rządy, ludzie, a Radio Maryja nadal głosi prawdę. Dlatego nikt się na nim nie zawiedzie. Słucham go zawsze, gdy tylko mam czas - mówi s. Andrzeja Biała CSL, dyrektor Wydawnictwa Sióstr Loretanek.

*******

Hiszpania zarobiła ponad 354 mln euro na Światowych Dniach Młodzieży w Madrycie (16 – 21 sierpnia) z udziałem papieża – wynika z raportu firmy doradczej PwC. Pokazuje to, jak bardzo mylili się demonstranci, którzy protestowali „przeciw finansowaniu imprezy religijnej przez pogrążoną w kryzysie Hiszpanię” - czytamy krótko w "Rzeczpospolitej".

 

Nasz Dziennik: Przemówienie Pana Prezydenta [Przemówienie Vaclava Klausa]  

W "Naszym Dzienniku" fragmenty przemówienia, jakie wygłosił niedawno prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus. Prezydent wspomina o rozpadającym się współcześnie systemie wartości. "Kościół powinien częściej i odważniej wykorzystywać istotny autorytet, jakim cieszy się w niemałej części społeczeństwa, również w debacie ogólnospołecznej. Nie nawołuję do udziału Kościoła w codziennych politycznych bójkach, ale do wyraźnego mówienia "tak-tak", "nie-nie" w publicznych starciach o wartości i cnoty obywatelskie, które są zagrożone przez fałszywych proroków tak zwanego postępu i nowoczesności" - czytamy w przemówieniu prezydenta.

• Jezus Chrystus znalazł się na liście 1600 słów zakazanych przy wysyłaniu esemesów w Pakistanie. Według władz wolność „może być ograniczona przez prawo w interesie chwały islamu”.

Bp Tomasik: każda parafia płaci podatki  

Każda parafia płaci podatki - mówił bp Henryk Tomasik w cotygodniowej audycji Kwadrans dla Pasterza na antenie Radia Plus Radom. Odniósł się w ten sposób do powtarzanych w ostatnim czasie zarzutów dotyczących opodatkowania księży. …

Bp Tomasik mówił, że potrzebna jest dzisiaj głębsza świadomość Kościoła oraz że nadal są aktualne słowa Jana Pawła II, że świat chce uczynić Boga wielkim nieobecnym. - W Polsce pojawiają się propozycje wyeliminowania Kościoła z życia publicznego - powiedział. - Co to znaczy? Można nie zaprosić księdza na uroczystość, ale czy można wyeliminować chrześcijan z życia publicznego? Kościół to nie tylko księża, ale i wierni świeccy, którzy mają prawo, aby ze swoją wiarą istnieć w obszarach życia publicznego - stwierdził, zaznaczając, że wielu dziennikarzy i polityków zapomina o tym.

- Toczy się walka z zasadami moralnymi, ale także z Kościołem, w sensie instytucji - uważa bp Tomasik. - Jest wiele kłamstw. Bardzo popularne stały się hasła, które wzywają do opodatkowania Kościoła. Każdy ksiądz zatrudniony na etacie płaci podatek podobnie jak świecki pracownik. Natomiast proboszczowie zgodnie z prawem płacą podatek od osób fizycznych prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą. I tak na przykład, parafia do tysiąca wiernych płaci 384 zł podatku, a parafia w przedziale od tysiąca do dwóch tysięcy osób płaci już 437 zł - mówił biskup radomski. Bp Henryk Tomasik zwrócił uwagę, że nie mówi się o kościelnej działalności charytatywnej. Przypomniał, że w ubiegłym roku Caritas przekazała osobom potrzebującym pomoc o wartości 500 mln złotych. - Kościół prowadzi 9 tys. punktów pomocy, w których pracuje na zasadzie wolontariatu 100 tysięcy Polaków. Kościół prowadzi też 450 placówek opiekuńczo-leczniczych. Szkoda, że o tym nie mówią ci, którzy podejmują walkę z Kościołem. Najważniejsza jest prawda, dlatego potrzebne jest budowanie dzieła jedności, a nie dzielenia ludzi - stwierdził biskup. Biskup radomski wyraził także solidarność z bezrobotnymi. Mówił o większej trosce względem potrzebujących.

