|
Historiam nescire hoc est semper puerum esse.
|
||
|
Urzędnik celny /Jan Urbanowski - mieszkaniec
Jeziorek/ ok. 1926-27 r. w pierwotnym Urzędzie
Szkoły Podstawowej w Śmiłowie - Artur
Woźniak, SP Dziembowo
Zob. w Izbie pamięci Gimnazjum im.
Jana Pawła II w Kaczorach
CZY NAPRAWDĘ ZNAMY JUŻ WSZYSTKICH BOHATERÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ? Pogranicze w ogniu Czy kapral Piotr Konieczka, zmobilizowany żołnierz Obrony Narodowej, który padł w obronie granicznego posterunku w Jeziorkach, zaistnieje kiedyś w społecznej świadomości jako postać szczególna – pierwszy wojskowy poległy we Wrześniu 1939 roku? Ks. Jerzy Ptach, proboszcz śmiłowskiej parafii pw. św. Małgorzaty i MB Szkaplerznej, jest przekonany, że kiedyś tak właśnie się stanie. Kapłan od lat nie ustaje w propagowaniu czynu mało znanego bohatera pogranicza. Polsko – niemiecki kordon
przebiegał niegdyś przez tereny Krajny. To był pas gorącej ziemi.
Każda pogróżka Hitlera, prowokacja, mąciła spokój mieszkańców,
alarmowała. Strażnice wzmacniano. W sierpniu 1939 roku komisariaty
Straży Granicznej zasiliły plutony rezerwistów. Komenda SG w Nakle
nadzorowała ponad dziewięćdziesięciokilometrową rubież, z
dziewięcioma przejściami, dwunastoma wysuniętymi posterunkami,
czterema komisariatami. Początek niemieckiego napadu to szybka i
bezwzględna rozprawa z funkcjonariuszami granicznymi. – To była tak
naprawdę pierwsza linia frontu! Oczywiście strażnicy nie mieli w
razie ataku żadnych szans. O ofierze ich życia nie możemy dziś
zapominać! – zauważa ks. Ptach. Ks. Ptach wytrwale zbiera wszelkie informacje o tamtej tragedii. Opowieści świadków, dokumenty, publikuje m.in. na parafialnej stronie internetowej. „To jest bohater” Piotr Konieczka związał się za Śmiłowem na wieki już po śmierci - jego ciało spoczywa na miejscowym cmentarzu. Niemcy, zaraz gdy opanowali okolicę, kazali go pochować wraz ze strażnikiem granicznym Szczepanem Ławniczakiem, zamordowanym w zasadzce we wsi Zelgniewo. Szwagier Konieczki, Edmund Gniot pozostawia relację: - Ciała przywiózł konnym wozem Giersz z Jeziorek. Zabici byli w mundurach. Konieczkę przykryto żołnierskim płaszczem. Giersz przywiózł ich pod kościół. Do wozu doszedł niemiecki major, kazał odkryć zwłoki. Gdy odkryto Konieczkę zapytał kto to jest? Gdy powiedziano, że to ten, który bronił się w urzędzie celnym, oficer powiedział: „To jest bohater. Jako żołnierz nie złamał przysięgi.”. Kiedy odchodził, zasalutował. W naprędce przygotowanym pochówku uczestniczyło kilku Polaków, nadzorowanych przez Niemca. Zabitych skryła jedna, wspólna mogiła. Brakowało kapłana – śmiłowski proboszcz musiał uchodzić przed aresztowaniem. Krajniacy nigdy nie zapomnieli o dramacie w Jeziorkach. Zaraz po zakończeniu okupacji, na grobie pojawiła się skromna, drewniana tablica. Potem zastępowały je kolejne, trwalsze, okazalsze. W pięćdziesiątą rocznicę hitlerowskiego najazdu, przy grobie kaprala Konieczki ks. Ptach sprawował uroczystą Mszę św. z ceremoniałem wojskowym. Na cmentarzu miały też miejsce patriotyczne apele, spotkania. Pamięć o kapralu ma wciąż jednak regionalny charakter. Żadne gremium historyków, ekspertów, nie podjęło dotąd tematu z wystarczającą energią. A chyba warto wyjaśnić zagadkę, czy największa wojna w dziejach rozpoczęła się o kilka godzin wcześniej niż podają podręczniki? - Adam Gajewski /Redaktor Naczelny Przewodnika Katolickiego Diecezji Bydgoskiej/ w: Pan łączy nas, Nr 101/07
Na łamach Przewodnika Katolickiego z 2 września w numerze 35/2007 ukazał się na dwóch stronach artykuł Adama Gajewskiego o naszym Bohaterze pt.: POGRANICZA W OGNIU . Zamieszczone zostały 3 zdjęcia archiwalne oraz fragmenty wierszy o Bohaterze zaczerpnięte z naszej strony. POGRANICZA W OGNIU
@ Po ukazaniu się w PK tego
artykułu ks. Andrzej z Skwarczek zadedykował autorowi tej
podstrony taki wierszyk:
PIEWCA
W niedzielę w Święto Niepodległości 11 XI 2007 r. w patriotycznym kazaniu padły słowa: Mieszkańcy sąsiedniej gminy Miasteczko Kr. postawili swemu bohaterowi nad szosą w Grabownie wspaniały głaz. Ile jeszcze musi przepłynąć wody w naszej Radacznicy, by wreszcie nad szosą za Jeziorkami stanął obelisk upamiętniający bohaterską śmierć kaprala Piotra Konieczki?
