PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA ŚMIŁOWO 

MEDIUGORIE

PIELGRZYMKA
DO MEDIUGORIE

Zobacz: Fotogaleria  1 Fotogaleria 2

ORĘDZIA

Pieśni z Medjugorie

ZOBACZ FILM

Jan Paweł II o Medjugorie

 

 

Ostatnia pielgrzymka:  26 IX do 3 X 2009   

Dziękujemy za wytworzenie podczas pielgrzymki braterskiej, miłej atmosfery. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich uczestników pielgrzymki i życzymy umiejętności wniesienia medjugorskiego pokoju w swoje środowisko.

Czekamy na świadectwa od Pielgrzymów.

Uwaga: Msza św. w intencji Pielgrzymów została odprawiona 11 X br.

 

Świat to wielka piękna księga, którą dał nam Bóg.
Kto nie podróżuje, zna tylko jedną jej stronę.

Jak było w Medjugorie? /xjp/

Byłem tu czwarty raz. Zawsze przeżywam inaczej. Poprzednio bywałem latem, w sezonie. Spodziewałem się małej ilości pielgrzymów. Pomyliłem się. (Owszem, gdy chodzi o atrakcje turystyczne, widać, że sezon się kończy. Nie było już np. mostu, po którym szliśmy pod wodospad. Trzeba było rzekę przepłynąć lub przejść w bród.)

 

Gdy chodzi o Medjugorie, byłem zaskoczony; stale niezliczone rzesze pątników z całego świata. I tak na górę Objawień /Podbrdo/, czy na górę Krzyża /Kriżewac/; bez przerwy zorganizowane grupy wchodzą i schodzą z tych skalistych gór; odmawiają różaniec i odprawiają Drogę Krzyżową.

Wg dawanych w autokarze świadectw uczestników naszej pielgrzymki wszyscy byli urzeczeni niesamowitą atmosferą panującego w Medjugoriu pokoju oraz wejściem na te góry. Szczególną niespodzianką, jak zawsze, była adoracja Najświętszego Sakramentu. Trudno było zliczyć ile tysięcy wiernych do g. 22.00 trwało na przed wystawionym na ołtarzu polowym w potężnej monstrancji Eucharystycznym Panem. Tam czuło się Jego obecność. Ks. Zenon wiele razy powtarzał, że tu można się nauczyć jak adorować Pana Jezusa.

Dodatkowym przeżyciem obecnej pielgrzymki były zaproponowane w drodze powrotnej przez p. Genka rekolekcje, w których były poruszane interesujące Pielgrzymów problemy. To było coś wspaniałego. Mikrofon był dla wszystkich; nie tylko dla ks. Zenona i  ks. Zygmunta. Dużo wniosła tu m.in. siostra Michaela oraz p. Robert.

Dodam, że warto było jechać jesienią. Była tam piękna pogoda, ok. 25°C. W ten sposób lato przedłużyło się nam o tydzień.

Czekamy na dalsze świadectwa

Szczęść Boże. Pielgrzymka do Medjugorje była ogromnym przeżyciem. Do dziś jestem pod wrażeniem tego pięknego miejsca. W Medjugorje u Królowej Matki Pokoju odnalazłam na nowo siebie. Serdecznie pozdrawiam wszystkich pielgrzymów. Danuta Prusak

Szczęść Boże Ks. Jerzy. Pielgrzymka do Medjugorje była dla mnie i nie tylko dla mnie duchowym przeżyciem. Dziękuję Księdzu za opiekę duchową i słowo Boże w czasie naszej pielgrzymki, za serdeczność i dar humoru. To były rekolekcje w drodze. Czuło się chęć niesienia pomocy. Chciałabym tam jeszcze raz pojechać w tym samym składzie. Serdeczne Bóg zapłać - Renia R.

Dziennik Polski: Pielgrzymki do Medjugorje  

28 grudnia do Medjugorje przyjedzie metropolita Wiednia, kardynał Christoph Schonborn. Chce tam przybyć jako pielgrzym. Kardynał przyjeżdża do Medjugorje za zgodą biskupa miejsca, a zapewne i Stolicy Apostolskiej - pisze Dziennik Polski. Gazeta przypomina też ostatnie doniesienia katolickiej agencji Zenit, która opublikowała wywiad z kardynałem Vinko Pulićem, przewodniczącym Episkopatu Bośni i Heregowiny. Rozmowa została przedrukowana także na stronach internetowych Radia Watykan. W wywiadzie kardynał stwierdza, że pielgrzymki do Medjugorje, jako do miejsca kultu maryjnego, są dozwolone – dokument z 1991 r., wydany przez konferencję episkopatu, w żaden sposób ich nie zabrania. Pielgrzymi odwiedzający Medjugorje powinni zatroszczyć się o asystę ze strony kapłana. – Ufam – mówi kardynał – że niebawem będzie powołana komisja Watykanu, która dokładnie przeanalizuje fenomen objawień w Medjugorje. W obecnej sytuacji nie można ani zaprzeczyć, ani potwierdzić tych objawień, tym bardziej, że one wciąż trwają.

Kardynał Pulić, udzielając wywiadu z uśmiechem powiedział: – Przecież modlitwa nie jest grzechem. Dlatego nikt nie może zabronić tam jechać i modlić się. Problemem jest, gdy ktoś o modlitwie nie pamięta - czytamy. – Medjugorje zniszczyć się nie da, chociaż są tacy, którzy z różnych powodów głoszą na jego temat nieprawdziwe tezy – mówi ojciec Miljenko, rzecznik prasowy i dyrektor radio „Mir” w Medjugorje.                                                                             Dziennik Internetowy, 21 XII 09

 

Kard. Schönborn o owocach Medjugorje  

O refleksję nad owocami Medjugorje zaapelował kard. Christoph Schönborn. Arcybiskup Wiednia w dniach 28 grudnia do 1 stycznia przebywał w tym znanym miejscu objawień Matki Bożej. Zdaniem austriackiego purpurata fenomen Medjugorje powinien być włączony do normalnego duszpasterstwa Kościoła.

Pomimo, że objawienia Matki Bożej nie zostały potwierdzone ani na poziomie lokalnym, ani też Kościoła powszechnego, do Medjugorje przybywa co roku ok. 2 mln wiernych.

„Wizyta kard. Schönborna miała charakter prywatny, związany ze spotkaniem ze wspólnotą „Cenacolo“ - powiedział KAI rzecznik archidiecezji wiedeńskiej, prof. Erich Leitenberger. Dodał, ze przewodniczący episkopatu austriackiego pragnął osobiście poznać miejsce, które wydaje „tak wiele pozytywnych owoców". W noc sylwestrową kard. Schönborn wraz z ponad 100 księżmi sprawował Msze św. bazylice objawień. W liturgii uczestniczyły tysiące wiernych a wśród nich – tradycyjnie w tym dniu - wielu młodych.

„Sercem byłem często w Medjugorju, bowiem jestem całkowicie przekonany, ze to dzięki działaniu Matki Bożej dokonuje się odnowa chrześcijaństwa w Europie, czego tak bardzo dziś potrzebujemy“ - powiedział KAI kard. Schönborn i dodał: "Sam chciałbym się nauczyć od Matki Bożej jej sposobu pracy duszpasterskiej".

Zdaniem kard. Schönborna „fenomen Medjugorje“ należałoby przestudiować w świetle II Soboru Watykańskiego, bowiem „sensus fidelium“ - sens wiary ochrzczonych, odgrywa ważną rolę w wydarzeniach w Medjugorje.

Przewodniczący episkopatu Austrii zapewnił, że w sprawie Medjugorje nie zamierza kwestionować decyzji Kościoła powszechnego, kierując się przy tym „wytycznymi“ ogłoszonymi w 1991 roku przez ówczesną Konferencję Biskupów Jugosławii. Podkreślił, że te „wytyczne" - dwukrotnie potwierdzone przez Kongregację Doktryny Wiary są „mądre i wskazujące kierunek“.

