PIELGRZYMKA Zobacz:
Fotogaleria 1
Fotogaleria 2
Ostatnia pielgrzymka: 26 IX do 3 X 2009 Dziękujemy za wytworzenie podczas pielgrzymki braterskiej, miłej atmosfery. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich uczestników pielgrzymki i życzymy umiejętności wniesienia medjugorskiego pokoju w swoje środowisko.
Czekamy na świadectwa od Pielgrzymów. Uwaga: Msza św. w intencji Pielgrzymów została odprawiona 11 X br.
Świat to wielka piękna księga, którą dał nam Bóg. Kto nie podróżuje, zna tylko jedną jej stronę. Jak było w Medjugorie? /xjp/ Byłem tu czwarty raz. Zawsze przeżywam inaczej. Poprzednio bywałem latem, w sezonie. Spodziewałem się małej ilości pielgrzymów. Pomyliłem się. (Owszem, gdy chodzi o atrakcje turystyczne, widać, że sezon się kończy. Nie było już np. mostu, po którym szliśmy pod wodospad. Trzeba było rzekę przepłynąć lub przejść w bród.)
Gdy chodzi o Medjugorie, byłem zaskoczony; stale niezliczone rzesze pątników z całego świata. I tak na górę Objawień /Podbrdo/, czy na górę Krzyża /Kriżewac/; bez przerwy zorganizowane grupy wchodzą i schodzą z tych skalistych gór; odmawiają różaniec i odprawiają Drogę Krzyżową. Wg dawanych w autokarze świadectw uczestników naszej pielgrzymki wszyscy byli urzeczeni niesamowitą atmosferą panującego w Medjugoriu pokoju oraz wejściem na te góry. Szczególną niespodzianką, jak zawsze, była adoracja Najświętszego Sakramentu. Trudno było zliczyć ile tysięcy wiernych do g. 22.00 trwało na przed wystawionym na ołtarzu polowym w potężnej monstrancji Eucharystycznym Panem. Tam czuło się Jego obecność. Ks. Zenon wiele razy powtarzał, że tu można się nauczyć jak adorować Pana Jezusa. Dodatkowym przeżyciem obecnej pielgrzymki były zaproponowane w drodze powrotnej przez p. Genka rekolekcje, w których były poruszane interesujące Pielgrzymów problemy. To było coś wspaniałego. Mikrofon był dla wszystkich; nie tylko dla ks. Zenona i ks. Zygmunta. Dużo wniosła tu m.in. siostra Michaela oraz p. Robert. Dodam, że warto było jechać jesienią. Była tam piękna pogoda, ok. 25°C. W ten sposób lato przedłużyło się nam o tydzień. Czekamy na dalsze świadectwa Szczęść Boże. Pielgrzymka do Medjugorje była ogromnym przeżyciem. Do dziś jestem pod wrażeniem tego pięknego miejsca. W Medjugorje u Królowej Matki Pokoju odnalazłam na nowo siebie. Serdecznie pozdrawiam wszystkich pielgrzymów. Danuta Prusak Szczęść Boże Ks. Jerzy. Pielgrzymka do Medjugorje była dla mnie i nie tylko dla mnie duchowym przeżyciem. Dziękuję Księdzu za opiekę duchową i słowo Boże w czasie naszej pielgrzymki, za serdeczność i dar humoru. To były rekolekcje w drodze. Czuło się chęć niesienia pomocy. Chciałabym tam jeszcze raz pojechać w tym samym składzie. Serdeczne Bóg zapłać - Renia R. Dziennik Polski: Pielgrzymki do Medjugorje28 grudnia do Medjugorje przyjedzie metropolita Wiednia, kardynał Christoph Schonborn. Chce tam przybyć jako pielgrzym. Kardynał przyjeżdża do Medjugorje za zgodą biskupa miejsca, a zapewne i Stolicy Apostolskiej - pisze Dziennik Polski. Gazeta przypomina też ostatnie doniesienia katolickiej agencji Zenit, która opublikowała wywiad z kardynałem Vinko Pulićem, przewodniczącym Episkopatu Bośni i Heregowiny. Rozmowa została przedrukowana także na stronach internetowych Radia Watykan. W wywiadzie kardynał stwierdza, że pielgrzymki do Medjugorje, jako do miejsca kultu maryjnego, są dozwolone – dokument z 1991 r., wydany przez konferencję episkopatu, w żaden sposób ich nie zabrania. Pielgrzymi odwiedzający Medjugorje powinni zatroszczyć się o asystę ze strony kapłana. – Ufam – mówi kardynał – że niebawem będzie powołana komisja Watykanu, która dokładnie przeanalizuje fenomen objawień w Medjugorje. W obecnej sytuacji nie można ani zaprzeczyć, ani potwierdzić tych objawień, tym bardziej, że one wciąż trwają. Kardynał Pulić, udzielając wywiadu z uśmiechem powiedział: – Przecież modlitwa nie jest grzechem. Dlatego nikt nie może zabronić tam jechać i modlić się. Problemem jest, gdy ktoś o modlitwie nie pamięta - czytamy. – Medjugorje zniszczyć się nie da, chociaż są tacy, którzy z różnych powodów głoszą na jego temat nieprawdziwe tezy – mówi ojciec Miljenko, rzecznik prasowy i dyrektor radio „Mir” w Medjugorje. Dziennik Internetowy, 21 XII 09