1 września 2008 /xjp/ W niedzielę poprzedzającą
ten szczególny dla Polaków, a zwłaszcza dla mieszkańców naszej
parafii dzień, zachęciłem by ojcowie, którzy czują się Polakami
wraz ze swymi synami i córkami poszli nad mogiłę naszego
bohatera kaprala Piotra Konieczki. 1 września o 8.00 podczas Mszy św. inaugurującej nowy rok szkolny modliliśmy się za naszego Bohatera. Po Mszy św. przy dźwiękach melodii Roty, rozchodzącej się z wieży kościoła, z inicjatywy dyrektor S.P. w Śmiłowie, delegacja złożyła na mogile Bohatera wiązankę kwiatów i zapaliła znicze. Nad grobem Bohatera przemówiła p. Dyrektor, a ks. Proboszcz przewodniczył modlitwie za poległych 1 września 1939 roku. Po Mszy św. w szkole został odśpiewany hymn narodowy: Jeszcze Polska nie zginęła, po czym p. dyrektor Teresa Strzelecka nawiązała do naszego Bohatera i oznajmiła, że powstaje Kółko Historyczne, które odtąd będzie opiekować się mogiłą Bohatera. W wystąpieniu końcowym ks. Proboszcz przeczytał otrzymany listel: Po raz drugi w Poznaniu uroczystości upamiętniające rocznicę wybuchu II wojny światowej zorganizowano o godzinie 4.45 - symbolicznej godzinie agresji Niemiec na Polskę. Żołnierze, kombatanci, harcerze i mieszkańcy miasta zebrali się pod pomnikiem Armii Poznań, aby uczcić pamięć poległych w czasie II wojny. Dowódca Garnizonu Poznań, płk Wojciech Reszka przypomniał rolę Armii Poznań i generała Tadeusza Kutrzeby w czasie wojny obronnej 1939 r. Zaznaczył też, że 68 lat temu na ziemi wielkopolskiej zginął pierwszy żołnierz - 1 września, około 2.00 w nocy w okolicy m. Jeziorki, kapral Piotr Konieczka zginął strzelając do nadchodzących Niemców. Uroczystość zakończył Apel Poległych i wspólna modlitwa. Przy pomniku Armii Poznań złożono wieńce, na grobach żołnierzy na poznańskiej Cytadeli zapalono znicze. W Poznaniu pamiętają o NASZYM BOHATERZE... A MY??? CZASAMI WSTYD MI, ŻE MIESZKAM WŚRÓD TAKICH LUDZI - ZA KTÓRYCH PIOTR KONIECZKA ODDAŁ SWE ŻYCIE!!! PRZECIEŻ W DZISIEJSZYCH CZASACH - CHYBA NIE ZNALAZŁBY SIĘ NIKT KTO STANĄŁBY W OBRONIE SWOJEJ WIOSKI MAJĄC ŚWIADOMOŚĆ, ŻE JEST SAM BEZ ŻADNEGO WSPARCIA A NACIERA CAŁA ARMIA UZBROJONA PO ZĘBY. DZIŚ W LUDZIACH JEST TYLE ZNIECZULICY .... PO PROSTU W GŁOWIE MI SIĘ NIE MIEŚCI - JAK MOŻNA ŻYĆ NIE PAMIĘTAJĄC O WIELKIM PROSTYM CZŁOWIEKU, KTÓRY WALCZYŁ W OBRONIE NAS WSZYSTKICH...??? CO ROKU PRZECIEŻ 1 WRZEŚNIA POWINNO SIĘ IŚĆ NAD GRÓB TEGO CZŁOWIEKA I ODDAĆ MU HOŁD! BO TO PRZECIEŻ NASZ BOHATER!!! Następnie ks. Proboszcz postawił obecnemu delegatowi Wójta p. Edwardowi Górce dwa pytania:
Po skończonych uroczystościach w szkole, udałem się w towarzystwie członków Rady Duszpasterskiej w sprawie naszego zapomnianego Bohatera do Wójta Gminy Kaczory. Tu byliśmy zgodni, że w obliczu antypolskiej propagandy w niemieckich podręcznikach historii, należy wyeksponować naszego Bohatera.
Wójt Gminy p. Brunon Wolski zapewnił nas, że 1 września 2009
roku, w 70. rocznicę bohaterskiej śmierci kaprala Piotra
Konieczki, w miejscu byłego Polskiego Urzędu Celnego, gdzie
zginął nasz Bohater, zostanie odsłonięty obelisk. Obiecał
również, że obecna ulica Kościelna, prowadząca na cmentarz,
gdzie znajduje się mogiła Bohatera, otrzyma nazwę: Ul. Bohatera
Piotra Konieczki. (Przygotowaniem odpowiedniego obelisku podjął
się p. Edward). @ Fragment wiersza "Wrzesień" Marii Góral: Wrzesień, to pierwszy miesiąc jesieni,
30. sierpnia stanie obelisk na miejscu bohaterskiej śmierci Kaczory, dnia 22.12. 2008 r. (I 2211/20/08) Nawiązując
do pisma dotyczącego zmiany nazwy ul. Kościelnej w Śmiłowie,
informuje iż w przedmiotowej sprawie niezbędna jest opinia Rady
Sołeckiej wsi Śmiłowo. Jednocześnie zawiadamiam, że zostały
podjęte czynności związane z ustawieniem obelisku w Jeziorkach
upamiętniającego śmierć kaprala Piotra Konieczki i do 30
sierpnia 2009 r. taki obelisk zostanie ustawiony.
1 września
1939 roku o godz. 1.40 zginął w obronie urzędu celnego. Z okazji
70. rocznicy tej bohaterskiej śmierci ujawniają się siły chcące
za wszelką cenę wymazać z pamięci imię naszego BOHATERA. Jego
imię znalazło się na czarnej liście. Nie może je nosić żadna
Obelisk zostanie postawiony na godnym miejscu w Jezioirkach przy zabytkowej dzwonnicy na prywatnym terenie p. Bernarda Kralewskiego, którego zdaniem: "ten obelisk powinien stanąć już 20 lat temu". Obelisk zostanie uroczyście odsłonięty i poświęcony 1 września br. o godz. 10.30. 26 VIII 09 Wójt gminy Kaczory Brunon Wolski, który
ufundował pamiątkowy kamień przyznał, że pojawiają się pomysły
szerszego upamiętnienia Konieczki, jednak jego zdaniem nie ma
takiej potrzeby.
Przyszedł teraz czas przypominania tych
wszystkich ofiar Jan Paweł II w Bydgoszczy
Mój mąż przed wojną był
kierownikiem szkoły w Brodnej, gdzie mieszkał Piotr Konieczka.
Znał go więc dobrze. Często wyrażał się o naszym Bohaterze
bardzo pozytywnie. Nie mogę zrozumieć, że dziś u nas zaciera się
Jego pamięć.