Mowa w nich, że nie można stwierdzić, iż wydarzenia w Medjugorje są zjawiskiem „nadprzyrodzonym“. Ponieważ sprawa jest ciągle otwarta, Kościół nie zaleca oficjalnych pielgrzymek do tego miejsca. Jednocześnie jednak „wytyczne“ podkreślają konieczność zapewnienia pielgrzymom opieki duszpasterskiej.

"Owoce Medjugorje można ciągle napotykać w życiu Kościoła" - zaznaczył przewodniczący austriackiego episkopatu. Zwrócił uwagę na bardzo ważny aspekt, jakim są grupy modlitewne. W Wiedniu pierwszy krąg modlitewny powstał w połowie lat 80. przy kościele dominikanów. Na modlitewnych spotkaniach Medjogorje świątynia zawsze była wypełniona wiernymi, wśród których przeważali ludzie młodzi. „Również wśród młodych księży jest wielu, którzy swoje powołanie odkryli poprzez Medjogorje” - powiedział kard. Schönborn i zauważył, że w Medjugorje mają miejsce liczne nawrócenia, jest to także “miejsce, w którym na nowo odkrywa się sakrament pojednania”.

Kard. Schönborn zwrócił szczególną uwagę na liczne dzieła społeczne zrodzone w Medjugorje. Np. bliska jego sercu wspólnota “Cenacolo” założona przez s. Eivire Petrozzi w celu pomocy narkomanom, przesiąknięta jest duchem Medjugorie i zaczęła się rozwijać również w innych krajach świata. Istniejąca od czasów wojny na Bałkanach „Majcino selo” wioska-matka) zapewnia schronienie sierotom oraz kobietom zgwałconym. Inna inicjatywa – „Mary`s Meals” – jest owocem spotkania przybyłej z pielgrzymką do Medjugorje mieszkanki Malawi z grupa pielgrzymów ze Szkocji, kierowaną przez Magnusa MacFarlane-Barrow. Ludzie związani z tą inicjatywą pomagają dzieciom głodującym z całego świata, przygotowując dla nich codzienne posiłki.

"Dlatego trzeba się uważnie przyjrzeć, jak wygląda to drzewo, które przynosi tak obfite owoce" - uważa kard. Schönborn. Metropolita Wiednia przypomina, że Medjugorje ma wiele aspektów odpowiadających „gramatyce objawień maryjnych” i wskazuje, że jest to rejon ubogi, a jego mieszkańcy są bardzo religijni. "Objawienia – podobnie jak w Lourdes i Fatimie - zostały przekazane dzieciom. Są to orędzia proste, ale dotyczą centralnych prawd Ewangelii" - przypomina hierarcha.

Dziennik Internetowy, 5  I  10

W wywiadzie dla chorwackiego dziennika „Večernji list” z 6 stycznia br. kard. Schönborn wyjaśnia motywy swojej wizyty w Medjugorju i podkreśla, że wyraźnymi, pozytywnymi owocami tego miejsca jest wiele powołań kapłańskich, nawróceń – „począwszy od wysokiej arystokracji, a skończywszy na prostych ludziach” – a także wychodzenie z narkomanii i tworzenie się grup modlitewnych. – Jeśli tak dobre są owoce, to znaczy że dobre jest drzewo – stwierdził przewodniczący Konferencji Biskupów Austriackich.                                                                                                            Dziennik Internetowy, 10  I  10

 

MEDJUGORIE – DUBROWNIK – SPLIT – JEZIORA PLITWICKIE - WIEDEŃ    24 - 31 VII 2007

 

Druga pielgrzymka do Medjugorie odbyła się 22 - 29 VII 2008

 

 Zob. FOTOGALERIA: MEDJUGORIE '08

Nasze pielgrzymki poleciliśmy Matce Bożej Szkaplerznej,
św. Rafałowi Archaniołowi
oraz św. Teresie od Dzieciątka Jezus.

 

Dziennik Polski: Kilka tysięcy pielgrzymów w Medjugorje   26 VI 09

"W środę minęło 28 lat od rozpoczęcia nowego rozdziału historii Medjugorje, małej parafii w Bośni-Hercegowinie, gdzie sześcioro dzieci zaczęło mieć widzenia Matki Bożej. Dziś są dorosłymi ludźmi, założyli rodziny, ale objawienia trwają nadal. Codziennie, zawsze o tej samej godzinie - 18.40 - przeżywa je trójka z widzących, którzy przekazują przesłanie Maryi. Każdy z nich ma poznać dziesięć tajemnic - w tej chwili znają już dziewięć. Gdy wszystkie tajemnice zostaną objawione, zakończą się widzenia w Medjugorje. Wierzący i niewierzący uświadomią sobie wówczas, że były prawdziwe, bo Matka Boża obiecała pozostawić tam ponadnaturalny znak" - pisze na łamach Dziennika Polskiego ks. Jarosław Cielecki..

Od paru dni w Medjugorje przebywa kilka tysięcy pielgrzymów z całego świata; wiele jest autokarów z Polski, widać biało-czerwone flagi. Do miasteczka przybyło bardzo dużo młodych ludzi, m.in. z Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, którzy całą noc ze środy na czwartek spędzili na modlitewnym czuwaniu. "To wielki czas modlitwy i dziękczynienia. Przy konfesjonałach ustawiają się długie kolejki wiernych chcących skorzystać z sakramentu pokuty" - czytamy. Rocznie do Medjugorje przybywają około 2 miliony pielgrzymów - oo. franciszkanie, którzy opiekują się parafią, mówią, że z roku na rok jest ich coraz więcej.

Stolica Apostolska nie może wydać opinii dotyczącej prawdziwości objawień, dopóki one trwają. Kościół nie zakazuje jednak pielgrzymowania do Medjugorje jako do miejsca modlitwy - czytamy.

Do miasteczka w tych dniach przybyło bardzo wielu kapłanów, m.in. z Polski. W poniedziałek rozpoczną się tu międzynarodowe rekolekcje dla księży, podczas których zawierzą oni Matce Bożej Rok Kapłański.

 

Gospa Majka moja Kraljica mira.
Gospa Majka moja. Gospa Majka moja ti.

(Pani Matko moja, Królowo pokoju.
Pani Matko moja, Pani Matko moja, Ty).

 

 

Na górze Objawień.

W pielgrzymce wzięło udział 45 osób. W tym 12 ze Śmiłowa. Pozostali byli ze Złotnik Kujawskich, Piły, Poznania,  Wysokiej, Nowej Wsi Wielkiej,  Bydgoszczy, Dąbrówki Kościelnej...

Najstarsza osoba liczyła 79 lat; najmłodsza 5 lat. Jedna osoba jechała do Medjugorie rowerem.

 

 

 

Ostatnie Orędzie z Medziugorje, 25. lipiec 2008 r.
„Drogie dzieci! W tym czasie, gdy myślicie o odpoczynku dla ciała, wzywam was do nawrócenia.
Módlcie się i pracujcie tak, by wasze serce pragnęło Boga Stwórcy,
który jest prawdziwym odpoczynkiem dla waszej duszy i ciała.
Niech On odkryje przed wami swoje oblicze i niech obdarzy was swoim pokojem.
Jestem z wami i oręduję za każdym z was przed Bogiem. Dziękuję wam,
że odpowiedzieliście na moje wezwanie. ”


PIELGRZYMKA DO MEDJUGOERIE, TAM GDZIE OBJAWIA SIĘ GOSPA /Anna Janek z Poznania/

Dwudziestego drugiego lipca 2008 r. rankiem wyruszyliśmy autokarem do Chorwacji.
Przyjeżdża tam miliony pielgrzymów i turystów nie bez racji.
Przeważnie piękna, upalna pogoda, ciepłe morze,
pojawiające się z bezchmurnego nieba urocze zorze.