Dziennik Polski: Raport o stanie wiary w Kościele

Arcybiskup Józef Michalik dyskutował z dziennikarzami o sytuacji Kościoła w Polsce. Pretekstem do dyskusji była jego najnowsza książka: „Raport o stanie wiary w Polsce”. Uczestnicy wczorajszej dyskusji, podobnie, jak współautorzy książki, Grzegorz Górny i Tomasz Terlikowski, stawiali abp. Michalikowi wiele trudnych pytań. Dziennikarze pytali abp. Michalika m.in. o jego stosunek do kary śmierci. Przewodniczący KEP odpowiedział zdecydowanie, że przykazanie „Nie zabijaj!” obowiązuje „zawsze i wszędzie”, od narodzin do naturalnej śmierci. Za Katechizm Kościoła Katolickiego przypomniał, że „w wyjątkowych sytuacjach nie byłoby przekroczeniem prawa Bożego podjęcie decyzji o pozbawieniu życia takiego człowieka”. Abp. Michalika zapytano też o komentarz do decyzji prowincjała zakonu marianów, który utrzymał zakaz wypowiadania się nałożony na ks. Adama Bonieckiego z „Tygodnika Powszechnego”. – Współczuję zarówno księdzu Bonieckiemu, jak i prowincjałowi, że musiało dojść do takiej sytuacji. Dodał, że osobiście jest zdania, iż w Kościele „jest miejsce i dla osób, które publikują w „Tygodniku Powszechnym” i dla tych, które swoje opinie wypowiadają w Telewizji Trwam oraz Radiu Maryja”.

Nasz Dziennik: Obłudni obrońcy życia [Krzysztof Losz]  

"Wszyscy obrońcy świata bez kary śmierci jakoś bardzo wybiórczo traktują nauczanie Kościoła i papieży na temat życia ludzkiego. Dopuszczają się nie pierwszy raz manipulacji, bo z jednej strony wypominają zwolennikom kary śmierci to, że "nie są posłuszni Kościołowi", ale z drugiej strony "zapominają", że Kościół katolicki broni prawa do życia i godności życia wszystkich ludzi, nie tylko tych żyjących, ale i nienarodzonych" - pisze Krzysztof Losz na łamach "Naszego Dziennika". Dziennikarz stwierdza, że politycy i dziennikarze, którzy dziś tak głośno sprzeciwiają się karze śmierci, nie przeciwstawiają się w takim samym stopniu aborcji czy eutanazji. "Wręcz przeciwnie, są zawsze na czele wszelkich inicjatyw zmierzających choćby do rozszerzenia przepisów aborcyjnych. I dlatego każdego przeciwnika kary śmierci warto zapytać, czy jest także za obroną życia dzieci nienarodzonych. Okaże się wtedy, kto jest prawdziwym obrońcą życia, a kto zwykłym hipokrytą i fałszywym obrońcą papieskiego nauczania" - czytamy.

Nasz Dziennik: Gra w aborcje [ulotka promocyjna]  

"Nasz Dziennik" pisze o grze planszowej "kwestionującej odczuwanie bólu przez abortowane dziecko i istnienie syndromu poaborcyjnego" będącej elementem promocji Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Gra "Wpadka" stanowi część ulotki, która zawiera opis organizacji, "która prowadzi niechlubny lobbing na rzecz liberalizacji prawa aborcyjnego czy seksedukacji dzieci i młodzieży" - czytamy. Gazeta zarzuca ulotce, że pomija dane naukowe i może sugerować, iż aborcja jest bezpieczniejsza niż ciąża. Gra zawiera bowiem "instrukcje" jak postępować w razie zajścia w nieplanowaną ciążę. "Trzeba odwoływać się do rzetelnej wiedzy naukowej, a to, co tu zaprezentowano, to coś gorszego niż infantylizm czy głupota. Najwyraźniej autorzy, pomysłodawcy gry, liczą na naiwność ludzi. Mam nadzieję, że tak jednak nie będzie" - gazeta cytuje Bolesława Piechę, szefa sejmowej Komisji Zdrowia.

Jakie pieniądze Kościół oddaje państwu?  

Polski system podatkowy traktuje Kościół katolicki tak jak inne instytucje i osoby fizyczne. Każdy duchowny opłaca podatki: zryczałtowany bądź od wynagrodzenia, a instytucje kościelne prowadzące działalność gospodarczą są opodatkowane jak wszystkie inne. Wkład Kościoła do budżetu to nie tylko płacone podatki, ale także prowadzenie różnych instytucji wypełniających zadania państwa. Szacując finansowe zaangażowanie katolików na rzecz społeczeństwa i państwa mówimy o miliardach złotych rocznie.