K. Zart z Morzewa, zeznaje, że jej ojciec Jan Gapiński, który był przed wojną strażnikiem granicznym w Starym wyrażał się zawsze pochlebnie o kapralu Konieczce, podkreślając, że był dobrym człowiekiem. 31 VIII 09 Leokadia Domasik z Brodnej, lat 85 już przed wojną często bywała w Brodnej u swych krewnych, zeznaje: Nie znałam bohatera Konieczkę osobiście, ale pamiętam, że zawsze mówiono o Nim, że był szlachetnym człowiekiem. 31 VIII 09 Kazimiera Lach z Brodnej: mój ojciec Wacław Kostka, który przed wojnę mieszkał w Brodnej, a po wojnie był sołtysem, często wspominał o Piotrze Konieczce, że był człowiekiem uczciwym, i że gdyby wszyscy byli tacy jak on, to by nie było wojny. 31 VIII 09 Cudze
chwalicie, swego nie znacie. Grób Bohatera zaniedbany. Na
surowym nieoszlifowanym kamieniu nabazgrany napis. Aż się łzy do
oczy cisną, że może być taka znieczulica, by nie dbać o swych
lokalnych bohaterów. A odnośnie imienia szkoły – brak słów.
Mikołaj Rej już dawno powiedział: „Taka będzie
Rzeczpospolita, jakie jej młodzieży chowanie”. Kapral Piotr
Konieczka jest wzorem patriotyzmu i bohaterstwa dla młodzieży i
dla nas wszystkich. Zdaniem Romana
Chwaliszewskiego nie można się spodziewać, by w najbliższej
przyszłości śmierć Piotra Konieczki zaistniała w świadomości
Polaków i była szerzej pamiętana np. przy okazji rocznicy
wybuchu wojny. Jak przyznaje, z wielu powodów o zdarzeniu
sprzed 70 lat nie pamięta się także w okolicy Jeziorek i
Śmiłowa.
Uroczystości 70. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej oraz uczczenie 70. rocznicy śmierci – - naszego Bohatera Piotra Konieczki Ojczyzno, Matko! Uroczystości rocznicowe Najświętszą Ofiarą rozpoczynamy, Po Mszy św. w procesji nasz cmentarz nawiedzamy Przy Waszych mogiłach poczty sztandarowe stoją Następnie kawalkada aut – do Jeziorek się udaje, Tam gdzie wreszcie pamiątkowy obelisk staje. To uświęcone miejsce w Jeziorkach godnie uczczono, Poczty sztandarowe przy obelisku ochoczo straż trzymają, W drodze powrotnej, jeszcze do Zelgniewa wstępujemy, W Zelgniewie również wszelkie honory – bohaterom walk oddano,
Ojczyzno! Matko! Nasze polskie godło, to Orzeł Biały, - Maria Góral, 1 IX 2009
@ Przewielebny Księże
Kanoniku! Serdecznie dziękuję staropolskim "Bóg zapłać!" za
wspaniały i skuteczny wkład w upamiętnienie bohaterskiego
kaprala Piotra Konieczki oraz ofiar walk w Zelgniewie.
Dziękuję także za religijną oprawę związanych z
upamiętnieniem tych postaci w dniu 1 września 2009r. Łącze
wyrazy szacunku i pozdrowienia. Roman Chwaliszewski, 7 IX 09
@ Gratuluję wspaniałej uroczystości 1 września, która odbyła się dzięki staraniom i wytrwałości Księdza Kanonika – Dziękuję. Benia Eichstadt, 3 IX 09 POŚWIĘCENIE OBELISKU I PAMIĄTKOWEJ TABLICY 1 września 2009 r. z okazji 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej zostały odsłonięte i poświecone nowe miejsca pamięci: w Jeziorkach kamień upamiętniający śmierć bohaterskiego kaprala Piotra Konieczki, w Zelgniewie tablica ku czci obrońców Ojczyzny, którzy w 1939 roku stoczyli bój z hitlerowcami. Te uroczystości poprzedziła Msza św. w intencji Ojczyzny odprawiona przez proboszcza śmiłowskiej parafii, ks. Jerzego Ptacha. Następnie młodzież szkolna i zaproszeni goście przeszli na cmentarz w Śmiłowie, gdzie złożono kwiaty na grobach kaprala Piotra Konieczki oraz Szczepana Ławniczaka. Po recytacji wiersza na cześć Bohatera, wspólnych modlitwach i odśpiewaniu hymnu delegacje pojechały do Jeziorek na uroczystość odsłonięcia pamiątkowego głazu.
1 września 1939 r. o godz. 1.20 (na
kilka godzin przed oficjalnym rozpoczęciem wojny) oddział
dywersantów niemieckich zaatakował Jeziorki. O godz. 1.40
zastrzelony został 38-letni kapral, gospodarz z Brodnej
Piotr Konieczka. Był żołnierzem wojska polskiego z plutonu
wzmocnienia Straży Granicznej w Kaczorach i pierwszą osobą w
Wielkopolsce, która poległa w samotnej obronie urzędu
celnego podczas napaści Niemiec na Polskę Szef pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu Roman Chwaliszewski przybliżył wydarzenia, jakie rozegrały się w Jeziorkach przed 70 laty: - w taki jak dziś słoneczny, ale wtedy jeszcze okryty mgłą poranek, od 10 godzin Jeziorki, Zelgniewo, Brodna i wszystkie wsie ówczesnej gminy Kaczory były w ogniu walki. O 1.40 zginął broniąc samotnie posterunku (…) człowiek zwyczajny, rolnik, a jednak niezwykły w swym niebywałym czynie. Uznał za swój święty obowiązek trwać na posterunku wierny zwyczajnej żołnierskiej przysiędze, że będzie bronił granic Ojczyzny aż do końca. Ta jego postawa sprawiła, że nawet wrogowie, kiedy dowiedzieli się o jego czynie, stwierdzili, że był bohaterem, ponieważ nie złamał złożonej przysięgi (…) Dzisiaj składamy hołd jemu i wszystkim, którzy dla ojczyzny poświecili własne życie. Bo nie ma większej miłości nad tę, kiedy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.
Wójt Brunon
Wolski: - Oddając cześć kapralowi Piotrowi Konieczce,
oddajemy cześć wszystkim, którzy zginęli podczas II wojny
światowej. To nie jest święto, to pokojowa manifestacja.