Kard. Schönborn o owocach MedjugorjeO refleksję nad owocami Medjugorje zaapelował kard. Christoph Schönborn. Arcybiskup Wiednia w dniach 28 grudnia do 1 stycznia przebywał w tym znanym miejscu objawień Matki Bożej. Zdaniem austriackiego purpurata fenomen Medjugorje powinien być włączony do normalnego duszpasterstwa Kościoła. Pomimo, że objawienia Matki Bożej nie zostały potwierdzone ani na poziomie lokalnym, ani też Kościoła powszechnego, do Medjugorje przybywa co roku ok. 2 mln wiernych. „Wizyta kard. Schönborna miała charakter prywatny, związany ze spotkaniem ze wspólnotą „Cenacolo“ - powiedział KAI rzecznik archidiecezji wiedeńskiej, prof. Erich Leitenberger. Dodał, ze przewodniczący episkopatu austriackiego pragnął osobiście poznać miejsce, które wydaje „tak wiele pozytywnych owoców". W noc sylwestrową kard. Schönborn wraz z ponad 100 księżmi sprawował Msze św. bazylice objawień. W liturgii uczestniczyły tysiące wiernych a wśród nich – tradycyjnie w tym dniu - wielu młodych. „Sercem byłem często w Medjugorju, bowiem jestem całkowicie przekonany, ze to dzięki działaniu Matki Bożej dokonuje się odnowa chrześcijaństwa w Europie, czego tak bardzo dziś potrzebujemy“ - powiedział KAI kard. Schönborn i dodał: "Sam chciałbym się nauczyć od Matki Bożej jej sposobu pracy duszpasterskiej". Zdaniem kard. Schönborna „fenomen Medjugorje“ należałoby przestudiować w świetle II Soboru Watykańskiego, bowiem „sensus fidelium“ - sens wiary ochrzczonych, odgrywa ważną rolę w wydarzeniach w Medjugorje. Przewodniczący episkopatu Austrii zapewnił, że w sprawie Medjugorje nie zamierza kwestionować decyzji Kościoła powszechnego, kierując się przy tym „wytycznymi“ ogłoszonymi w 1991 roku przez ówczesną Konferencję Biskupów Jugosławii. Podkreślił, że te „wytyczne" - dwukrotnie potwierdzone przez Kongregację Doktryny Wiary są „mądre i wskazujące kierunek“. Mowa w nich, że nie można stwierdzić, iż wydarzenia w Medjugorje są zjawiskiem „nadprzyrodzonym“. Ponieważ sprawa jest ciągle otwarta, Kościół nie zaleca oficjalnych pielgrzymek do tego miejsca. Jednocześnie jednak „wytyczne“ podkreślają konieczność zapewnienia pielgrzymom opieki duszpasterskiej. "Owoce Medjugorje można ciągle napotykać w życiu Kościoła" - zaznaczył przewodniczący austriackiego episkopatu. Zwrócił uwagę na bardzo ważny aspekt, jakim są grupy modlitewne. W Wiedniu pierwszy krąg modlitewny powstał w połowie lat 80. przy kościele dominikanów. Na modlitewnych spotkaniach Medjogorje świątynia zawsze była wypełniona wiernymi, wśród których przeważali ludzie młodzi. „Również wśród młodych księży jest wielu, którzy swoje powołanie odkryli poprzez Medjogorje” - powiedział kard. Schönborn i zauważył, że w Medjugorje mają miejsce liczne nawrócenia, jest to także “miejsce, w którym na nowo odkrywa się sakrament pojednania”. Kard. Schönborn zwrócił szczególną uwagę na liczne dzieła społeczne zrodzone w Medjugorje. Np. bliska jego sercu wspólnota “Cenacolo” założona przez s. Eivire Petrozzi w celu pomocy narkomanom, przesiąknięta jest duchem Medjugorie i zaczęła się rozwijać również w innych krajach świata. Istniejąca od czasów wojny na Bałkanach „Majcino selo” wioska-matka) zapewnia schronienie sierotom oraz kobietom zgwałconym. Inna inicjatywa – „Mary`s Meals” – jest owocem spotkania przybyłej z pielgrzymką do Medjugorje mieszkanki Malawi z grupa pielgrzymów ze Szkocji, kierowaną przez Magnusa MacFarlane-Barrow. Ludzie związani z tą inicjatywą pomagają dzieciom głodującym z całego świata, przygotowując dla nich codzienne posiłki. "Dlatego trzeba się uważnie przyjrzeć, jak wygląda to drzewo, które przynosi tak obfite owoce" - uważa