Lecz dla nas najważniejszy cel to: Medjugorie, kontynuacja widzeń z Fatimy.
Bośnia, Hercegowina, Chorwacja, Czarnogóra, gdzie walki były bratobójcze,
bombardowania, niepokój i cierpienia zabójcze.
I choć wybuchające bomby niszczyły wszystko wokoło;
Medjugorie nietknięte, bo Maryja zatoczyła ochronne koło.
Prześliczna Pani przytulająca dziecię, w białe szaty odziana
objawiła się 24.czerwca 1981 pierwszy raz pełna chwały podziwiana.
Widzące ją dzieci padły przed Nią na kolana.
Matko Jezusa, Odkupicielko świata jesteś kochana.
Wzywałaś do pojednania, nawrócenia i wiary,
do miłości bliźniego, eucharystii, postu i ofiary.
Miłuj nas Królowo Pokoju, Matko Boska.
Módl się za nami, by zniknęła każda troska.

Wszyscy wspinaliśmy się po kamienistej górze do szczytu,
modląc się na różańcu by zaznać zaszczytu.
W kościele św. Jakuba uczestniczyliśmy we Mszy św. przed Najśw. Sakramentem.
To przeżycie w międzynarodowej wspólnocie było niezwykłym momentem.
Nazajutrz skoro świt Droga Krzyżowa gorliwie została odprawiona
By męka Pańska wciąż była żywa i niezapomniana.
Na Górę Kriżevac żeśmy nie wchodzili, bo kamienie śliskie.
Za to wokół Krzyża Zmartwychwstania Boskie i nasze relacje były bliskie.
Unosiły się w niebo nasze błagania.
Pojawiła się i widniała tęcza aż do rozstania.

Jechaliśmy zakrętami do Mostaru podziwiając widoki,
unikalne, niepowtarzalne uroki,
Wzgórza, doliny, zielone winnice,
słynny most na rzece Neretwie i ukryte piwnice.
Na wybrukowanej kamieniami drodze bazar pamiątek
Jeden obok drugiego - wykorzystany każdy zakątek.

Dubrownik (Raguza) - Perła Adriatyku
Wszystko wydaje się wspaniałe nawet bez dotyku.
Miasto otoczone potężnymi murami obronnymi,
które miały chronić teren przed obcymi.
Kościółek Św. Zbawiciela, pałac książęcy i kamieniczki,
pomiędzy nimi znajdują się wąskie uliczki.
Patronem miasta jest św. Błażej,
Pomaga ludziom w bólu gardła by było lżej,
Do tego Studnia Onufrego i wieża ratuszowa, pomnik Rolanda,
wszystko to podziwiane, dla turystów zawieszona girlanda.
Jadąc do Splitu wzdłuż wybrzeża Makarska Riviera,
widać słoneczną plaże i wille, które ta kraina zawiera.
Zatrzymaliśmy się, by celebrować Mszę świętą,
na łonie natury, w grocie kopii prosto z Lourdes wziętą.

Split - największe portowe miasto Dalmacji, sfinksy
z czarnego kamienia a na starych murach zapisy.
Pałac Dioklecjana w czwartym wieku został tu zbudowany.
Przez zwiedzających z całego świata podziwiany.

Jeziora Plitwickie - śliczny Park Narodowy fenomen skalistej hydrografii,
i tu nie obyło się bez wielu kolorowych - fotografii.
Szesnaście jezior i wypływające z nich strumienie,
rzeźbią liczne mniejsze i olbrzymie kamienie.
A z tej czarującej niesamowitej kaskady spływają mniej więcej dziewięćdziesiąt dwa wodospady.

Wiedeń - stolica Austrii położona nad ,,modrym” Dunajem,
gdzie noworoczny koncert grany jest starym zwyczajem.
Pałac Habsburgów ma wiele kosztowności,
tutaj w przepychu żyły królewskie znakomitości.
Beethoven, Mozart, J. Strauss - światowej sławy ludzie Wiednia.
Toteż wiedza o tych geniuszach powinna być odpowiednia.
Mieszkańcy potrafią wesoło, gromadnie bawić się i wypoczywać,
różne tańce, bale w rytmie walca pokazywać.

Kahlenberg - historyczne wzgórze z kościołem św. Józefa
Tu król Jan III Sobieski i pewien zwycięstwa Kara Mustafa
12.IX.1683r stoczyli bitwę - Polacy zwyciężyli dzięki Bożej Opatrzności
Chrześcijańska Europa uratowana, teraz Turcy mieli się na baczności.
Ks. Jerzy Smoliński, Zmartwychwstaniec, wielki patriota
Zasłużony opiekun i kustosz Narodowego Sanktuarium,
przypomina o polskich ideałach; Bóg, honor, Ojczyzna,
bo niestety teraz Polakowi jest coraz bliższa obczyzna

Częstochowska Matka Boża pragnie tak bardzo naszego z grzechu oczyszczenia,
przepuszcza, więc nas wymownie przez Kaplicę Pokuty celem zbawienia.

Nie zmarnujemy tych łask nam danych w szczególny sposób
Modląc się o błogosławieństwo także dla nieobecnych tu osób.
Podczas długiej jazdy w autobusie działy się rzeczy różne:
modlitwa, śpiew, rozmowy, filmy podróżne.
Pieśni religijne i przygodne były śpiewane
W książeczce-śpiewniku wyraźnie wydrukowane.
Wszyscy śpiewali jak potrafili najlepiej,
z Marzenką na czele, najpiękniej.
Były prośby do św. Rafała Archanioła by strzegł od złego,
a szkaplerz Maryi ochraniał przed nieszczęściem każdego.
Pani Agnieszka oznajmiła, że szkaplerz więcej znaczy niż ubezpieczenie,
prawda, że to niezastąpione niebiańskie zabezpieczenie.
Danusia katechetka prowadziła żywy różaniec ciekawie,
a Pani Terenia koronkę do miłosierdzia łaskawie.

Ks. Jerzy pewnego razu zamiast kazania
czynił szczerze spontaniczne wyznania,
Były one bardzo życiowe interesujące
zarazem tak ludzkie i wzruszające.
To pewne, że pokorna modlitwa w cichości serca odmawiana
dała Mu nadzieję, zdrowie i łaski od Pana.
Ksiądz też przekazywał opisy z życia religijnego,
księgę Tobiasza, fragmenty zapisu biblijnego.
Promieniował pogodą ducha, mówił zabawne kawały,
czasem śmialiśmy się aż boki nam się zrywały.
Dziękujemy serdecznie ks. Jerzemu, że zabrał nas
tam gdzie jeszcze nie byliśmy,
Tak wiele przeżyliśmy, poznaliśmy i zobaczyliśmy.
Wspierał nas swoją siłą duchową, był ostoją w potrzebie
I niech te dobre uczynki są mu zapisane w niebie.
Jak dobry pasterz strzegł i prowadził owieczki swoje,
a miał ich wszystkich czterdzieści troje.

Szczęść Boże życzymy i zawsze z radością w sercu
O Księdzu Jerzym myślimy.

Wdzięczni pielgrzymi
 

Medjugorie to wielka łaska dla całego świata.
    To trwające Zielone Święta.

Gdy spotkasz kogoś, kto był w Medjugoriu, wydaje ci się, że znasz go od wieków i natychmiast zaczynacie rozmawiać o tym co dokonała w tej wiosce Królowa Pokoju. Tego nie da się opisać. Matka Boża zaprasza ludzi z jednego krańca świata na drugi, napełniając ich entuzjazmem i radością jakich dotąd nikt nie zaznał.

 

 

Cieszę się, że mogłam być w tym "raju"! „Dotknąć” tych świętych miejsc, które wybrała Matka Boża, aby przekazać nam swoje orędzie miłości i pokoju, ale także mogłam zobaczyć miejsca, które dotąd znane były mi z telewizji... (wodospady..., jeziora plitwickie).
 

 

 

 


24 lipca, wcześnie rano, wraz z super pielgrzymami z modlitwą na ustach wyruszyliśmy w długą podróż. Nasz los spoczywał w dłoniach sympatycznej pilotki pani Agnieszki, przemiłych kierowców panów Mariana i Andrzeja, a przede wszystkim ks. Jerzego, który był niesamowity. Głębokie słowa uznania!!! JESTEM DUMNA Z MEGO PROBOSZCZA i DZIĘKUJĘ MU ZA WSZYSTKO!!!