Księża w Polsce płacą rocznie co najmniej 35 mln zł zryczałtowanego podatku dochodowego od liczby osób zamieszkujących parafię. Ci, którzy są zatrudnieni na etatach w szkołach, odprowadzają 69 mln zł podatku PIT. Wkład Kościoła to nie tylko płacone podatki, ale także koszty prowadzenie różnych instytucji wypełniających zadania państwa. Caritas w 2010 r. przekazała osobom potrzebującym pomoc materialną o wartości 500 mln zł. Ta instytucja prowadzi 9 tys. punktów pomocy, w których na zasadzie wolontariatu pracuje ponad 100 tys. Polaków. Wartość ich pracy to setki milionów złotych rocznie. Obok Caritas działają setki ośrodków pomocy.

Duży wysiłek finansowy Kościoła dla społeczeństwa to utrzymanie zabytków. Większość zabytkowych budynków w Polsce to kościoły, których jest kilka tysięcy. Na utrzymanie kościoła i parafii przeznaczone są pieniądze zbierane na tacę. Utrzymanie kościoła kosztuje co najmniej 2-3 tys. zł miesięcznie, a z remontami – wielokrotnie więcej. W skali kraju daje to ponad miliard złotych rocznie.

Kościelny ekspert: nie trzeba renegocjować konkordatu  

Nie trzeba renegocjować konkordatu, ale należy go w pełni zrealizować – powiedział KAI ekspert Episkopatu ks. prof. Dariusz Walencik odnosząc się do dzisiejszego exposé premiera Donalda Tuska. Kościelny ekspert dodał, że strona kościelna gotowa jest do rozmów z rządem na temat „nowego, całościowego modelu finansowania Kościoła”. Przy okazji prostuje wiele błędów zawartych w exposé premiera.

Zdaniem ks. prof. Walencika, przekaz premiera zawarty w tych częściach exposé, które odnosiły się do spraw kościelnych „jest niejednoznaczny, a ponadto zawiera błędy”. Błędny jest np. postulat premiera, że „duchowni winni wrócić do powszechnego systemu emerytalnego”. Profesor wyjaśnia, że duchowni w Polsce od 1989 r. są włączeni do powszechnego systemu ubezpieczeń emerytalnych. Wcześniej – przez cały okres PRL – z pewnymi wyjątkami, np. tzw. księży patriotów, w ogóle nie podlegali oni systemowi ubezpieczeń, a nawet nie mogli dobrowolnie się ubezpieczyć. „Jeśli jednak premier mówiąc o ubezpieczeniach miał na myśli likwidację Funduszu Kościelnego, to strona kościelna jest gotowa do rozmów na ten temat” – deklaruje ekspert Episkopatu. Wyjaśnia, że likwidacja Funduszu Kościelnego i zastąpienie go innymi rozwiązaniami od lat jest postulatem Kościoła.

Ks. Walencik podkreśla, że jeśli premier deklaruje wolę polityczną pełnego uregulowania spraw finansowych Kościoła, to drogą ku temu jest realizacja przepisu art. 22 konkordatu. Dodaje, że – wbrew temu co sugeruje premier – nie trzeba renegocjować konkordatu, ale wystarczy go wypełnić. Winno to nastąpić na drodze współpracy komisji konkordatowych: państwowej i kościelnej. W wypracowaniu takich rozwiązań winien uczestniczyć także nuncjusz apostolski. „Wszystkie te strony winny przystąpić do odpowiednich negocjacji, by wypracować nowy, całościowy model finansowania związków wyznaniowych w Polsce” – konstatuje ekspert.

Zauważył, że część osób, które dzisiaj atakują Kościół, niedawno deklarowała się jako katolicy. „Jeszcze niedawno próbowali się deklarować, biegali za księżmi z różnymi propozycjami, żeby zaistnieć. A dzisiaj chcą zaistnieć, depcząc tę matkę, która ich zrodziła, matkę, która ich wprowadziła do kultury chrześcijańskiej i europejskiej.” – mówił przewodniczący KEP. Abp Michalik

Europa: finansowanie Kościołów przez państwo  

Kościół w Polsce otrzymuje ze strony państwa znacznie mniejszą pomoc niż w przeciętnym kraju europejskim. W wielu krajach państwo wypłaca duchownym wynagrodzenia, w innych fiskus ściąga podatki na rzecz Kościołów. U nas Kościół utrzymuje się głównie z dobrowolnych ofiar, które gdzie indziej stanowią zazwyczaj margines jego budżetu.