kard. Schönborn. Metropolita Wiednia przypomina, że Medjugorje ma wiele aspektów odpowiadających „gramatyce objawień maryjnych” i wskazuje, że jest to rejon ubogi, a jego mieszkańcy są bardzo religijni. "Objawienia – podobnie jak w Lourdes i Fatimie - zostały przekazane dzieciom. Są to orędzia proste, ale dotyczą centralnych prawd Ewangelii" - przypomina hierarcha. Dziennik Internetowy, 5 I 10 W wywiadzie dla chorwackiego dziennika „Večernji list” z 6 stycznia br. kard. Schönborn wyjaśnia motywy swojej wizyty w Medjugorju i podkreśla, że wyraźnymi, pozytywnymi owocami tego miejsca jest wiele powołań kapłańskich, nawróceń – „począwszy od wysokiej arystokracji, a skończywszy na prostych ludziach” – a także wychodzenie z narkomanii i tworzenie się grup modlitewnych. – Jeśli tak dobre są owoce, to znaczy że dobre jest drzewo – stwierdził przewodniczący Konferencji Biskupów Austriackich. Dziennik Internetowy, 10 I 10
MEDJUGORIE – DUBROWNIK – SPLIT – JEZIORA PLITWICKIE - WIEDEŃ 24 - 31 VII 2007
Druga pielgrzymka do Medjugorie odbyła się 22 - 29 VII 2008
Zob. FOTOGALERIA: MEDJUGORIE '08 Nasze pielgrzymki poleciliśmy
Matce Bożej Szkaplerznej,
Dziennik Polski: Kilka tysięcy pielgrzymów w Medjugorje 26 VI 09"W środę minęło 28 lat od rozpoczęcia nowego rozdziału historii Medjugorje, małej parafii w Bośni-Hercegowinie, gdzie sześcioro dzieci zaczęło mieć widzenia Matki Bożej. Dziś są dorosłymi ludźmi, założyli rodziny, ale objawienia trwają nadal. Codziennie, zawsze o tej samej godzinie - 18.40 - przeżywa je trójka z widzących, którzy przekazują przesłanie Maryi. Każdy z nich ma poznać dziesięć tajemnic - w tej chwili znają już dziewięć. Gdy wszystkie tajemnice zostaną objawione, zakończą się widzenia w Medjugorje. Wierzący i niewierzący uświadomią sobie wówczas, że były prawdziwe, bo Matka Boża obiecała pozostawić tam ponadnaturalny znak" - pisze na łamach Dziennika Polskiego ks. Jarosław Cielecki.. Od paru dni w Medjugorje przebywa kilka tysięcy pielgrzymów z całego świata; wiele jest autokarów z Polski, widać biało-czerwone flagi. Do miasteczka przybyło bardzo dużo młodych ludzi, m.in. z Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, którzy całą noc ze środy na czwartek spędzili na modlitewnym czuwaniu. "To wielki czas modlitwy i dziękczynienia. Przy konfesjonałach ustawiają się długie kolejki wiernych chcących skorzystać z sakramentu pokuty" - czytamy. Rocznie do Medjugorje przybywają około 2 miliony pielgrzymów - oo. franciszkanie, którzy opiekują się parafią, mówią, że z roku na rok jest ich coraz więcej. Stolica Apostolska nie może wydać opinii dotyczącej prawdziwości objawień, dopóki one trwają. Kościół nie zakazuje jednak pielgrzymowania do Medjugorje jako do miejsca modlitwy - czytamy. Do miasteczka w tych dniach przybyło bardzo wielu kapłanów, m.in. z Polski. W poniedziałek rozpoczną się tu międzynarodowe rekolekcje dla księży, podczas których zawierzą oni Matce Bożej Rok Kapłański.
Gospa
Majka moja Kraljica mira.
Na górze Objawień. W pielgrzymce wzięło udział 45 osób. W tym 12 ze Śmiłowa. Pozostali byli ze Złotnik Kujawskich, Piły, Poznania, Wysokiej, Nowej Wsi Wielkiej, Bydgoszczy, Dąbrówki Kościelnej... Najstarsza osoba liczyła 79 lat; najmłodsza 5 lat. Jedna osoba jechała do Medjugorie rowerem.
Ostatnie Orędzie z Medziugorje, 25.
lipiec 2008 r.
Medjugorie to wielka łaska dla całego świata. Gdy spotkasz kogoś, kto był w Medjugoriu, wydaje ci się, że znasz go od wieków i natychmiast zaczynacie rozmawiać o tym co dokonała w tej wiosce Królowa Pokoju. Tego nie da się opisać. Matka Boża zaprasza ludzi z jednego krańca świata na drugi, napełniając ich entuzjazmem i radością jakich dotąd nikt nie zaznał.
Cieszę się, że mogłam być w tym "raju"!
„Dotknąć” tych świętych miejsc, które wybrała Matka Boża, aby przekazać
nam swoje orędzie miłości i pokoju, ale także mogłam zobaczyć miejsca,
które dotąd znane były mi z telewizji... (wodospady..., jeziora plitwickie).