 

 

 



Na początku podchodziłam do tego bardzo sceptycznie, może byłam pod wpływem słów kolegi, który nabijał się ze mnie, że jadę do miejsca, które nie jest oficjalnie uznawane przez Watykan! Ale gdy stanęłam na tej cudownej ziemi, diametralnie się wszystko zmieniło!!! Przybycie do Medjugorje było przeżyciem głęboko wzruszającym. Nie sposób opisać go słowami. Każdy z nas promieniował radością. Dla mnie to było coś niesamowitego, tego nie da się opisać, to miejsce miało taką siłę, że jak stanęłam na górze Podbrdo, lub Kriżevac - miałam gęsią skórkę na całym ciele...! Na tych dwóch górach odśpiewałam TE DEUM!

 

 

 


Każdego dnia od 18.00 - 21.00 uczestniczyliśmy w nabożeństwie wieczornym odmawiając min. Różaniec, Koronkę Pokoju. Modlitwa różańcowa to „zanurzenie się w atmosferze życia Maryi, której treścią jest Chrystus”

 

 

 


Adoracja Najświętszego Sakramentu była dla mnie największym przeżyciem duchowym!!! U nas w Kościele, nie mogę wytrzymać 10 min. klęcząc, a tam w tym cudownym miejscu klęczałam godzinę nie czując żadnego bólu...! W jednym momencie czas stanął w miejscu, nic się nie liczyło ... Byłam tylko ja i Jezus w Najświętszym Sakramencie..., do tego przepiękna oprawa muzyczna i myśli z życia codziennego - totalny odjazd!
 

 

 


Owoce pielgrzymki pozostaną na długo w moim sercu. Przede wszystkim niesamowite zbliżenie z innymi ludźmi. Poczucie prawdziwej wspólnoty. Nie na darmo mówiliśmy do siebie "bracie", "siostro", to była jedna wielka rodzina. Również zacieśnienie więzi z Panem Bogiem, uwrażliwienie na potrzeby innych ludzi. Kto był ten wie, kto nie był, niech jedzie z nami na następną pielgrzymkę w przyszłym roku! /Sylwia/
 

 

 

Jadąc do Medjugorie byłem nastawiony na wielkie przeżycia wzrokowe ze strony obiektów sakralnych. Pomyliłem się. Medjugorie przeżywa się przede wszystkim sercem. Tam na Górze Objawień wybaczyłem wszelkie zło sobie i wszystkim. Uwierzyłem w Objawienia, mimo, że w nie wątpiłem. Też dostałem łaskę od świętej Tereski w Dubrowniku - dowiedziałem się jakie jest moje miejsce w Kościele. Kto nie wierzy w objawienia, niech najpierw tam pojedzie. Modlić się przecież wszędzie można. Gór, wodospadów i roślinności nie sposób zapomnieć. Kto potrzebuje nawrócenia lub uzdrowienia niech odwiedzi Medjugorie!!! Tam zrozumiałem swoje błędy. Czciciel Tereski i Maryi

 

 

 

 

Po tylu dniach powinnam być zmęczona, a jestem pełna euforii szczęśliwa, że mogłam modlić się do Matki Bożej w tamtym miejscu. Bardzo przeżyłam wejście na Gore Objawień i Drogę Krzyżową. /Wiesława P./   

 

 

 

 

 

 

 

 

Dla mnie spięciem tych "emocji" było spojrzenie na wodospady w niedziele po Drodze Krzyżowej. Tam zrozumiałam siłę Stwórcy, gradacje problemów. Wszystko się poukładało w mojej "skołatanej" głowie. /Wiesława P./    

 

 

 

 

 

 

 

 

W Mediugorie byłem pierwszy raz. Będąc tam, wyobrażałem sobie, że jestem w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, a nawet w czasach Chrystusa i Matki Bożej. Uderzyła mnie głęboka wiara pielgrzymów całego świata. Tam też doznałem skutecznego działania św. Rafała Archanioła. /Benek G./

 

 

 

 

 

Pielgrzymkę polecaliśmy św. Rafałowi Archaniołowi. Kierowcy wraz z pilotem p. Agnieszką zauważali wiele sprzyjających nam warunków. Na prośbę Pilota wiele czasu poświęcałem, by omówić działanie św. Rafała. Śpiewaliśmy też pieśni do św. Rafała; odmawialiśmy do niego litanię. Pogada była sprzyjająca; w dniu przyjazdu do Medjugorie temperatura spadła o 4 stopnie. W zatłoczonym Dubrowniku, po zwiedzaniu miasta, byliśmy umówieni, że autokar na wskazane miejsce nadjedzie, gdy kierowca dostanie sms-a od Pilota. Ku zdziwieniu wszystkich, okazało się, że autokar nadjechał, chociaż sms nie dotarł do kierowcy. Jak zwykle, św. Rafał posłużył się jakimś człowiekiem. W tym przypadku posłużył się służbami porządkowymi, które właśnie w tym czasie przegnały kierowców naszego autokaru z miejsca postoju. /xjp/
 

 

 

 

 

W Medjugorie można zobaczyć biskupów płaczących z radości, księży zmieniających swe życie, na nowo odkrywających swe powołanie, które prawie zamarło, podnoszących na duchu żałujących grzeszników.

 

 

 

 

 

 

 

Można spotkać ateistów odnajdujących Boga; mężczyzn i kobiety innych wyznań przyjmujących naszą wiarę; nawet politycznych zamachowców, opowiadających się za życiem; całe rodziny porzucające pogańskie życie i stające się domowymi kościołami pełnymi radości, wiary, modlitwy oraz uznania Opatrzności i Maryi Dziewicy; ludzi biznesu i ludzi z różnych warstw społecznych oszołomionych łaską, wybierających drogę modlitwy; chorych, którzy odzyskali zdrowie fizyczne i duchowe.

 

 

 

 

 

 

Można dostrzec młodych przybywających z każdego miasta i kraju świata, z bogatej Ameryki, Afryki, Australii, z Europy Wschodniej, którzy podejmowali życie w świętości, modlitwie i pokucie. Ogromna fala pielgrzymów podążających za wezwaniem Matki Bożej została nawrócona, poruszona, pobłogosławiona przez słodki wiatr, który wieje z gór Medziugorja.

Ogromna liczba książek, czasopism, biuletynów i artykułów napisanych w ciągu ostatnich lat nie wystarcza, aby rozgłosić cuda zdziałane przez Opatrzność i Królową Pokoju, jak Matka Boża z Medziugorja sama się nazwała. Istnieją miliony szczęśliwych pielgrzymów, którzy zanurzyli się w Źródle Łaski w Medziugorju i otrzymali łaski nad łaskami.

 

 

 

 

 

Papież modlił się przy figurze Matki Bożej z Medjugorie
Benedykt XVI w lipcu 2007 roku podczas spaceru po lesie w okolicach Lorenzago di Cadore w Dolomitach modlił się przed figurą Matki Bożej z Medjugorie. Na to interesujące wydarzenie zwrócili uwagę dziennikarze relacjonujący papieskie wakacje.

 

 

 

 

 

Orędzie z Medziugorje, 25 VIII 1999:
Drogie dzieci! Dzisiaj znowu wzywam was do wychwalania Boga Stworzyciela w barwach przyrody. On nawet poprzez najmniejszy kwiat mówi wam o Swoim pięknie i głębi miłości, z którą was stworzył. Drogie dzieci! Niech modlitwa wypływa z waszych serc jak świeża woda ze źródła. Niech pola pszenicy mówią wam o miłosierdziu Boga do każdego stworzenia. Dlatego odnówcie modlitwę dziękczynną za wszystko, co On wam dał. Dziękuję, że odpowiedzieliście na Moje wezwanie.