Finansowanie Kościoła przez państwo w Europie

Wprost: Piętno [Wojciech Cieśla o mordercach ks. Jerzego Popiełuszkiki]  

Wojciech Cieśla na łamach tygodnika "Wprost" pisze o tym, jak żyją dzisiaj mordercy ks. Jerzego Popiełuszki: Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. "Grzegorzowi Piotrowskiemu rozgłos raczej nie przeszkadza. Leszek Pękala ma zasadę: gdy go dekonspirują, po prostu znika. Waldemar Chmielewski najlepiej zatarł za sobą ślady" - pisze autor tekstu.

Cieśla przypomina proces morderców ks. Popiełuszki, reżyserowany przez władze w PRL-owskiej telewizji. 7 lutego 1985 r. Sąd Okręgowy w Toruniu wydał wyrok: Waldemar Chmielewski dostał 14 lat więzienia, Leszek Pękala – 15 lat, główny zabójca Grzegorz Piotrowski – 25 lat. Taki sam wyrok dostał Adam Pietruszka – przełożony Piotrowskiego. "Potem świat trochę o nich zapomniał. Kilka razy łagodzono im kary. A później wszystko się zmieniło – pod nowymi nazwiskami dorobili się drobnych biznesów, wnucząt i resortowych emerytur. Ich ofiara została błogosławionym Kościoła" - czytamy. Pisząc o życiu Grzegorza Piotrowskiego, Cieśla wspomina o jego związkach z antyklerykalnym pismem "Fakty i Mity". Jak czytamy, w pierwszych jego numerach Piotrowski publikuje własną wersję śmierci Popiełuszki (według niej Popiełuszko zabił się sam). W łódzkiej redakcji pełni funkcję eksperta od Kościoła.

 

Spośród wszystkich kontekstów towarzyszących tegorocznym, niezwykle gorącym obchodom Święta Niepodległości, najbardziej boli ten związany z sięganiem przez lewicę po słowo „faszyzm” na określenie polskiego patriotyzmu – pisze Jacek Karnowski. Publicysta przypomina, że wraca pojęcie używane przez komunistów. UB nie mordowało przecież polskich patriotów, ono mordowało „faszystów” – przypomina autor.

 

Buzek Niedziela: Błędna alternatywa [Józef Krukowski]  

W najnowszych tygodnikach ukazała się seria artykułów dotyczących relacji między państwem a Kościołem, w związku z sukcesem wyborczym pana Janusza Palikota. Okazuje się, że głoszone przez Niego hasła, nie przypadkowo nagłaśniane są w mediach, będących własnością kapitału zagranicznego - zauważa na łamach „Niedzieli” Józef Krukowski. - Z faktów tych wynika, że jest to zaprogramowana akcja manipulowania naszym społeczeństwem. Prawdopodobnie jest to próba odwrócenia uwagi od kryzysu finansowego i ekonomicznego, do jakiego doprowadzona jest gospodarka europejska, kształtowana w oparciu o liberalne założenia ideologiczne, według których państwo nie może ograniczać swobody banków prywatnych sterujących gospodarką światową na szkodę społeczeństwa.

, że sztuka współczesna wykorzystała już wszystkie możliwości zaszokowania widza. "I teraz pozostaje już tylko sataniczna, lucyferyczna nuda, której nie da się już przekroczyć." - Wg Tomasza Terlikowskiego

Nasz Dziennik: Medialny lament [Sebastian Karczewski]  

"Od chwili, gdy ks. Adam Boniecki otrzymał od przełożonych Zgromadzenia Księży Marianów nakaz ograniczenia swoich wystąpień medialnych, w środkach przekazu rozległ się wielki krzyk. Im bardziej medium jest antykatolickie i antyklerykalne, tym wrzask jest donioślejszy, a największe łzy nad rzekomą krzywdą wyrządzoną zakonnikowi wylewają osoby, które z Kościołem katolickim mają niewiele lub nic wspólnego, a nawet prezentują wobec niego postawę nieprzychylną" - pisze w komentarzu na łamach "Naszego Dziennika" Sebastian Karczewski.