Jadąc do Medjugorie byłem nastawiony na wielkie przeżycia wzrokowe ze strony obiektów sakralnych. Pomyliłem się. Medjugorie przeżywa się przede wszystkim sercem. Tam na Górze Objawień wybaczyłem wszelkie zło sobie i wszystkim. Uwierzyłem w Objawienia, mimo, że w nie wątpiłem. Też dostałem łaskę od świętej Tereski w Dubrowniku - dowiedziałem się jakie jest moje miejsce w Kościele. Kto nie wierzy w objawienia, niech najpierw tam pojedzie. Modlić się przecież wszędzie można. Gór, wodospadów i roślinności nie sposób zapomnieć. Kto potrzebuje nawrócenia lub uzdrowienia niech odwiedzi Medjugorie!!! Tam zrozumiałem swoje błędy. Czciciel Tereski i Maryi
Po tylu dniach powinnam być zmęczona, a jestem pełna euforii szczęśliwa, że mogłam modlić się do Matki Bożej w tamtym miejscu. Bardzo przeżyłam wejście na Gore Objawień i Drogę Krzyżową. /Wiesława P./
Dla mnie spięciem tych "emocji" było spojrzenie na wodospady w niedziele po Drodze Krzyżowej. Tam zrozumiałam siłę Stwórcy, gradacje problemów. Wszystko się poukładało w mojej "skołatanej" głowie. /Wiesława P./
W Mediugorie byłem pierwszy raz. Będąc tam, wyobrażałem sobie, że jestem w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, a nawet w czasach Chrystusa i Matki Bożej. Uderzyła mnie głęboka wiara pielgrzymów całego świata. Tam też doznałem skutecznego działania św. Rafała Archanioła. /Benek G./
Pielgrzymkę polecaliśmy św. Rafałowi
Archaniołowi. Kierowcy wraz z pilotem p. Agnieszką zauważali wiele
sprzyjających nam warunków. Na prośbę Pilota wiele czasu poświęcałem, by
omówić działanie św. Rafała. Śpiewaliśmy też pieśni do św. Rafała;
odmawialiśmy do niego litanię. Pogada była sprzyjająca; w dniu przyjazdu
do Medjugorie temperatura spadła o 4 stopnie. W zatłoczonym Dubrowniku, po
zwiedzaniu miasta, byliśmy umówieni, że autokar na wskazane miejsce
nadjedzie, gdy kierowca dostanie sms-a od Pilota. Ku zdziwieniu
wszystkich, okazało się, że autokar nadjechał, chociaż sms nie dotarł do
kierowcy. Jak zwykle, św. Rafał posłużył się jakimś człowiekiem. W tym
przypadku posłużył się służbami porządkowymi, które właśnie w tym czasie
przegnały kierowców naszego autokaru z miejsca postoju. /xjp/
W Medjugorie można zobaczyć biskupów płaczących z radości, księży zmieniających swe życie, na nowo odkrywających swe powołanie, które prawie zamarło, podnoszących na duchu żałujących grzeszników.
Można spotkać ateistów odnajdujących Boga; mężczyzn i kobiety innych wyznań przyjmujących naszą wiarę; nawet politycznych zamachowców, opowiadających się za życiem; całe rodziny porzucające pogańskie życie i stające się domowymi kościołami pełnymi radości, wiary, modlitwy oraz uznania Opatrzności i Maryi Dziewicy; ludzi biznesu i ludzi z różnych warstw społecznych oszołomionych łaską, wybierających drogę modlitwy; chorych, którzy odzyskali zdrowie fizyczne i duchowe.
Można dostrzec młodych przybywających z każdego miasta i kraju świata, z bogatej Ameryki, Afryki, Australii, z Europy Wschodniej, którzy podejmowali życie w świętości, modlitwie i pokucie. Ogromna fala pielgrzymów podążających za wezwaniem Matki Bożej została nawrócona, poruszona, pobłogosławiona przez słodki wiatr, który wieje z gór Medziugorja. Ogromna liczba książek, czasopism, biuletynów i artykułów napisanych w ciągu ostatnich lat nie wystarcza, aby rozgłosić cuda zdziałane przez Opatrzność i Królową Pokoju, jak Matka Boża z Medziugorja sama się nazwała. Istnieją miliony szczęśliwych pielgrzymów, którzy zanurzyli się w Źródle Łaski w Medziugorju i otrzymali łaski nad łaskami.