 

 

 

 

Jestem szczęśliwa i wdzięczna Panu Bogu za łaskę pielgrzymowania do Sanktuarium M.B w Medjugorie. Miejsce to uświęcone jest nie tylko obecnością objawiającej się Maryi, ale także modlitwą i pokutą wielu tysięcy pielgrzymów z całego świata. Przeżyłam tam piękne i nie zapomniane chwile. Najbardziej ujęła mnie Droga Krzyżowa na górze Kriżevac oraz Adoracja Najświętszego Sakramentu. Zrozumiałam jak wielką i znaczącą rolę w moim życiu odgrywa łączność z Chrystusem i Jego Matką Maryją. /Marzena B./

 

 

 

 

Atmosfera w MEDIUGORIE jest niesamowita. Czuje się bliskość Matki Bożej; ludzie są tam życzliwi i spokojni. Najbardziej przeżyłam adorację Krzyża w piątek; wyłączyłam się zupełnie; byłam tylko ja i Pan Jezus na Krzyżu. Nie da się tego opisać; trzeba pojechać i przeżyć.

Wróciłam spokojna; do wszystkich spraw podchodzę teraz z dystansem. Wierzę, że Matka Boża troszczy się o nas i nas nie opuści – wszystko więc Jej powierzam. /Teresa K./

 

 

 

 

Po błogosławieństwie ojca Jozo osoby pozostają w stanie spoczynku w Duchu Św. Osoby te czują jakby ich duch unosił się do Nieba w pokoju, modlitwie do Boga, podczas gdy ich ciała tracą postawę i spoczywają na podłodze. Gdy po 10 - 30 minutach dochodzą oni do siebie, odczuwają wielką radość z przebywania z Bogiem w modlitewnej kontemplacji i pokoju.   
/Fot. xjp/

 

 

 

 

 

"Widzący" przed Mszą św. 26 VI 2007 r.

 /Fot. xjp/

 

 

 

 

 

 

Medjugorie – to konfesjonał świata. Jeżeli ktoś z kapłanów ma jeszcze wątpliwość co do tego miejsca, niech wejdzie do konfesjonału. Uderza mnie fakt, że w Medjugorie na pierwszym miejscu jest Pan Jezus. Matka Boża prowadzi tu, jak nigdzie do swego Syna. Nie wyobrażam sobie tego wyjątkowego miejsca bez adoracji Najświętszego Sakramentu, czy piątkowej adoracji Krzyża, które oprócz Mszy św. są najważniejszym punktem programu. Podobnie Różaniec, czy Droga Krzyżowa na górę Kriżevac ma tu charakter chrystologiczny./xjp/

 

 

 

 

   

 

 

    Trzeba choć jeden raz

    nad przepaścią stanąć

    gdzie przestaje serce bić.

    Kto nie spojrzał prawdzie w oczy

    nie wie co to znaczy żyć.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Orędzie z Medziugorje, 25 VII 01:
„Drogie dzieci! W tym czasie łaski wzywam was, abyście przez osobistą modlitwę jeszcze bardziej przybliżyły się do Boga. Wykorzystajcie czas odpoczynku i dajcie waszej duszy i waszym oczom odpoczynek w Bogu. Odnajdźcie pokój w przyrodzie, a odkryjecie Boga Stworzyciela, któremu będziecie mogli dziękować za wszystkie stworzenia i wtedy znajdziecie radość w waszym sercu. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

 

 

 

Do Medjugorie jechałem podziękować Bogu i Matce Najświętszej za wszelkie łaski otrzymane w moim życiu, chciałem wejść na Górę Objawień i przed figurą Matki Królowej Pokoju prosić o zdrowie i pracę. Wróciłem spokojniejszy, bardziej otwarty dla ludzi. Przeżyłem wzruszające chwile pod św. Krzyżem Zmartwychwstania. Czuję opiekę Matki Boskiej na codzień. Doznania, które przeżyłem trwają cały czas i dzielę się tym z innymi. /Marek Janek/

 

 

 

 

 

 Trzeba choć jeden raz
 pod wodospad stanąć,
 aby wody poczuć moc.
 Kto nie doznał mocy wody
 nie wie co to znaczy żyć.

 

.   ...przejść po ziemi boso

    z wodospadu wodę pić...

 

 

 

 

 

 

 

  

  

 

   W tych modlitewnych przeżyciach nie zabrakło także radosnych przygód na łonie natury:
pobyt nad wodospadami i kąpiel w nich, spacer, rejs stateczkiem po jeziorach plitwickich.

Składam gratulacje dla nas wszystkich uczestników pielgrzymki  za to, że potrafiliśmy sobie sami stworzyć atmosferę jedności i wielkiej przyjaźni. Trzymajmy tak dalej! /Marzena B./

 

 

 

 

Z pielgrzymki z Medjugorie wróciłam bardzo szczęśliwa. Wzmocniłam swoją wiarę, postanowiłam więcej modlić się przed Najświętszym Sakramentem za siebie, rodzinę, przyjaciół i za Was kochani pielgrzymi co byliśmy razem przez osiem dni. Codziennie odmawiać będę choć 10-tkę różańca, chcę czynić to z sercem wpatrzona w święty wizerunek Matki Bożej. Dziękuję wszystkim za dobroć i życzliwość. /Anna Janek/

 

 

 

 

Z nieopisaną radością...

Nie dane mi było pojechać z pielgrzymką do Medjugorie.
Po prostu zabrakło "środków", zaszalało zdrowie.
Wdzięczna jestem za "rys" o pielgrzymce - pewnej osobie,
Dzięki której - moja wyobraźnia "pofolguje sobie".

Gdy ona opowiadała, o cudowności przeżycia,
O wrażeniach duchowych, o możliwości - tam - bycia.
O wszystkim, co tam widziała, o każdej przeżytej dobie.
Ze szczęścia i ze wzruszenia - płakałyśmy obie!

O Boże nasz i Panie, o Mateńko Przemiła.
Błogosław tej osobie, za to, że tam była.
Błogosław wszystkim pielgrzymom, którzy Cię tam wielbili.
Szczególnie Księdzu - za wsparcie ich - tam - w każdej chwili.

Mnie - ta nawałnica radości - nie była pisana.
Byłam tam "duchowo" - woli Bożej oddana.
Dziękuję Ci Dobry Panie - za me "wyobrażenie".
Tobie Cześć i Chwała i wieczne uwielbienie!

Z nieopisaną radością, padłabym tam na kolana.
Przed Obliczem Matki - Która wszędzie jest Ta sama.
O Pani z Medjugorie, o Królowo Najłaskawsza.
Objawiająca się często, Jedyna Ucieczko nasza!

Najwznioślejszym mym przeżyciem - byłaby Góra Objawienia.
Tam - Boża Matka prosi ludzkość o nawrócenia.
Na Górze Objawień - Najświętsza Pani "przesłania" swoje daje.
Wizjonerce Marii Pawlowicz - Ona, z Matką Bożą się nie rozstaje!

Na Górę Objawień prowadzi przestrzeń kamienista.
Usłana głazami, niebezpieczna i wyboista.
Szczyt Góry uwieńczono Figurą Słodkiej Pani.
Najlepszej z Matek - wciąż proszącej u Syna, za nami!

To rumowisko skalne - które jest przed "nami".
Szlifują niezliczeni pielgrzymi, niekiedy bosymi stopami.
Nie trzeba daleko szukać - prawda jest właśnie taka.
Wspaniały nasz Pasterz Śmiłowski, wspinał się na "bosaka".

Patrząc na Jego umartwienie - litość każdego ogarniała.
Znalazła się osoba - która "obuwie" dać Mu chciała.
Lecz postanowienie Proboszcza - wcale się nie zmieniło.
Szedł dalej bosymi stopami - których nic nie zraniło!

Kolejne wielkie przeżycie - to Droga Krzyżowa.
Najprawdziwsza golgota. Dla duszy właściwa odnowa.
Trudna w pokonywaniu, kamienista nawierzchnia skalna.
W tutejszym terenie górzystym - to rzecz zupełnie normalna.

Przy każdej stacji Drogi Krzyżowej - Boga "sławiliśmy".
Modlitwy w różnych intencjach ku niebu "wznosiliśmy".
Najwięcej było próśb o pokój i jedność na świecie.
Matko, Królowo Pokoju - Wysłuchaj Swoich dzieci!