Egipt: śmierć nastolatka w obronie krzyża  

O śmierci koptyjskiego chłopca w egipskim mieście Mallawi doniosła Asyryjska Międzynarodowa Agencja Informacyjna. Siedemnastoletni Ayman Nabil Labib został zamordowany po tym, jak odmówił zasłonięcia wytatuowanego na nadgarstku znaku krzyża.

Do zdarzenia doszło w trakcie zajęć lekcyjnych, kiedy nauczyciel zażądał, aby Labib ukrył ten symbol religijny. Chłopiec sprzeciwił się nakazowi, dodatkowo odkrywając łańcuszek z krzyżem, który nosił na szyi. Został zaatakowany przez nauczyciela, po czym do linczu dołączyli muzułmańscy koledzy z klasy.

 

Bp Wiesław Mering: każdy człowiek może mieć swoje poglądy, ale nie może ich wstawiać w usta Kościoła.

Abp Michalik: walka z krzyżem jest bezcelowa  

Kto chce usunąć krzyż, ten chce wprowadzać własną ideologię nienawiści – powiedział na temat zdejmowania krzyża z sali sejmowej abp Józef Michalik na konferencji prasowej po zakończeniu 356. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, która obradowała w Przemyślu.

Przewodniczący KEP zauważył, że istnieje na całym świecie tendencja do usuwania krzyża z przestrzeni publicznej. „Krzyż jest niewygodny, bo Zbawiciel umiera i mówi: przebacz wrogowi. Dlatego kto walczy z krzyżem, chce zabić wroga - nie przebaczyć mu. Kto chce usunąć krzyż z przestrzeni publicznej w Polsce, ten chce wprowadzać własną ideologię nienawiści i swoją rację za wszelką cenę postawić na tym miejscu” – powiedział abp Michalik. Metropolita przemyski wyraził przekonanie, że walka z krzyżem nie będzie jego wyeliminowaniem, ale pogłębi i ożywi poczucie odpowiedzialności chrześcijan. „Życzę, abyśmy dojrzeli, gdzie jest prawdziwe światło do dobrej przyszłości, a gdzie jest przepaść i ciemność, przed którą należy przestrzegać” – stwierdził abp Michalik. Powiedział, że w tym wypadku sprawdzi się odpowiedzialność ochrzczonych parlamentarzystów za Kościół. „Strategia sekularyzacji polega na tym, żeby wspierać prawa mniejszości, wykluczając prawa większości” – podsumował abp Stanisław Gądecki, zastępca przewodniczącego KEP.

Rzeczpospolita: Twarzą w twarz z Palikotem [Piotr Semka]  

Katolicy muszą się nauczyć aktywności, jeśli mają skutecznie reagować na antyreligijne zacietrzewienie – pisze publicysta „Rzeczpospolitej” Piotr Semka. Opisuje akcję z 15 października, kiedy to w Warszawie demonstrowali „oburzeni”, a przez Kraków przechodził pochód antyklerykałów. Marsz, który otwierał transparent: „Rzuć granat na tacę”, został skutecznie zablokowany przez około 50 chłopaków i dziewczyn, którzy stanęli na krakowskim Rynku, śpiewali oazowe pieśni i skandowali hasło: „Nie wstydzę się Jezusa”. "Ta udana demonstracja młodych katolików to sygnał, że każda akcja wytwarza kontrakcję. Że narastająca konfrontacja ze strony antyklerykałów wyzwala w ludziach wierzących potrzebę godnego zademonstrowania swojej tożsamości. Wyzwaniem staje się sukces Ruchu Janusza Palikota" - pisze Semka i zastanawia się nad tym, jak winna się zorganizować katolicka opinia publiczna i jak reagować na antykatolicką demagogię i agresję. Jako przykład agresywnego antyklerykalizmu podaje "Gazetę Wyborczą", która krytykuje Kościół niemal za wszystko. Podaje tu m.in. przykład rozsądnej jego zdaniem propozycji bp. Stanisława Budzika, by zastąpić Fundusz Kościelny dobrowolnym odliczaniem od podatku 1 proc. dotacji dla Kościoła, czemu „Gazeta” szybko nadała rys chciwości.