Papież modlił się przy figurze Matki
Bożej z Medjugorie
Orędzie z Medziugorje, 25 VIII 1999:
Jestem szczęśliwa i wdzięczna Panu Bogu za łaskę pielgrzymowania do Sanktuarium M.B w Medjugorie. Miejsce to uświęcone jest nie tylko obecnością objawiającej się Maryi, ale także modlitwą i pokutą wielu tysięcy pielgrzymów z całego świata. Przeżyłam tam piękne i nie zapomniane chwile. Najbardziej ujęła mnie Droga Krzyżowa na górze Kriżevac oraz Adoracja Najświętszego Sakramentu. Zrozumiałam jak wielką i znaczącą rolę w moim życiu odgrywa łączność z Chrystusem i Jego Matką Maryją. /Marzena B./
Atmosfera w MEDIUGORIE jest niesamowita. Czuje się bliskość Matki Bożej; ludzie są tam życzliwi i spokojni. Najbardziej przeżyłam adorację Krzyża w piątek; wyłączyłam się zupełnie; byłam tylko ja i Pan Jezus na Krzyżu. Nie da się tego opisać; trzeba pojechać i przeżyć. Wróciłam spokojna; do wszystkich spraw podchodzę teraz z dystansem. Wierzę, że Matka Boża troszczy się o nas i nas nie opuści – wszystko więc Jej powierzam. /Teresa K./
Po błogosławieństwie ojca Jozo
osoby pozostają w stanie spoczynku w Duchu Św. Osoby te czują jakby ich
duch unosił się do Nieba w pokoju, modlitwie do Boga, podczas gdy ich
ciała tracą postawę i spoczywają na podłodze. Gdy po 10 - 30 minutach
dochodzą oni do siebie, odczuwają wielką radość z przebywania z Bogiem w
modlitewnej kontemplacji i pokoju.
"Widzący" przed Mszą św. 26 VI 2007 r. /Fot. xjp/
Medjugorie – to konfesjonał świata. Jeżeli ktoś z kapłanów ma jeszcze wątpliwość co do tego miejsca, niech wejdzie do konfesjonału. Uderza mnie fakt, że w Medjugorie na pierwszym miejscu jest Pan Jezus. Matka Boża prowadzi tu, jak nigdzie do swego Syna. Nie wyobrażam sobie tego wyjątkowego miejsca bez adoracji Najświętszego Sakramentu, czy piątkowej adoracji Krzyża, które oprócz Mszy św. są najważniejszym punktem programu. Podobnie Różaniec, czy Droga Krzyżowa na górę Kriżevac ma tu charakter chrystologiczny./xjp/
Trzeba choć jeden raz nad przepaścią stanąć gdzie przestaje serce bić. Kto nie spojrzał prawdzie w oczy nie wie co to znaczy żyć.
Orędzie z Medziugorje, 25 VII 01:
Do Medjugorie jechałem podziękować Bogu i Matce Najświętszej za wszelkie łaski otrzymane w moim życiu, chciałem wejść na Górę Objawień i przed figurą Matki Królowej Pokoju prosić o zdrowie i pracę. Wróciłem spokojniejszy, bardziej otwarty dla ludzi. Przeżyłem wzruszające chwile pod św. Krzyżem Zmartwychwstania. Czuję opiekę Matki Boskiej na codzień. Doznania, które przeżyłem trwają cały czas i dzielę się tym z innymi. /Marek Janek/
Trzeba choć
jeden raz
. ...przejść po ziemi boso z wodospadu wodę pić...
W tych modlitewnych przeżyciach nie zabrakło także radosnych przygód na
łonie natury: Składam gratulacje dla nas wszystkich uczestników pielgrzymki za to, że potrafiliśmy sobie sami stworzyć atmosferę jedności i wielkiej przyjaźni. Trzymajmy tak dalej! /Marzena B./
Z pielgrzymki z Medjugorie wróciłam bardzo szczęśliwa. Wzmocniłam swoją wiarę, postanowiłam więcej modlić się przed Najświętszym Sakramentem za siebie, rodzinę, przyjaciół i za Was kochani pielgrzymi co byliśmy razem przez osiem dni. Codziennie odmawiać będę choć 10-tkę różańca, chcę czynić to z sercem wpatrzona w święty wizerunek Matki Bożej. Dziękuję wszystkim za dobroć i życzliwość. /Anna Janek/
Z nieopisaną
radością...
Redakcja czasopisma "Pur-Magazin" przeprowadziła wywiad z przyjacielem Papieża, biskupem Pavlem Hnilicą, który od ucieczki ze Słowacji w latach 50-tych, przebywa w Rzymie. Tematem ciekawej rozmowy, którą w październiku 2004 przeprowadziła Maria Czernin, były wypowiedzi Ojca Świętego o wydarzeniach w Mediugorju. Oto przebieg i treść rozmowy z ks. biskupem Pavlem Hnilicą: - Ekscelencjo! Przez dłuższy czas przebywał ksiądz biskup blisko Papieża, Jana Pawła II. Zdarzały się wówczas chwile bardzo osobistych rozmów, czy pojawiał się w nich również temat wydarzeń w Mediugorju? - W roku 1984 złożyłem Ojcu Świętemu wizytę w Castel Gandolfo. Opowiedziałem wówczas o poświęceniu Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, którego nieoczekiwanie udało mi się dokonać na Kremlu, w katedrze Wniebowzięcia Maryi Panny - zgodnie z życzeniem wyrażonym przez Matkę Bożą w Fatimie. Moja relacja o tym wzruszyła Ojca Świętego, powiedział: "Matka Boża zaprowadziła Cię tam trzymając za rękę". Odpowiedziałem: "Nie, Ojcze Święty, Ona uniosła mnie tam na rękach".