Oddajemy cześć i krzyczymy, aby nigdy więcej do takiej
sytuacji nie doszło, żeby ani nasze dzieci, ani wnuki nigdy
takiej tragedii nie przeżywały. Obelisk poświęcił Kanonik
Kapituły Katedralnej Bydgoskiej ks. Jerzy Ptach:
Po ceremonii przecięcia wstęgi i poświęcenia obelisku młodzież szkolna recytowała wiersze napisane ku czci Piotra Konieczki. Orkiestra z GOK zagrała Rotę, a p. Halina Kluge, naoczny świadek wojennych czasów opowiedziała, jak widziała ciało poległego Bohatera wrzuconego na konny wóz. Dla organizatorów rocznicowych obchodów było miłą niespodzianka, że na uroczystość przybył syn Piotra Konieczki Zygfryd z córką Urszulą, zięciem Kazimierzem oraz wnuczką Magdaleną. To oni na prośbę wójta odsłonili obelisk. W krótkiej
przemowie Urszula serdecznie podziękowała za zaproszenie: -
Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy przybyć na tę wspaniałą
uroczystość. To zaszczyt dla nas i powód do dumy mieć
takiego dziadka. Był autorytetem. Moje dzieci zawsze o nim
na lekcjach mówiły. A nauczyciele byli zdziwieni, że
uczniowie z ubogiej wioski Markowo mają takiego Bohatera. Jesteśmy tu, aby oddać hołd i pokłonić się nad jego mogiłą i nad tym miejscem gdzie jest ten wspaniały obelisk. Rodzina kaprala Konieczki mieszka dziś w woj. Warmińsko-mazurskim, w powiecie ostródzkim. Po poświeceniu obelisku delegacje złożyły kwiaty i pojechały do Zelgniewa na dalszą część rocznicowych obchodów. Tam w centrum wsi, na zabytkowej dzwonnicy umieszczono tablicę ku czci obrońców Ojczyzny, którzy 1 września 1939 r. w Zelgniewie stanęli do nierównej walki z najeźdźcą. Na płycie znalazły się następujące nazwiska: bestialsko zamordowanego Szczepana Ławniczaka, rannego w Zelgniewie i zamęczonego w Dachau Marcela Nowaka, skazanych na śmierć Stefana Galińskiego i Stefana Łabody oraz poległego w walkach Aleksandra Gulczyńskiego. Ronam Chwaliszewski: - Nie ma piękniejszej wdzięczności niż pamięć. Tym bardziej pamięć zakuta w kamień – symbol prapoczątków. Dlatego dziś w 70 rocznicę tamtych wydarzeń przywołujemy pamięć tych, którzy potrafili w tak trudnym momencie dać wspaniałe świadectwo prawdzie, że Polak ceni sobie wysoko hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” (…)
Uroczystość w Zelgniewie uświetnili swą obecnością krewni poległych: Witold Maliński, wnuk Antoniego Łabody oraz rodzina Szczepana Ławniczaka – Alicja Ławniczak – synowa, wnuk – Ryszard z żoną Cecylią, wnuczka Aleksandra i wnuk Bolesław. Kiedy odsłonięto tablicę, ks. Kanonik dokonał poświęcenia, a delegacje złożyły kwiaty, odezwał się też dzwon na starej dzwonnicy. Sołtys Pszczółka w imieniu mieszkańców wsi oddał hołd poległym bohaterom. Oprac. za: Tygodnik Nowy, 8 IX 09 W: Pan łączy nas, nr 130/09
LISTEL WNUCZKI BOHATERA @ Przesyłamy ogromne podziękowanie dla ks. Jerzego Ptacha za tyle lat żmudnego otwierania kart życia mojego dziadka Piotra Konieczki. Cieszymy się że ta praca nie poszła na marne. 1 września 2009 mogliśmy uczestniczyć w tak pięknej uroczystości w Śmiłowie, Jeziorkach i Zelgniewie. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem. Składamy wielkie podziękowania dla pana Wójta, całemu Gronu Pedagogicznemu i wspaniałym dzieciom za ich wkład w tak piękną recytacje wierszy.
Piotr Konieczka mieszkał z małżonką Heleną i dwoma synami Zygfrydem i Romanem. Żyli w zgodzie z okoliczną ludnością szczególnie z Niemcami. Podczas mobilizacji Piotr wzięty zostaje do wojska (do Straży Granicznej). Przed 1 września 1939 pod osłoną nocy przychodzi do Heleny pożegnać się z nią i dziećmi. Przypuszczał że do nich już więcej nie wróci, że widzą się po raz ostatni. Po kilku dniach Helena podejmuje próbę poszukiwania, okazuje się że mąż Piotr został zastrzelony w Jeziorkach broniąc Urzędu Celnego do ostatniego naboju. Pochowany został w kocu w jednej mogile ze Sz. Ławniczakiem, na cmentarzu w Śmiłowie. Dla tej rodziny rozpoczyna się tułaczka mieszkaniowa. Opuszczają dom w Brodnej i udają się do kuzynów do Nieżychówka i Białośliwia (rodzina Gniot, Paprocki). Zygfryd jako 7-8 letni chłopak pracuje u Niemców. W czasie wojny pasie krowy, orze w dwa, trzy konie, które pewnego dnia ranią go w głowę. W międzyczasie pomaga wujom w koszeniu 3 ha łąk. Po wojnie powracają do Brodnej. Helena wychodzi ponownie za mąż. Zygfryd zostaje powołany do wojska i służy w Tomaszowie Mazowieckim. Helena postanawia wyjechać na tzw. Prusy do miejscowości Orneta. Później przeprowadzają się do Markowa pracują w PGR i Ogrodnictwie. Helena ponownie zostaje wdową. Z 2-letniej służby wojskowej powraca Zygfryd podejmując pracę w ogrodnictwie. W 1955 żeni się z Teresą Długołęcką przenosi się wówczas do Nadleśnictwa. W lasach państwowych pracuje ponad 40 lat. Na emeryturę przechodzi w 1985 r. z nienaganną opinią. W 1987r umiera Helena, a Roman pozostaje pod opieką Zygfryda i jego małżonki Teresy po dzień dzisiejszy. Mój tata całe życie tęsknił za swoim ojcem. Opowiadał o nim bardzo często, a my ocieraliśmy łzy. Zawsze tylko miał żal, że w książkach pisano o odznaczeniach jego ojca, a tych odznaczeń w ogóle nie było. Nie otrzymał odszkodowania po śmierci ojca-bohatera ani wsparcia finansowego jako pół sieroty.