Cały czas opowiadam "oczami mej wyobraźni".
Chociaż tam nie byłam - wczuwam się w sedno mej jaźni.
Gorąco pragnę - jak inni - sycić się tamtą chwilą.
Co prawda - wyobrażoną - lecz sercu memu przemiłą!

Kolejny mój zachwyt i podziw - to Jezusa Postać Ukrzyżowana.
Ogromna, kilkumetrowa Pasja - betonem umocniona.
Za plecami Chrystusa - Krzyż na ziemi położony.
A w Nim - ślad po Zbawicielu - dokładnie odciśniony.

Z tej Świętej Pasji Chrystusowej - rzecz zadziwiająca.
Czysta wodna substancja, wciąż stamtąd wypływająca.
To coś nieprawdopodobnego, wręcz fascynującego,
Każdego pielgrzyma - to zjawisko oglądającego.

W Tę - jakże Cierpiącą Pasję Chrystusową.
Wpatrywać się cała duszą - byłabym tam gotowa.
O Panie Cierpiący za nas, tak okrutne rany.
Bądź Uwielbiony na wieki, Bądź adorowany!

Jezu, kocham Cię bardzo i pokornie przepraszam,
Za wszystkie grzechy moje - i za to, że się rozpraszam.
Jezu Najsłodszy, pamiętam o Twym Ukrzyżowaniu.
Panie przebacz jeśli możesz - przez Twe Zmartwychwstanie.

Niepowtarzalnym przeżyciem moim - byłaby adoracja
Najświętszego Sakramentu. Panie hołd Ci i gracja!
Przecudna Monstrancja na Ołtarzu polowym.
Z umieszczonym we wnętrzu - "Ciałem Chrystusowym".

Jak dobrze o Panie - Tobie Bogu się pokłonić.
Uwielbiać Cię całą duszą, a serce swe nakłonić,
By Cię Jezu Chryste, zawsze gorąco miłowało.
Dla Twojej Miłości, nigdy - bić nie przestawało!

O Najświętsza Matko, Pani Ukochana.
Najlepsza z Matek - z Krzyża Chrystusa nam dana.
Przyszliśmy wszyscy do Ciebie, po trudach i znoju.
Módl się za nami wszystkimi, o Królowo Pokoju!

Gdybym tam, w Medjugorie - mogła być.
Wszystko na żywo zobaczyć z Królową choć chwilę żyć.
Serce swoje ukochanej Matce bym ofiarowała.
A Ty, Mateńko u Syna Swego - byś się za mną wstawiała!

To przeogromna Boża Łaska, by móc po świecie wędrować.
Zwiedzając Maryjne Sanktuaria - i nieustannie za to dziękować.
Bożemu Miłosierdziu i Panience Przeczystej.
Przypominać wszem i wobec - o mocy Bożej wiekuistej!

Medjugorie, to słynne miejsce skupienia,
Oddanie się modlitwie i całkowitego wyciszenia.
Modlić się pokornie, ulegając rozmyślaniom.
Z codzienności szarego życia - poddać się "wycofaniu"

Tu, byłby odpowiedni moment - zawierzenia Bogu.
I Jego Przeczystej Matce - u stóp Krzyżowego progu.
Tu - pragnęłabym pogłębić swoją wiarę.
Udoskonalić ją i rozszerzyć - na sił moich miarę!

Jadąc karkołomnymi serpentynami szos,
Na górskich szlakach - strach ogarniał serce, na głowie stawał włos.
U stóp tych gór, każdy widział z okna autokaru,
Falujący Adriatyk, piękny, szmaragdowy - bez umiaru!

Na górskich wzniesieniach, na ziemi rolach.
Usytuowane poletka winorośli - na małych polach.
Każdy najmniejszy skrawek, starannie obrobiony.
Z każdej niemal strony dobrze i godnie uprawiony.

Powracając jeszcze, do pielgrzymowania.
Całą swą duszą pragnę, z Medjugorską Panią - spotkania.
Na dźwięk Imienia Twego, o Najłaskawsza Pani.
Pokornie padnijmy na kolana - my Twoi słudzy wybrani!

Panie Jezu Dobry, zawsze sprawiedliwy.
Dodaj nam łaski wytrwania, spraw, byśmy byli gorliwi.
Uwielbiajmy i bójmy się Pańskiego Dostojeństwa.
Prośmy o obfitość Bożego błogosławieństwa.

Gdybym tam mogła być, najgoręcej bym się modliła.
Do Matki z Góry Objawień - by zawsze przy mnie była.
Przed Ukrzyżowanym - zgięła bym swe kolana.
Mówiąc: Jezu, bardzo Cię kocham i uwielbiam swego Pana!

Może kiedyś w przyszłości, Dobry Bóg mi pozwoli.
Udać się tam, z pielgrzymką i modlić się, modlić do woli.
O Pani nasza Przeczysta, o Matko Litościwa.
Tobie się całkowicie oddaję - bądź mi Miłościwa!

Zakończę wspomnienia pielgrzymkowe z "wyobrażeń moich".
Może nie powinnam przekraczać " granicy uczuć swoich".
Przecież tam nie byłam, niczego nie widziałam.
Co usłyszałam od kogoś - o tym z radością napisałam.

- Maria Góral /23 VIII 2007/

 

 

 

 

 

 

 

    

 

  W: P     MEDIUGORJE W SPOJRZENIU OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II 

Redakcja czasopisma "Pur-Magazin" przeprowadziła wywiad z przyjacielem Papieża, biskupem Pavlem Hnilicą, który od ucieczki ze Słowacji w latach 50-tych, przebywa w Rzymie. Tematem ciekawej rozmowy, którą w październiku 2004 przeprowadziła Maria Czernin, były wypowiedzi Ojca Świętego o wydarzeniach w Mediugorju. 

Oto przebieg i treść rozmowy z ks. biskupem Pavlem Hnilicą: 

- Ekscelencjo! Przez dłuższy czas przebywał ksiądz biskup blisko Papieża, Jana Pawła II. Zdarzały się wówczas chwile bardzo osobistych rozmów, czy pojawiał się w nich również temat wydarzeń w Mediugorju?

 - W roku 1984 złożyłem Ojcu Świętemu wizytę w Castel Gandolfo. Opowiedziałem wówczas o poświęceniu Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, którego nieoczekiwanie udało mi się dokonać na Kremlu, w katedrze Wniebowzięcia Maryi Panny - zgodnie z życzeniem wyrażonym przez Matkę Bożą w Fatimie. Moja relacja o tym wzruszyła Ojca Świętego, powiedział: "Matka Boża zaprowadziła Cię tam trzymając za rękę". Odpowiedziałem: "Nie, Ojcze Święty, Ona uniosła mnie tam na rękach". 

Następnie Ojciec Święty zapytał, co sądzę o wydarzeniach w Mediugorju, czy tam już byłem. Powiedziałem: "Nie. Watykan mi tego wprawdzie nie zakazał, ale odradzał..." Wówczas Papież spojrzał na mnie i rzekł: "Udaj się tam in cognito, podobnie jak przebywałeś w Moskwie. Kto mógłby Ci takiej podróży zakazać?" W ten sposób Ojciec Święty znalazł pewne rozwiązanie, unikając udzielenia oficjalnego pozwolenia na podróż do Mediugorja. Następnie udał się do swego gabinetu, skąd po chwili wrócił z książką René Laurentina o Mediugorju. Przeczytał mi kilka fragmentów, podkreślając, że orędzia z Mediugorja pozostają w pewnym związku z orędziami z Fatimy: "Spójrz, Mediugorje jest jakby przedłużeniem orędzi fatimskich". Następstwem tej rozmowy były trzy, a może nawet cztery moje podróże in cognito do Mediugorja.

 - Czy później zdarzały się jeszcze okazje do rozmów z Ojcem Świętym o Mediugorju?