- Czy później zdarzały się jeszcze okazje do rozmów z Ojcem Świętym o Mediugorju? - Tak, przypominam sobie nawet dokładną datę tej drugiej rozmowy, to było w dniu 1 VIII 1988 roku. Pewna komisja lekarska z Mediolanu, która badała widzące dzieci z Mediugorja, przebywała wówczas u Ojca Świętego w Castel Gandolfo. Jeden z lekarzy wspomniał o trudnościach, jakie komisja napotkała ze strony biskupa Mostaru. Papież odniósł się do tego słowami: "Skoro jest biskupem tego regionu, musicie go słuchać" - następnie poważnym tonem dodał: "Jednak na Bożym Sądzie będzie musiał zdać sprawę z tego, czy postępował słusznie". Przez dłuższą chwilę Ojciec Święty pozostawał w zamyśleniu, po czym powiedział: "Dzisiejszy świat zatraca zrozumienie dla rzeczy nadprzyrodzonych, to znaczy dla Boga. Wielu jednak właśnie w Mediugorju ponownie znajduje to zrozumienie poprzez modlitwę, post i sakramenty". Uważam, że było to najpiękniejsze i jasno wyrażone świadectwo dla objawień w Mediugorju. Zrobiło na mnie tym większe wrażenie, że wcześniej komisja lekarska badająca widzące dzieci orzekła: Nie stwierdzono objawów nadprzyrodzonych. Ojciec Święty jednak od dawna doszedł do przekonania, iż wydarzenia w Mediugorju należą do zjawisk nadprzyrodzonych; słyszał przecież relacje wielu innych ludzi o Mediugorju, co pozwalało mu też stwierdzić, że w tym miejscu odczuwa się obecność Boga. *** W 1988 r. arcybiskup Harry J. Flynn wspomina w diecezjalnym piśmie The Spirit, że gdy był z wizytą Ad limina u Ojca Świętego, w rozmowie podczas obiadu zapytano: "Ojcze Święty, co myślicie o Medjugorie?" Ojciec Święty nie przerywając jedzenia zupy odpowiedział: "Medjugorie? Medjugorie? Medjugorie? Tylko dobre rzeczy dzieją się w Medjugorie. Ludzie modlą się. Ludzie przystępują do spowiedzi. Ludzie adorują Najświętszy Sakrament i ludzie nawracają się do Boga. Wydaje się, że tylko dobre rzeczy dzieją się w Medjugorie". *** Jan Paweł II do Marka Skwarnicego, z którym przez cały przez cały pontyfikat korespondował, nipisał że nie można zrozumieć dzisiejszych strasznych wypadków na Bałkanach bez Medjugorie. *** 27 VI 1993 wręczono Papieżowi książkę o Medjugorie. W piątek 21 I 1994 r. Papież wezwał cały Kościół do modlitwy i postu, aby zatrzymać wojnę w Bośni i Hercegowinie. W: Pan łączy nas, nr 105/07
PRZYJECHAŁEM TUTAJ Z JEDNEGO POWODU - Jakov w Polsce Pragnę was wszystkich pozdrowić. Jestem Bardzo szczęśliwy, że dzisiejszego wieczoru mogę tutaj być razem z wami, że mogę modlić się razem z wami, że mogę wam przynieść to o co prosiła mnie Matka Boża, abym niósł w świat Jej orędzia. To jest jedyny powód dla którego jestem tutaj. Powód ten, to być misjonarzem Matki Bożej. Ale nie tylko ja. Wszyscy musimy być Jej świadkami i misjonarzami. Jesteśmy pierwszy raz w Polsce. Bardzo dużo Polaków spotkałem w Mediugorju i teraz również tutaj w Polsce. Byliśmy już w kilku miejscach; spotkaliśmy bardzo dużo osób, które już przyjęły orędzia Matki Bożej. W ten wieczór mam nadzieję, że również zaakceptujecie orędzia i będziecie nimi żyć. Ponieważ to o co prosi Matka Boża jest również wielkim przykładem dla Polski, bo macie Ojca Św. A On dla mnie na ziemi jest największym przykładem człowieka, który się modli; człowieka, który pragnie nieść pokój i człowieka, który składa wiele ofiar. Ojciec św. u nas w Chorwacji był trzy razy. My Go bardzo kochamy i modlimy się za Niego. I prosimy Boga, aby zachował Go przez jak najdłuższy czas. Kiedy objawienia rozpoczęły się w Medjugorju miałem tylko 10 lat. Wcześniej nigdy nie myślałem o objawieniach, nie wiedziałem, że takie istniały. I nie sądziłem, że Matka Boża może przyjść na ziemię. Byłem taki jak wszystkie inne dzieci. Bawiłem się z moimi przyjaciółmi, rozrabialiśmy i cieszyliśmy się. Tak jak każde dziecko w wieku 10 lat. Ale 25 czerwca 1981 r. moje życie zmieniło się całkowicie. Tego dnia nad wzgórzem objawiła się Matka Boża, a my