Mój syn Piotr przyjął imię po swoim pradziadku bohaterze. Jest również żołnierzem i służy w wojsku w Węgorzewie. Kiedy żyła moja babcia Helena, opowiadała, że kiedy wkroczyła armia radziecka na ich tereny, to wszyscy się ich bali. Żołnierz radziecki zabierał im ostatnią krowę żywicielkę. Gdy babcia prosiła, żeby tego nie robił, bo nie będą mieli z czego żyć, on przyłożył jej kolbę do głowy i powiedział, żeby milczała, bo ją zabije, a jedyną krowę zabrał. Księże
Proboszczu dzielę się tym co wiem. Jeszcze raz składam
serdeczne podziękowania i do zobaczenia. W: Pan łączy nas, nr 130/09
Nadleśnictwo Kaczory postanowiło również upamiętnić śmierć kaprala Piotra Konieczki. W miejscu dawnego Urzędu Celnego nadleśniczy 1 września 2009 r. o godz. 6.00 postawił krzyż z tabliczką pamiątkową. /1 km od Jeziorek po lewej stronie/.
Na sugestię, by naszemu Bohaterowi nadać pośmiertnie odpowiednie odznaczenie, Starosta Pilski, Tomasz Bugajski odpowiedział: To jest do rozważenia... /11 listopada 2009 r./
@ Ulica Piotra Konieczki Nie nadanie ulicy /która prowadzi do mogiły Bohatera/ Jego imienia jest marnotrawieniem ofiary Jego krwi? A.M.LIST OTWARTY do radnych władz samorządowych i mieszkańców Gminy Kaczory Urodziłem się już po II wojnie światowej w Brodnej, a wychowałem w Kaczorach i znam dobrze z własnych obserwacji i opowiadań mej licznej rodziny (Kowalskich, Dębickich, Reinke, Pikusów, Markiewiczów, Nawrotów, Smendów, Skowerów, itp.) skomplikowane, ale jakże piękne i godne propagowania losy ludzi, którym przyszło żyć na Polsko – Niemieckim pograniczu i przez pokolenia bronić Polskości tych terenów. Niemal fenomenem nazwać można stosunki jakie nasi przodkowie potrafili wypracować w położonych wzdłuż ówczesnej granicy miejscowościach gminy Kaczory, od Zelgniewa, przez Brodnę, Jeziorki, Kaczory, Morzewo, Krzewinę czy Dziembowo i Dziembówko, w których według założeń HAKATY prowadzono planową germanizację. Głęboko wpojona religia i wiara w potrzebę trwania na ojcowiźnie i utrzymania polskości, połączona została ze swoistym wielkopolskim realizmem czyli koniecznością liczenia się z własnymi skromnymi możliwościami wobec potężnego niemieckiego sąsiada. Takie racjonalne myślenie wytworzyło w naszych przodkach element świadomego pokojowego współżycia w jakie obecnie wchodzi Zjednoczona Europa. Rodowici Wielkopolanie zgodnie bowiem współżyli z napływową ludnością pochodzenia niemieckiego. To współżycie pozostawało dla nich wielką wartością i było pieczołowicie pielęgnowane przez obie strony jako trwała międzyludzka wartość. Świadczą o tym obecnie typowo polskie nazwiska przemieszane rodzinnie z obcymi ale jakże swojskimi dla naszych uszu nazwiskami świadczącymi o niemieckich korzeniach, tj.: Hintz, Schur, Guderjan, Hartman, Hagedorn, Wize, Kriger i wiele innych. Po II wojnie światowej los wzbogacił naszą gminę o nową napływową ludność ze wschodnich terenów Polski. Rodziny Marcyników, Kawaciuków, Bachmatiuków i inne wrosły w tę ziemię na stałe i wzbogaciły jej wielobarwną kulturę. Z opowiadań członków mych rodzin wiem, że nocne terrorystyczne ataki na placówki straży granicznej tuż przed wybuchem II wojny światowej, były dla wszystkich wielkim bezprawiem i znalazły zgodne potępienie mieszkańców gminy Kaczory. Zginął w nich bowiem członek własnej lokalnej społeczności dobrze znany im sąsiad, Piotr Konieczka, ojciec nieletnich dzieci, obrońca pogranicza a więc swego i ich domu. Po latach w miejscu jego ostatniej, bohaterskiej walki na terenie Jeziorek odsłonięto obelisk upamiętniający to tragiczne zdarzenie. Można powiedzieć, że za sprawą inicjatyw miejscowych władz i społeczności lokalnej uhonorowano jego bezgraniczne poświęcenie. Obelisk poświęcony pamięci kpr. Piotra Konieczki w ocenie miejscowej ludności nie jest jednak wystarczającym aktem upamiętniającym bohaterską śmierć członka jej społeczności. Jak widać z wpisów na witrynie internetowej zainspirował miejscowe środowisko na następne społeczne działania. Pojawiła się inicjatywa ks. Jerzego Ptacha Proboszcza Parafii Rzymskokatolickiej w Śmiłowie nadania w tej miejscowości nazwy ulicy biegnącej od Kościoła do cmentarza imieniem kaprala Piotra Konieczki oraz nadania mu odznaczenia państwowego. W moich oczach zasługuje ona na najwyższe uznanie. Jako wychowanek tej ziemi w 1969 r. poświęciłem się wojskowej służbie dla ojczyzny, która trwała 37,5 roku. W tym czasie trzykrotnie, przebywałem łącznie prawie 3 lata, w ramach misji pokojowych ONZ na Bliskim Wschodzie (Syria, Liban, Izrael). Bywałem tam w miejscach gdzie na co dzień leje się krew a zwaśnione społeczności jedynie marzą o współżyciu w pokoju. Byłem świadkiem zdarzeń, w których często sama inicjatywa ustanowienia miejsca poświęconego bohaterowi jednej ze stron konfliktu niosła ze sobą realne zagrożenie życia dla tych, którzy pragną je ustanowić. Widziałem tam na każdym kroku wielkie zagrożenie i poświęcenie dla tych, którzy dbają o pamięć o swoich bohaterach. Jednocząca się Europa ma oszczędzić naszym dzieciom takich widoków. Nadal jednak pozostaje jednak dla nas obowiązek pamięci o naszej przeszłości i bohaterach, którzy ją wykuwali. Z treści wpisów zamieszczonych na internetowej witrynie Parafii Rzymskokatolickiej w Śmiłowie wynika, że inicjatywa dalszego uhonorowania kpr. Piotra Konieczki spotyka się z wielkim zrozumieniem całej lokalnej społeczności ale natrafiła na niezrozumiałe urzędnicze przeszkody. Jako rodowity członek tej społeczności przyłączam się do głosów wspierających starania zaangażowanych w sprawę osób i APELUJĘ do radnych i urzędników samorządowych oraz władz Gminy Kaczory o uwzględnienie tych oczekiwań i przychylne spojrzenie na inicjatywę ks. Jerzego PTACHA, a także wydatne jej wsparcie. Doceńcie choćby to, że znalazł się ktoś tak gorliwie zaangażowany. Ktoś kto nie musi, a chce i zabiega o coś nie dla siebie lecz dla naszej Małej Ojczyzny. Weźcie Państwo także pod uwagę fakt, że zgoda na prośby kapłana nie niesie ze sobą dla was, wybrańców gminy żadnej nadzwyczajnej dodatkowej pracy. Wystarczy jedynie podjąć stosowne uchwały o nadaniu nazwy ulicy i zobowiązaniu Wójta Gminy do wystąpienia z wnioskiem do Prezydenta RP o nadanie odznaczenia państwowego kpr. Piotrowi Konieczce. „Godne to bowiem i sprawiedliwe pamiętać o innych aby i o nas pamiętano.” Z najgłębszymi wyrazami szacunku dla wszystkich reprezentantów władz samorządowych oraz rodaków Mej Małej Ojczyzny.