"Laicyzacja, jaka dosięgła Kościół na Zachodzie ponad dwie dekady temu, powinna dać polskim biskupom i katolickiej opinii publicznej do myślenia" - pisze Semka. Zwraca uwagę m.in. na pomysł mecenasa Kazimierza Smolińskego, aby powołać instytut, który monitorowałby przypadki naruszania uczuć religijnych lub zniesławiania katolików. "Taka aktywność katolików ściągnie na nich – rzecz jasna – zarzut rozpętywania „świętych wojen”. Czy jednak bezradna akceptacja dla usuwania krzyży z miejsc publicznych jest lepszym wyjściem?" - pyta publicysta. "Katolicy muszą wyzbyć się złych emocji. Każda agresja zostanie bowiem wykorzystana przez antyklerykałów jako dowód na złe intencje chrześcijan" - dodaje.

Rzeczpospolita: Skończyć z ukrywaniem wiary [Oskar Górzyński]  

O akcji „Nie wstydzę się Jezusa” pisze w "Rzeczpospolitej" Oskar Górzyński. Akcja, która trwa od pół roku, ma nakłonić młodych ludzi, aby odważniej przyznawali się do wiary i nie bali się jej manifestować. – Chcemy, żeby religia była obecna w przestrzeni publicznej. Chcemy skończyć z przeświadczeniem, że wiara to tylko coś prywatnego, z czym powinniśmy się kryć – mówi „Rz” Maciej Maleszyk z warszawskiej Krucjaty – Młodzi w Życiu Publicznym. Brelok z symbolem krzyża może dostać każdy, kto zamówi go poprzez stronę internetową akcji. Jak czytamy, akcję Krucjaty poparło wiele znanych ludzi. Byli wśród nich dziennikarze: Przemysław Babiarz i Krzysztof Ziemiec, kabaret Mumio czy takie gwiazdy sportu jak Agnieszka Radwańska i Jakub Błaszczykowski.

Bp Zadarko: pod krzyżem jest miejsce dla ateisty  

„W stanie wojennym ks. Jerzy Popiełuszko pokazał, że prawa, wolność, miłość, sprawiedliwość mogą nie mieć barwy konfesyjnej, ale wtedy pod krzyżem wszyscy wierzący i niewierzący czuli się dobrze” – mówił w rocznicę śmierci kapelana „Solidarności” bp pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Krzysztof Zadarko. Bp przewodniczył Mszy św. koncelebrowanej w kościele pw. św. Kazimierza w Koszalinie.

„Pod krzyżem jest miejsce także dla ateisty, który szanuje te wartości, ale jeżeli on ich nie szanuje, wtedy nie ma się co dziwić, że z jego serca i ust płynie wezwanie do konfliktu” – podkreślił ks. biskup. Hierarcha dziwi się milczeniu autorytetów, brakiem reakcji wielu środowisk na toczący się spór o krzyż w przestrzeni publicznej. „Tych, których krzyż w stanie wojennym bronił i którym dodawał odwagi, dzisiaj wyraźnie brakuje” – zauważył i dodał, że jeżeli mamy budować naszą przestrzeń życia publicznego, politycznego to nigdy jeden przeciwko drugiemu.

„Nie da się zrozumieć posługi ks. Jerzego Popiełuszki dla naszego narodu, dla „Solidarności”, jeżeli odłączymy jego postać od krzyża, który ostatnio zamiast obdarowywać ludzi szlachetnym porywem miłości, stał się niestety znakiem kłótni i awantury” – podkreślał bp Zadarko i pytał: „Ile trzeba mieć w sobie złej woli, obok niewiary, by tak skłócić ludzi, że skaczą sobie do oczu na oczach milionów telewidzów?” „Chyba nigdy w historii Polski nie było takich scen, jakie miały miejsce rok temu na Krakowskim Przedmieściu. Odważono się z krzyża uczynić znak nienawiści i kolejnego podziału” – zastanawiał się hierarcha.