przechodziliśmy droga pod wzgórzem. Widzieliśmy kobietę, która nas zapraszała ręką, żebyśmy weszli na górę. W pierwszym momencie odczuwaliśmy bardzo wielki strach. Ale pragnienie, żeby wejść na górę i spotkać tę kobietę było większe od tego strachu. Kiedy przybliżyliśmy się do Matki Bożej już nic dla nas nie istniało. Nie mogliśmy wymówić ani jednego słowa. Odczuwaliśmy tylko wielką radość, wielki pokój. Taką radość, która potem zamieniła się w płacz. Kiedy zakończyło się objawienie pragnąłem, żeby to objawienie jeszcze się powtórzyło. To czego doświadczyłem w tym momencie nigdy wcześniej nie odczułem w moim życiu. Moje życie od tej pory było drogą razem z Matką Bożą. I zrozumiałem, że od tego momentu będzie prowadzić mnie Maryja. I tak się stało. Mogę powiedzieć, że wszedłem do szkoły Maryi. Od dziesiątego roku życia widziałem Ją przez ponad 17 lat - do września ubiegłego roku. Na początku Matka Boża wzywała nas do życia Jej podstawowymi orędziami. Nie mogę powiedzieć, że było to łatwe. Kiedy Maryja mówiła: odmawiajcie cały różaniec, ja nie byłem w stanie odmawiać całego różańca, bo tego nie umiałem. Kiedy mówiła: pośćcie, pytałem się w jaki sposób się pości. Nie wiedziałem, co to znaczy nawrócić się. Ani dlaczego mamy się modlić o pokój. Wszystkie te rzeczy były dla mnie nowe. Ale jedną rzecz wtedy zrozumiałem. Żeby to wszystko zaakceptować, potrzeba jednego: oddać się całkowicie Maryi. Oddać swoje życie w Jej ręce i oddać Jej swoje serce. A w ten sposób Matka Boża będzie mogła pracować, działać. Tylko w ten sposób będę mógł zaakceptować, przyjąć to do czego nas wzywa.
Matka Boża zaprasza nas do postu w środy i w piątki o chlebie i wodzie. Ale musimy pościć z miłością. Wiele osób mówi: nie mogę pościć. Ja myślę, że wszyscy możemy pościć, oprócz chorych. Wszyscy jeżeli tylko będziemy pamiętać ile Jezus uczynił dla nas, jak cierpiał za nas, przez jak długi okres czasu przysyła do nas swoją Matkę. I jeżeli pomyślimy o tym i przez chwilę rozważymy to, to nasz post będzie naprawdę tylko drobną rzeczą. Musimy zrozumieć, że kiedy pościmy, kiedy się modlimy, to dla kogo to wszystko czynimy? Robimy to dla siebie, dla nas samych, dla naszej przyszłości. Matka Boża przychodzi tutaj tylko z naszego powodu. Wiele razy mówiłem, że Matka Boża nie musi tutaj przychodzić, ponieważ Ona bardzo dobrze się czuje w niebie. Jest Jej tam lepiej niż na ziemi, ale Jej miłość względem nas jest tak wielka, że pragnie abyśmy kiedyś wszyscy doświadczyli radości nieba. W jednym orędziu powiedziała: chcę was wszystkich ofiarować Mojemu Synowi jako najpiękniejszy bukiet kwiatów. A tylko od nas zależy, czy chcemy być kwiatami w tym bukiecie. A innym razem powiedziała ciągle ukazując nam swoją miłość: gdybyście wiedzieli jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości. To jest naprawdę bardzo wielka rzecz. I na jak wiele sposobów Matka Boża okazuje nam swoją miłość. Jeszcze jedna rzecz, która ciągle jest dla mnie zadziwiająca. Wiecie, że Matka Boża daje orędzia zawsze 25-go. I na końcu każdego orędzia mówi: dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. Daje to do myślenia. Matka Boża nam dziękuje. A my powinniśmy w każdej sekundzie naszego życia dziękować Maryi. Dziękować Jej za to, że przychodzi na ziemię do nas. Dziękować Jej za to, że przychodzi nas ratować. Dziękować Jej za miłość, którą ma dla nas. Maryja objawiła się w Medjugorju jako Królowa Pokoju. Już przez swoje przyjście daje nam, przynosi nam pokój, a my musimy na ten pokój odpowiedzieć. Ale nikt nie może odpowiedzieć, jeżeli nie ma tego pokoju we własnym sercu. Wpierw musimy się modlić o pokój w naszych sercach. Jeżeli będziemy mieć pokój w naszych sercach, możemy się modlić o pokój na świecie. I teraz patrząc na współczesny świat, naprawdę potrzebujemy pokoju. Musimy odpowiedzieć, otworzyć nasze serca i naprawdę modlić się o pokój. Podam wam przykład. Kiedy