 - Tak, przypominam sobie nawet dokładną datę tej drugiej rozmowy, to było w dniu 1 VIII 1988 roku. Pewna komisja lekarska z Mediolanu, która badała widzące dzieci z Mediugorja, przebywała wówczas u Ojca Świętego w Castel Gandolfo. Jeden z lekarzy wspomniał o trudnościach, jakie komisja napotkała ze strony biskupa Mostaru. Papież odniósł się do tego słowami: "Skoro jest biskupem tego regionu, musicie go słuchać" - następnie poważnym tonem dodał: "Jednak na Bożym Sądzie będzie musiał zdać sprawę z tego, czy postępował słusznie". Przez dłuższą chwilę Ojciec Święty pozostawał w zamyśleniu, po czym powiedział: "Dzisiejszy świat zatraca zrozumienie dla rzeczy nadprzyrodzonych, to znaczy dla Boga. Wielu jednak właśnie w Mediugorju ponownie znajduje to zrozumienie poprzez modlitwę, post i sakramenty". 

Uważam, że było to najpiękniejsze i jasno wyrażone świadectwo dla objawień w Mediugorju. Zrobiło na mnie tym większe wrażenie, że wcześniej komisja lekarska badająca widzące dzieci orzekła: Nie stwierdzono objawów nadprzyrodzonych. Ojciec Święty jednak od dawna doszedł do przekonania, iż wydarzenia w Mediugorju należą do zjawisk nadprzyrodzonych; słyszał przecież relacje wielu innych ludzi o Mediugorju, co pozwalało mu też stwierdzić, że w tym miejscu odczuwa się obecność Boga. 

*** W 1988 r. arcybiskup Harry J. Flynn wspomina w diecezjalnym piśmie The Spirit, że gdy był z wizytą Ad limina u Ojca Świętego, w rozmowie podczas obiadu zapytano: "Ojcze Święty, co myślicie o Medjugorie?" Ojciec Święty nie przerywając jedzenia zupy odpowiedział: "Medjugorie? Medjugorie? Medjugorie? Tylko dobre rzeczy dzieją się w Medjugorie. Ludzie modlą się. Ludzie przystępują do spowiedzi. Ludzie adorują Najświętszy Sakrament i ludzie nawracają się do Boga. Wydaje się, że tylko dobre rzeczy dzieją się w Medjugorie".

*** Jan Paweł II do Marka Skwarnicego, z którym przez cały przez cały pontyfikat korespondował, nipisał że nie można zrozumieć dzisiejszych strasznych wypadków na Bałkanach bez Medjugorie. 

*** 27 VI 1993 wręczono Papieżowi książkę o Medjugorie. W piątek 21 I 1994 r. Papież wezwał cały Kościół do modlitwy i postu, aby zatrzymać wojnę w Bośni i Hercegowinie.

 W: Pan łączy nas, nr 105/07

 

 PRZYJECHAŁEM TUTAJ Z JEDNEGO POWODU - Jakov w Polsce 

Pragnę was wszystkich pozdrowić. Jestem Bardzo szczęśliwy, że dzisiejszego wieczoru mogę tutaj być razem z wami, że mogę modlić się razem z wami, że mogę wam przynieść to o co prosiła mnie Matka Boża, abym niósł w świat Jej orędzia. To jest jedyny powód dla którego jestem tutaj. Powód ten, to być misjonarzem Matki Bożej. Ale nie tylko ja. Wszyscy musimy być Jej świadkami i misjonarzami. 

Jesteśmy pierwszy raz w Polsce. Bardzo dużo Polaków spotkałem w Mediugorju i teraz również tutaj w Polsce. Byliśmy już w kilku miejscach; spotkaliśmy bardzo dużo osób, które już przyjęły orędzia Matki Bożej. W ten wieczór mam nadzieję, że również zaakceptujecie orędzia i będziecie nimi żyć.

Ponieważ to o co prosi Matka Boża jest również wielkim przykładem dla Polski, bo macie Ojca Św. A On dla mnie na ziemi jest największym przykładem człowieka, który się modli; człowieka, który pragnie nieść pokój i człowieka, który składa wiele ofiar. Ojciec św. u nas w Chorwacji był trzy razy. My Go bardzo kochamy i modlimy się za Niego. I prosimy Boga, aby zachował Go przez jak najdłuższy czas.

Kiedy objawienia rozpoczęły się w Medjugorju miałem tylko 10 lat. Wcześniej nigdy nie myślałem o objawieniach, nie wiedziałem, że takie istniały. I nie sądziłem, że Matka Boża może przyjść na ziemię. Byłem taki jak wszystkie inne dzieci. Bawiłem się z moimi przyjaciółmi, rozrabialiśmy i cieszyliśmy się. Tak jak każde dziecko w wieku 10 lat. Ale 25 czerwca 1981 r. moje życie zmieniło się całkowicie. 

Tego dnia nad wzgórzem objawiła się Matka Boża, a my przechodziliśmy droga pod wzgórzem. Widzieliśmy kobietę, która nas zapraszała ręką, żebyśmy weszli na górę. W pierwszym momencie odczuwaliśmy bardzo wielki strach. Ale pragnienie, żeby wejść na górę i spotkać tę kobietę było większe od tego strachu. Kiedy przybliżyliśmy się do Matki Bożej już nic dla nas nie istniało. Nie mogliśmy wymówić ani jednego słowa. Odczuwaliśmy tylko wielką radość, wielki pokój. Taką radość, która potem zamieniła się w płacz. Kiedy zakończyło się objawienie pragnąłem, żeby to objawienie jeszcze się powtórzyło. To czego doświadczyłem w tym momencie nigdy wcześniej nie odczułem w moim życiu. Moje życie od tej pory było drogą razem z Matką Bożą. I zrozumiałem, że od tego momentu będzie prowadzić mnie Maryja. I tak się stało. Mogę powiedzieć, że wszedłem do szkoły Maryi. Od dziesiątego roku życia widziałem Ją przez ponad 17 lat - do września ubiegłego roku. 

Na początku Matka Boża wzywała nas do życia Jej podstawowymi orędziami. Nie mogę powiedzieć, że było to łatwe. Kiedy Maryja mówiła: odmawiajcie cały różaniec, ja nie byłem w stanie odmawiać całego różańca, bo tego nie umiałem. Kiedy mówiła: pośćcie, pytałem się w jaki sposób się pości. Nie wiedziałem, co to znaczy nawrócić się. Ani dlaczego mamy się modlić o pokój. Wszystkie te rzeczy były dla mnie nowe. Ale jedną rzecz wtedy zrozumiałem. Żeby to wszystko zaakceptować, potrzeba jednego: oddać się całkowicie Maryi. Oddać swoje życie w Jej ręce i oddać Jej swoje serce. A w ten sposób Matka Boża będzie mogła pracować, działać. Tylko w ten sposób będę mógł zaakceptować, przyjąć to do czego nas wzywa. 

Jak już powiedziałem Matka Boża wzywa nas do odmówienia całego różańca. Mówi: kiedy modlicie się, módlcie się sercem. Więc kiedy modlimy się, nie możemy czuć się zmuszeni do modlitwy. Musimy modlić się z radością. I nasza modlitwa musi być radością. Ta modlitwa musi być w naszej rodzinie. W sposób szczególny musimy modlić się z naszymi dziećmi, ponieważ Matka Boża wiele razy powiedziała: nie ma większej rzeczy, która może zjednoczyć rodzinę jak modlitwa. Dzieci muszą zobaczyć, że w rodzinie istnieje modlitwa, że Bóg żyje w naszej rodzinie, że Bóg jest na pierwszym miejscu. Nie możemy się pytać po 20 latach, dlaczego moje dziecko się nie modli, jeżeli nigdy w ciągu tych 20 lat razem z nim się nie modliliśmy. My jesteśmy odpowiedzialni jako rodzice, my musimy być przykładem dla naszych dzieci. Oni muszą zobaczyć w nas Boga. I muszą zobaczyć jak Bóg działa poprzez nas. Tylko w ten sposób dzieci będą mogły się zbliżyć do Boga. Młodzi nie mogą się bać otworzyć się na Jezusa. Ja bardzo często słyszę, że młodzi ludzie boją się nawrócenia. Ponieważ nie wiedzą jakie ich życie będzie później. Kto wie co powiedzą moi przyjaciele? Jeżeli będziemy mieć Boga w naszym sercu, nie będziemy myśleć o tych rzeczach. Ponieważ kiedy jesteśmy z Bogiem nasze życie jest pełne. I wiele problemów, które będą w naszym życiu, nie będą już tak ciężkie jak nam się wydaje, ponieważ Bóg nam będzie pomagał, ponieważ On cały czas jest blisko nas. I tylko od nas zależy, czy chcemy być blisko Niego. 