Rzeczpospolita: Wojna z krzyżem [Janusz Śniadek]  

Były lider „Solidarności" Janusz Śniadek wymienia w "Rzeczpospolitej" trzy powody, dla których w polskim parlamencie może i powinien wisieć krzyż. Przypomina, że historia Polski rozpoczyna się od daty chrztu Mieszka I w 966 roku przyjętej przez historyków jako chrzest Polski. O tym, że pieśń religijna „Bogurodzica” spełniała przez stulecia rolę hymnu państwowego oraz o tym, że upadek PRL, totalitarnego komunistycznego reżimu, dokonał się za sprawą „Solidarności”, która "narodziła się z portretami Matki Boskiej i Jana Pawła II na bramach strajkujących zakładów". "Prawo do obecności krzyża w życiu publicznym to jedno z głównych przesłań Sierpnia" - pisze. "Nie ma żadnego powodu, aby domagać się równoprawnego traktowania symboli religijno-narodowych innych wyznań. Na przykład gwiazdy Dawida – symbolu judaizmu, obecnego na fladze Izraela, albo muzułmańskiego półksiężyca występującego na wielu flagach narodowych. Walka z krzyżem to walka z naszą narodową tożsamością, to walka z polskością" - dodaje.

"Najbliższe tygodnie pokażą, czy podjęta antykościelna krucjata i wojna z krzyżem ma być sposobem na odwrócenie uwagi opinii publicznej od problemów budżetowych, społecznych, długu publicznego i innych" – czytamy

Nasz Dziennik: Niszczenie krzyża niszczy człowieka  

"Nasz Dziennik" pisze o "eskalacji wrogich zachowań w stosunku do krzyża w Polsce". Wg gazety negacja Dekalogu czy niszczenie Biblii oznaczają niszczenie ładu ustanowionego przez Boga i usuwanie naturalnych więzi rodzinnych i społecznych. Autor artykułu powołuje się na Ojców Kościoła, w szczególności św. Atanazego, który stwierdził "zarzucają nam tylko krzyż Chrystusa. Ich głupota może jedynie budzić litość, prześmiewcy bowiem nie wiedzą, że to właśnie siła krzyża wypełnia świat... Krzyż stał się zbawieniem wszelkiego stworzenia, a nie zgubą". "Nasz Dziennik" zauważa, że obecną walkę z kryzysem próbuje się zmienić w walkę z Kościołem. Gazeta uważa, że w ten sposób chce się doprowadzić do globalnego chaosu, w którym wprowadzone zostaną nowe wartości. "Nie wolno tego zjawiska lekceważyć, bo możemy znaleźć się na progu wojny z narodem, który przy pomocy mediów, pieniędzy i władzy będzie stopniowo wprowadzany w bagno moralne, i toczyć go będzie zgnilizna obyczajowa, a może wnet obudzimy się w kraju, w którym bluźnierstwa przeciwko Bogu i dyskryminacja chrześcijan, a nawet ich prześladowanie będą na porządku dziennym" - czytamy w komentarzu.

Polska: Jak krzyż zawisł w Sejmie, czyli symboliczna droga krucyfiksu  

Cała awantura o krzyż skupia się na tym, że powieszono go w nocy. Jezus zmartwychwstał też w nocy. I czy ktoś ma do niego o to pretensje? – denerwuje się Stefan Niesiołowski, obecnie polityk Platformy, kiedyś AWS - Joanna Miziołek na łamach "Polski" przypomina, jak posłowie tej partii, w nocy z 19 na 20października 1997r. zawiesili na Sali sejmowej krzyż. Dziennikarka przybliża też historię krucyfiksu: 19 października 1997r., podczas mszy świętej w intencji ojczyzny, leżał on na grobie księdza Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu. Po mszy świętej jego matka przekazała krzyż parlamentarzystom.

Miziołek cytuje dalej opinie polityków różnych partii na temat krzyża w Sali sejmowej. – Mnie krzyż przeszkadza i myślę, że większości Polaków przeszkadza, ponieważ polska konstytucja mówi o suwerenności. To oznacza, że powinniśmy zrobić wszystko, aby żadna religia nie dominowała w przestrzeni publicznej, szczególnie w instytucjach państwowych – przekonuje Robert Biedroń, poseł Ruchu Palikota. Jego zdaniem krzyż to symbol dominacji jednej grupy nad drugą. - Przeżyliśmy już cztery kadencje z krzyżem w Sejmie i Ruch Palikota go nie zdejmie – mówi polityk PO Stefan Niesiołowski. –Od zawieszenia krzyża robi się porządki w domu, a on zaczyna od jego zdjęcia - dodaje Tadeusz Cymański.