po raz pierwszy Matka Boża objawiła się w Medjugorju i kiedy na samym początku wzywała nas do modlitwy o pokój, wiele osób pytało się dlaczego Matka Boża tak nalega na modlitwę w intencji pokoju? Ale później po 10 latach, kiedy na naszej ziemi wybuchała wojna, wtedy wielu powiedziało, że teraz dopiero zrozumieli orędzie Maryi, kiedy mówiła, że modlitwą i postem możecie wszystko osiągnąć. Możecie na pewno zatrzymać wojny. I z tego powodu musimy na Jej wezwania odpowiadać natychmiast. Maryja zaprasza nas do nawrócenia, przede wszystkim naszego serca. Ponieważ jeżeli nasze serce się nie nawróci, nie możemy przybliżyć się do Boga. A jeżeli nie będziemy mieć Boga w naszych sercach, nie możemy przyjąć tego do czego nas wzywa. Jedyną rzeczą, którą trzeba uczynić, aby zaakceptować orędzia, to trzeba oddać nasze serce Maryi. Pewnego razu powiedziała: Wystarczy, że tylko otworzycie swoje serca dla mnie. A ja całą resztę uczynię sama. Jak już wspomniałem moje objawienia trwały do 12 września 1998 r., wtedy otrzymałem ostatnią tajemnicę i powiedziała mi, że będzie się objawiać do końca życia raz w roku, w każde Boże Narodzenie. W tym momencie nic do mnie nie docierało, myślałem jak będzie wyglądać moje życie. Myślałem, że cały świat się zawalił. I odczuwałem tylko jedno pragnienie, żeby Maryja zabrała mnie ze sobą, żeby mnie nie zostawiała samego. Naprawdę w tym momencie czułem się bardzo samotny. A po zakończonym objawieniu, bardzo długo płakałem, i później powiedziałem: dlaczego mam płakać? Otrzymałem tak wielki dar od Boga, gdy tyle osób tego nie ma, mogłem widzieć Matkę Bożą przez ponad 17 lat. I zrozumiałem inną rzecz, że nie jest ważne, aby widzieć Matkę Bożą naszymi oczami, ale widzieć Ją naszym sercem. I mieć Maryję w naszym sercu. W ten sposób trochę się wziąłem w garść i następnego dnia pojechałem dalej w moją zaplanowaną podróż. Miałem spotkanie w bardzo ubogiej części świata, na Haiti. Kiedy to ostatnie objawienie dla mnie zakończyło się, w pierwszym momencie powiedziałem, że nie chcę tam jechać. Ale później powiedziałem, że jeżeli tutaj przyjechałem oznacza to, że Maryja ma dla mnie jeszcze inny plan. Wtedy zdecydowałem się pojechać na Haiti. Znalazłem się w miejscu, gdzie nic nie ma, taka jest bieda. Ludzie śpią na ziemi, ludzie, są głodni bo nie mają co jeść. Nie ma nic. Ale kiedy tam przybyłem odczuwałem wielką radość. I wtedy zrozumiałem, że jest to prezent od Matki Bożej, że muszę rozpoznać Jezusa w każdym człowieku. I naprawdę w każdej z tych biednych osób, które spotkałem, widziałem Jezusa. Widziałem Jego miłość. Miałem tam dwa spotkania, w których uczestniczyło 70 tyś. ludzi. To dla mnie było naprawdę bardzo wielką radością widzieć tyle osób modlących się, którzy śpiewali, tańczyli. Być może, te osoby w ciągu dnia myślały: nie wiemy co będziemy jeść, ale wieczorem przyszły podziękować Bogu. On sprawił, że mogłem oglądać naszą Matkę, którą wysłał na ziemię. W tym momencie poczułem wielką radość i nigdy nie potrafię odwdzięczyć się Bogu za ten dar. Jeżeli chcecie przyjechać do Medjugorja, to przyjeżdżajcie tylko z jednego powodu. Po wielki znak, który Bóg daje wam. Po nawrócenie i po zmianę życia. Zawsze mówię pielgrzymom to co powinni przywieźć z Medjugorja, największy prezent jaki możecie tam otrzymać to orędzia Matki Bożej. Zacząć je praktykować, żyć nimi, żyć nimi w rodzinie, a później dawać je światu. Matka Boża nie wybrała tylko mnie, wybrała nas wszystkich. Tak jak ja dzisiejszego wieczoru mówię tutaj do was, wy wszyscy musicie świadczyć. Ludzie muszą w nas zobaczyć Boga i w jaki sposób Bóg działa poprzez nas. Wszystkim wam dziękuję, zabiorę was wszystkich w moim sercu do Medjugoria. Będę się modlił za was wszystkich, a was proszę o modlitwę za nas. Być może, pewnego dnia spotkamy się w Medjugoriu. Dziękuję. W: Pan łączy nas, nr 104/07 Aktualizacja podstrony: 13 lutego 2010 11:50 |
|