Pułkownik Wojska Polskiego i Agencji Bezpieczeństwa wewnętrznego w stanie spoczynku: Mgr Wiesław Kowalski W: Pan łączy nas, nr 137/10
Ulica dla bohatera na Madagaskarze W Śmiłowie trwa
dyskusja o nadaniu nazwy ulicy kaprala Piotra Konieczki.
Pomysł przyszedł dość spontanicznie. Od słowa do słowa, aż wreszcie proboszcz parafii w Śmiłowie wyszedł z oficjalna inicjatywą: nadajmy kapralowi Piotrowi Konieczce pośmiertne odznaczenie państwowe, a jedną z ulic w Śmiłowie nazwijmy jego imieniem. Pomysł się spodobał i chwycił. Jak dotąd nie został jednak zrealizowany, bo zaczęły się problemy. O tym, że kapral Konieczka bohaterem był i jego zasługi się docenia, mieszkańcy gminy Kaczory dali już wyraz odsłaniając minionego lata tablicę upamiętniającą miejsce jego śmierci w Jeziorkach. Niedawno pojawiła się jednak nowa inicjatywa, by imię bohaterskiego kaprala rozsławić w Śmiłowie. Jako ulicę, która miałaby nosić imię kaprala Konieczki proboszcz miejscowej parafii wskazał jedną z już istniejących. - To ulica kościelna, ale na dobrą sprawę, przy tej ulicy kościoła nie ma. Znajduje się on na ul. Kaczorskiej, z której jest główne wejście – mówi ks. Jerzy, proboszcz parafii w Śmiłowie. Nie widzę żadnego problemu, by mianować ją na ul. Kaprala Konieczki – dodaje. Choć inicjatywę proboszcza mocno popiera spora część mieszkańców, co widzimy na stronie internetowej parafii, to nie wszystkim jednak ten pomysł się podoba. Szczególnie mieszkańcom ul. Kościelnej, dla których zmiana nazwy wiązałaby się z wymianą dokumentów. - Sprawa nazw ulic już nieraz była poruszana na zebraniach wiejskich – przyznaje Henryk Dębicki, sołtys Śmiłowa. - Gdy głosowaliśmy nazwy nowych ulic nikt nawet nie proponował, by którąś z nich nazwać imieniem kaprala Konieczki. Później pomysł zmiany nazwy istniejącej już ulicy nie znalazł poparcia większości – wyjaśnia. Zdaniem sołtysa nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by nazwą tą uhonorować jedna z nowych ulic. - Buduje się nowe osiedle. Może jedną z ulic na osiedlu, a może i całe osiedle – mówi Dębicki. - Imieniem kaprala Konieczki można by nazwać szkołę, która, z tego co wiem, imienia nie ma. Wszystko da się załatwić, ale nie od razu. Zob. Michał Nicpoń – Tygodnik Pilski, 6 IV 2010
Co
sądzisz o powyższym?
NAPISZ Kolejny raz okazuje się, kto stoi za usunięciem imienia Bohatera z naszej pamięci. Rzekome przeszkody w zmianie ulicy są niepoważne. Przedmiotowa ulica ma tylko 4 numery. W Wysokiej ul. Św. Walentego ma 55 numerów. Nie było żadnych problemów, choć nazwa była zmieniana sześć razy. Przed wojną: Św. Walentego, podczas okupacji: Bismarkstrasse, po wojnie: Św. Walentego, Walentego, Mickiewicza i obecnie znów Św. Walentego. xjp /7 IV 10/ Sołtys w Śmiłowie musi tańczyć jak Wójt mu zagra. Ilu było ludzi na tym zebraniu? Kto o tym w ogóle wiedział? Dlaczego nie pytano Proboszcza? Plebania zresztą znajduje się na ul. Kaczorskiej, a nie na Kościelnej. Zamiejscowi często błądzą. Pytają się gdzie jest ul. Kościelna 1. Mieszkaniec Śmiłowa /8 IV 10/
- Na co poczekać? Na kolejne 70 lat? Bezsensownych
wypowiedzi i głupich tłumaczeń? Oburzona śmiłowianka /8 IV 10/
- Ludzie w jakich wy czasach żyjecie??? Człowiek poświęcił wszystko - ŻYCIE, a wy zastanawiacie się czy wójt pokryje koszty wyrobienia D.O.? Przecież NASZ BOHATER przewraca się w grobie. Zbulwersowana /8 IV 10/
Kogo się boimy? A może obecną ul. Kościelną, prowadzącą do jego mogiły, którą wieziono na konnym wozie przykryte żołnierskim płaszczem zwłoki Bohatera nazwać Adolf-Hitler-Strasse? Zainteresowany /8 IV 10/
@ Popieram całym sercem i umysłem pomysł zmiany nazwy ulicy Kościelnej na im. Bohatera Piotra Konieczki.xas /9 IV 10/
@ Z uwagą przeczytałem
wypowiedzi dotyczące nazwania w Śmiłowie ulicy prowadzącej
od kościoła do cmentarza ulicą im. Piotra Konieczki.