Rzeczpospolita: Patriotyzm się opłaca [Ewa Stankiewicz]  

Dziesięć dowodów na to, że nie żyjemy w państwie demokratycznym przedstawia prezes stowarzyszenia Solidarni 2010 Ewa Stankiewicz. "Nie ma demokracji bez wolności słowa i powszechnego dostępu do rzetelnej informacji. Problem nie w tym, że dziś w Polsce nie ma tej informacji – jak ktoś chce, to znajdzie w Internecie czy na ogół niszowych mediach. Problem jest w skali, masie i sile manipulacji, w której uczestniczy większość największych i najbogatszych mediów, stwarzając jednocześnie pozory pluralizmu i bezstronności" - zauważa. Stankiewicz pisze też m.in. o szacunku dla przekonań. "Bardzo niepokojącym faktem jest to, że nawet ci, którzy wspierają inicjatywy prawicowe i patriotyczne, proszą najczęściej o anonimowość bo... „rozumiecie państwo... nie chcę mieć nieprzyjemności w pracy, nie chcę stracić klientów...”. Prześladowania za poglądy polityczne i przekonania religijne niepostrzeżenie znów stały się faktem" - pisze. Podkreśla ponadto, że "oderwanie Polski od chrześcijańskiego systemu wartości byłoby przetrąceniem jej kręgosłupa, odebraniem tożsamości, podeptaniem kultury i tradycji". "Jeśli w zbiorowej świadomości w cenie jest spryt i chamstwo, a w pogardzie solidarność i prawość to na pewno nie mamy do czynienia z demokracją" - pisze Stankiewicz.

 *** Kościelny ekspert: nie trzeba renegocjować konkordatu  

Nie trzeba renegocjować konkordatu, ale należy go w pełni zrealizować – powiedział KAI ekspert Episkopatu ks. prof. Dariusz Walencik odnosząc się do dzisiejszego exposé premiera Donalda Tuska. Kościelny ekspert dodał, że strona kościelna gotowa jest do rozmów z rządem na temat „nowego, całościowego modelu finansowania Kościoła”. Przy okazji prostuje wiele błędów zawartych w exposé premiera.

Zdaniem ks. prof. Walencika, przekaz premiera zawarty w tych częściach exposé, które odnosiły się do spraw kościelnych „jest niejednoznaczny, a ponadto zawiera błędy”. Błędny jest np. postulat premiera, że „duchowni winni wrócić do powszechnego systemu emerytalnego”. Profesor wyjaśnia, że duchowni w Polsce od 1989 r. są włączeni do powszechnego systemu ubezpieczeń emerytalnych. Wcześniej – przez cały okres PRL – z pewnymi wyjątkami, np. tzw. księży patriotów, w ogóle nie podlegali oni systemowi ubezpieczeń, a nawet nie mogli dobrowolnie się ubezpieczyć. „Jeśli jednak premier mówiąc o ubezpieczeniach miał na myśli likwidację Funduszu Kościelnego, to strona kościelna jest gotowa do rozmów na ten temat” – deklaruje ekspert Episkopatu. Wyjaśnia, że likwidacja Funduszu Kościelnego i zastąpienie go innymi rozwiązaniami od lat jest postulatem Kościoła.

Ks. Walencik podkreśla, że jeśli premier deklaruje wolę polityczną pełnego uregulowania spraw finansowych Kościoła, to drogą ku temu jest realizacja przepisu art. 22 konkordatu. Dodaje, że – wbrew temu co sugeruje premier – nie trzeba renegocjować konkordatu, ale wystarczy go wypełnić. Winno to nastąpić na drodze współpracy komisji konkordatowych: państwowej i kościelnej. W wypracowaniu takich rozwiązań winien uczestniczyć także nuncjusz apostolski. „Wszystkie te strony winny przystąpić do odpowiednich negocjacji, by wypracować nowy, całościowy model finansowania związków wyznaniowych w Polsce” – konstatuje ekspert.

  

 

U p. Haliny lub w zakrystii można nabywać

SZKICE NIEDOKOŃCZONE

SZKICE NIEDOKOŃCZONE

nt. naszej parafii. Cena promocyjna: Cena: 30,-  24,50

Można je również nabyć za 30 zł. w Pile w księgarni przy pomniku bł. Jana Pawła.

 

 

 

Krucjata Rozancowa za Ojczyzne