Matka Boża zaprasza nas do postu w środy i w piątki o chlebie i wodzie. Ale musimy pościć z miłością. Wiele osób mówi: nie mogę pościć. Ja myślę, że wszyscy możemy pościć, oprócz chorych. Wszyscy jeżeli tylko będziemy pamiętać ile Jezus uczynił dla nas, jak cierpiał za nas, przez jak długi okres czasu przysyła do nas swoją Matkę. I jeżeli pomyślimy o tym i przez chwilę rozważymy to, to nasz post będzie naprawdę tylko drobną rzeczą. Musimy zrozumieć, że kiedy pościmy, kiedy się modlimy, to dla kogo to wszystko czynimy? Robimy to dla siebie, dla nas samych, dla naszej przyszłości. Matka Boża przychodzi tutaj tylko z naszego powodu. Wiele razy mówiłem, że Matka Boża nie musi tutaj przychodzić, ponieważ Ona bardzo dobrze się czuje w niebie. Jest Jej tam lepiej niż na ziemi, ale Jej miłość względem nas jest tak wielka, że pragnie abyśmy kiedyś wszyscy doświadczyli radości nieba.

W jednym orędziu powiedziała: chcę was wszystkich ofiarować Mojemu Synowi jako najpiękniejszy bukiet kwiatów. A tylko od nas zależy, czy chcemy być kwiatami w tym bukiecie. A innym razem powiedziała ciągle ukazując nam swoją miłość: gdybyście wiedzieli jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości. To jest naprawdę bardzo wielka rzecz. I na jak wiele sposobów Matka Boża okazuje nam swoją miłość.

Jeszcze jedna rzecz, która ciągle jest dla mnie zadziwiająca. Wiecie, że Matka Boża daje orędzia zawsze 25-go. I na końcu każdego orędzia mówi: dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. Daje to do myślenia. Matka Boża nam dziękuje. A my powinniśmy w każdej sekundzie naszego życia dziękować Maryi. Dziękować Jej za to, że przychodzi na ziemię do nas. Dziękować Jej za to, że przychodzi nas ratować. Dziękować Jej za miłość, którą ma dla nas. 

Maryja objawiła się w Medjugorju jako Królowa Pokoju. Już przez swoje przyjście daje nam, przynosi nam pokój, a my musimy na ten pokój odpowiedzieć. Ale nikt nie może odpowiedzieć, jeżeli nie ma tego pokoju we własnym sercu. Wpierw musimy się modlić o pokój w naszych sercach. Jeżeli będziemy mieć pokój w naszych sercach, możemy się modlić o pokój na świecie. I teraz patrząc na współczesny świat, naprawdę potrzebujemy pokoju. Musimy odpowiedzieć, otworzyć nasze serca i naprawdę modlić się o pokój. Podam wam przykład. Kiedy po raz pierwszy Matka Boża objawiła się w Medjugorju i kiedy na samym początku wzywała nas do modlitwy o pokój, wiele osób pytało się dlaczego Matka Boża tak nalega na modlitwę w intencji pokoju? Ale później po 10 latach, kiedy na naszej ziemi wybuchała wojna, wtedy wielu powiedziało, że teraz dopiero zrozumieli orędzie Maryi, kiedy mówiła, że modlitwą i postem możecie wszystko osiągnąć. Możecie na pewno zatrzymać wojny. I z tego powodu musimy na Jej wezwania odpowiadać natychmiast.

 Maryja zaprasza nas do nawrócenia, przede wszystkim naszego serca. Ponieważ jeżeli nasze serce się nie nawróci, nie możemy przybliżyć się do Boga. A jeżeli nie będziemy mieć Boga w naszych sercach, nie możemy przyjąć tego do czego nas wzywa. Jedyną rzeczą, którą trzeba uczynić, aby zaakceptować orędzia, to trzeba oddać nasze serce Maryi. Pewnego razu powiedziała: Wystarczy, że tylko otworzycie swoje serca dla mnie. A ja całą resztę uczynię sama. 

Jak już wspomniałem moje objawienia trwały do 12 września 1998 r., wtedy otrzymałem ostatnią tajemnicę i powiedziała mi, że będzie się objawiać do końca życia raz w roku, w każde Boże Narodzenie. W tym momencie nic do mnie nie docierało, myślałem jak będzie wyglądać moje życie. Myślałem, że cały świat się zawalił. I odczuwałem tylko jedno pragnienie, żeby Maryja zabrała mnie ze sobą, żeby mnie nie zostawiała samego. Naprawdę w tym momencie czułem się bardzo samotny. A po zakończonym objawieniu, bardzo długo płakałem, i później powiedziałem: dlaczego mam płakać? Otrzymałem tak wielki dar od Boga, gdy tyle osób tego nie ma, mogłem widzieć Matkę Bożą przez ponad 17 lat. I zrozumiałem inną rzecz, że nie jest ważne, aby widzieć Matkę Bożą naszymi oczami, ale widzieć Ją naszym sercem. I mieć Maryję w naszym sercu. W ten sposób trochę się wziąłem w garść i następnego dnia pojechałem dalej w moją zaplanowaną podróż. Miałem spotkanie w bardzo ubogiej części świata, na Haiti. 

Kiedy to ostatnie objawienie dla mnie zakończyło się, w pierwszym momencie powiedziałem, że nie chcę tam jechać. Ale później powiedziałem, że jeżeli tutaj przyjechałem oznacza to, że Maryja ma dla mnie jeszcze inny plan. Wtedy zdecydowałem się pojechać na Haiti. Znalazłem się w miejscu, gdzie nic nie ma, taka jest bieda. Ludzie śpią na ziemi, ludzie, są głodni bo nie mają co jeść. Nie ma nic. Ale kiedy tam przybyłem odczuwałem wielką radość. I wtedy zrozumiałem, że jest to prezent od Matki Bożej, że muszę rozpoznać Jezusa w każdym człowieku. I naprawdę w każdej z tych biednych osób, które spotkałem, widziałem Jezusa. Widziałem Jego miłość. Miałem tam dwa spotkania, w których uczestniczyło 70 tyś. ludzi. To dla mnie było naprawdę bardzo wielką radością widzieć tyle osób modlących się, którzy śpiewali, tańczyli. Być może, te osoby w ciągu dnia myślały: nie wiemy co będziemy jeść, ale wieczorem przyszły podziękować Bogu. On sprawił, że mogłem oglądać naszą Matkę, którą wysłał na ziemię. W tym momencie poczułem wielką radość i nigdy nie potrafię odwdzięczyć się Bogu za ten dar. 

Jeżeli chcecie przyjechać do Medjugorja, to przyjeżdżajcie tylko z jednego powodu. Po wielki znak, który Bóg daje wam. Po nawrócenie i po zmianę życia. Zawsze mówię pielgrzymom to co powinni przywieźć z Medjugorja, największy prezent jaki możecie tam otrzymać to orędzia Matki Bożej. Zacząć je praktykować, żyć nimi, żyć nimi w rodzinie, a później dawać je światu. 

Matka Boża nie wybrała tylko mnie, wybrała nas wszystkich. Tak jak ja dzisiejszego wieczoru mówię tutaj do was, wy wszyscy musicie świadczyć. Ludzie muszą w nas zobaczyć Boga i w jaki sposób Bóg działa poprzez nas. 

Wszystkim wam dziękuję, zabiorę was wszystkich w moim sercu do Medjugoria. Będę się modlił za was wszystkich, a was proszę o modlitwę za nas. Być może, pewnego dnia spotkamy się w Medjugoriu. Dziękuję.

 W: Pan łączy nas, nr 104/07

Aktualizacja podstrony: 13 lutego 2010 11:50


 

Powrót     Strona główna     Dalej