Solidaryzuję się z wszystkimi, którzy opowiadają się za
uhonorowaniem pierwszej ofiary II wojny światowej, samotnego
obrońcy polskiej granicy, żołnierza, który oddał swe życie
broniąc tej ziemi przed germańskim najazdem. Jan Woźnicki – niezależny dziennikarz /11 IV 10/
@ W pełni popieram inicjatywę Proboszcza Śmiłowa jak i jego mieszkańców, aby imieniem naszego Bohatera kpr. Piotra Konieczki nazwać ulicę, która to prowadzi do miejsca jego spoczynku. Niezrozumiałym jest dla mnie fakt czczego uporu stosownych władz, aby do tego nie doszło. Czy to dlatego że to jest NASZ polski Bohater?! Stopniowanie problemów lub szukanie tanich zamienników w postaci jakiejś ukrytej osiedlowej uliczki jest niepoważne. Jeszcze niedawno w naszym kraju zrywano nazwy ulic liczących 300 numerów i nadawano nowe nazwy gdzie nikt się nikogo o zdanie nie pytał. Dlatego cóż to jest za problem zmiany nazwy dla ulicy 4 numerowej? BÓG HONOR OJCZYZNA to słowa bardzo cenne dla nas Polaków....widać je często na państwowych sztandarach, pismach i towarzyszą nam od wieków. Dlatego dziwnym jest to, że władze starają się uparcie nie dostrzegać człowieka, dla którego te właśnie wartości były najważniejsze. To on właśnie zginął jak prawdziwy żołnierz - z honorem - broniąc swojej i naszej Ojczyzny byśmy mogli tu mieszkać. Czy to nie wystarczający powód, aby godnie go uczcić w tych miejscach gdzie żył i bohatersko odszedł... i nie dopuścić do tego żeby zapomniano jego poświęcenie? Gdyby nie tacy jak on to może byśmy teraz pisali w innym języku jak polski! Nasuwa się też samoistnie inna myśl. Mając na uwadze słowa: "Zawsze takie Rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie” może należało by wystąpić z propozycją, aby Szkoła w Śmiłowie rozważyła obranie jako patrona kpr. Piotra Konieczkę? Wiele szkół posiada jako patrona lokalnego bohatera, lub zasłużonego człowieka, z których wzorców czerpią uczniowie, więc dlaczego u nas miało by być inaczej? Nie szukajmy daleko tego, co mamy na wyciągnięcie ręki. Czy nie zależy nam na patriotycznym wychowywaniu kolejnych pokoleń, dla których wzorem będą Ci zwykli-niezwykli ludzie, którzy walczyli o wolność naszej Ojczyzny i nie zawahali się zginąć za to w co wierzyli. S.M. /12 IV 10/ @ Uważam, że kapral Piotr Konieczka patriota-bohater zasłużył na nadanie Jego im. i nazwiskiem ulicy w Waszej społeczności. Znam przypadek, że najpierw ku czci Powstańca Wlkp. stanął obelisk, a następnie uhonorowano go nazwą ulicy. Wielkopolanka /13 IV 10/ @ Przyznaję, że nie znam bliżej osoby Konieczki, ale rozumiem, że cenna dla pamięci lokalnej społeczności. Muszę jednak powiedzieć, że takiemu podejściu władzy lokalnej do sprawy nadania imienia ulicy już się nie dziwię, bo oto u mnie w Wysokiej ma miejsce - właściwie - skandal na chyba większą miarę. Proszę sobie wyobrazić, że my jeszcze do dziś możemy "poszczycić się" ulicami XXX-Lecia PRL i Świerczewskiego. Była próba zmiany, ale ze skutkiem takim, na jaki zanosi się w Śmiłowie. Większości ludzi z tych ulic - bo tylko ich pytano - nazwy te nie przeszkadzały. Ale ja tu też mieszkam i mnie one przeszkadzają. Ciekawe zresztą, jak fakt istnienia takich nazw ma się do Konstytucji, która zabrania propagowania komunizmu. Dla ww. mieszkańców nie ma to jednak znaczenia, bo mózgi ich przez te lata propagandy komunistycznej i - niestety - pokomunistyczej zostały doszczętnie "wyprane". Nie ma dla nich znaczenia, że wielcy Polacy, tacy jak gen. Fieldorf, ks. Popiełuszko i tylu innych, ginęli męczeńską śmiercią od takich, jak Świerczewski, którzy stworzyli cały ten PRL. Jak oni wychowują swoje dzieci do patriotyzmu - nie mam pojęcia. Za to trzeba uznać ich dużą dozę pragmatyzmu, skoro nad te świętości przedkładają swój spokój związany z niezaprzątaniem sobie głowy zmianą niektórych dokumentów. Chociaż mieli mieć to załatwione nieodpłatnie. Ja się jednak takiego pragmatyzmu obawiam. Oznacza on bowiem, że jak przyjdzie jakiś nowy Hitler lub Stalin, lub propagatorzy jakiejś "nowej idei", choćby takiej, jaką nam dzisiaj wtłaczają (zboczenia seksualne, to tylko odmienne, równoprawne preferencje; małżeństwo i rodzina, to wcale nie to, co od wieków rozumieliśmy; wyuzdanie i pornografia, to tylko jeszcze jeden gatunek sztuki; nienawiść do Krzyża jest tylko prawem do wychowania zgodnie ze swoimi przekonaniami, ale z drugiej strony jednak "nie powinno się narzucać swoich poglądów własnym dzieciom" itp. bzdury) - to mówiąc oględnie nie będą oni stawiać żadnego oporu. Doprawdy nie wiem, jak z takimi ludźmi możecie sobie poradzić. Ale może wystarczy odwaga i determinacja tych jeszcze "niesfiksowanych". Mimo wszystko uważam, że jest ich wciąż więcej, tylko grzeszą biernością i/lub brakiem odwagi. "Non abiate paura!" Józef Felcyn z Wysokiej. /14 IV 10
@ Jestem jak najbardziej zwolenniczką nadania jego imienia tej ulicy. Przy okazji nasuwa mi się refleksja, iż smutne jest to, że człowieka, który oddał życie za naszą Ojczyznę chce się zapomnieć, natomiast z katastrofy pod Smoleńskiem robi się tragedię wszechczasów a osoby, które tam zginęły wręcz wynosi się na ołtarze!!! …jak najbardziej kapral Konieczka jest dla mnie bohaterem, ale … …żadne bohaterstwo. R.P. /15 IV 10/ @ "Bóg, Honor, Ojczyzna". Wg tych wartości nasi przodkowie walczyli o godne życie w wolnej Ojczyźnie, a my? co my robimy teraz??????? Brak nam odwagi aby oddać IM cześć, podziękować za przelaną krew. W dzisiejszych czasach trudno o bohatera na miarę kpr. Piotra Konieczki, liczą się tylko inne wartości, brak jest wśród ludzi walki o kraj - naszą POLSKĘ. Kawałek po kawałku "sprzedajemy" nasze ziemie a kiedyś ludzie w obronie skrawka polskości przelewali swoją krew. !!!!!! zatroskani parafianie /17 IV 10/ @ Kapral Konieczka jest Naszym bohaterem i należy mu się pamięć i szacunek! Dlatego uhonorowanie imieniem Piotra Konieczki jednej z ulic w Śmiłowie jak najbardziej temu sprzyja! Nie możemy pozwolić, żeby tacy ludzie jak On odeszli w niepamięć! mieszkanka Jeziorek /17 IV 10/
@ Bronisław Komorowski awansował pośmiertnie do wyższych stopni żołnierzy i funkcjonariuszy BOR, którzy zginęli pod Smoleńskiem. I słusznie, choć ich śmierć nie była spodziewana. Nasz Bohater przed 1 września pożegnał żonę i dzieci; był przygotowany na najgorsze. Ile lat musi jeszcze upłynąć, by Piotr Konieczka został zauważony? Czy życie i bohaterstwo kpr. Konieczki miało mniejszą wartość niż przypadkowa śmierć ofiar katastrofy lotniczej? Kapral Konieczka nie miał nawet pogrzebu. Wymowne było to, że gdy przywieziono jego zwłoki konnym wozem przed kościół w Śmiłowie, honor oddał mu niemiecki oficer. Po prostu brak słów. Zdziwiony internauta /19 IV 10/
@ Czekanie na wybudowanie nowej ulicy, a tym bardziej nowego osiedla jest zbywaniem, sprawy. Rzeczywiście, to lepiej już na Madagaskarze. To może być tylko obecna ul. Kościelna, która bezpośrednio prowadzi na mogiłę Kaprala. Ewentualnie mogłaby być główna ulica Śmiłowa, czyli Pilska lub Kaczorska. Idąc latem na cmentarz coraz częściej widzimy na parkingu na ul. Kościelnej koczujących Niemców. Jeżeli będzie to ul. Piotra Konieczki, z pewnością zainteresują się, kim on był. I wtedy oni, Niemcy oddadzą honor naszemu Bohaterowi, o ile nas na to nie stać. Mieszkaniec ul. Kaczorskiej /20 IV 10/
@ Znany polski przyrodnik profesor Maksymilian Siła-Nowicki powiedział kiedyś: "Kto silnie chce, jeśli nie wszystko, to przynajmniej wiele może". Od tamtego czasu wiele wody upłynęło w Wiśle, a Polacy wciąż wierzą, że ich własne sprawy powinien załatwić ktoś inny, a nie oni sami. Mieszkańcy Śmiłowa powinni zadać sobie dziś pytanie: Czy Moja Mała Ojczyzna zasługuje na niebyt zapomnienia? Czy to jest w porządku, że demokratycznie wybrane władze gminne działając w naszym imieniu, nie starają się o godne i trwałe uhonorowanie pierwszej ofiary największej hekatomby XX wieku? Co ja - zwykły człowiek mogę zrobić, żeby było inaczej? …Widzimy zatem … typową dla urzędników z rodowodem PRL-owskim "spychoterapię" i wciąganie tematu w ślepą uliczkę po to, żeby zmęczyć przeciwnika i doprowadzić go do odstąpienia od sprawy. Czas pokazał na szczęście, że przeciwnik jest wytrwały... Władza i urzędnicy dobrze wiedzą jak powinno się taką sprawę załatwić, ale widocznie tego nie chcą. … Hubert Karolczak /22 IV 10/
@ O kapralu Konieczce kilkakrotnie zrobiło się głośno w całej Polsce. Ostatni raz przed rokiem przy okazji okrągłej rocznicy wybuchu II wojny światowej. To wielka szkoda, że tak bohaterski człowiek nie okazał się wystarczająco godny, by jego nazwiskiem nazwać ulicę w jego rodzinnych stronach. Zwłaszcza w czasach, gdy tak bardzo potrzebne są dobre, patriotyczne wzorce.
@ Pewne jest, że bohaterom należy się hołd i pamięć. Jedna z możliwości, to nadanie Jego imienia czy to ulicy, osiedla czy też szkole. Bez względu na to, czemu będzie nadane To imię - będzie to oddanie należytego hołdu Piotrowi Konieczce. Parafianka z Zelgniewa /30 IV 10/
@ Popieram wszystkie osoby, które są za tym by obecna ul. Kościelna została przekształcona w ul. im Piotra Konieczki. Pojawiła się inicjatywa nadania szkole śmiłowskiej imienia naszego Bohatera. Liczę na to, że to dojdzie do skutku. Jestem za. Zastanawia mnie jednak to, kto stoi za tym wszystkim i blokuje to... To nie powinno podlegać dyskusji. Nie szukajmy bohaterów gdzieś tam w świecie kiedy mamy tutaj Bohatera, który nie zawahał się oddać swego życia za Ojczyznę, żebyśmy my dzisiaj mogli chodzić po wolnej ziemi. Najtrudniej jest doceniać te wartości, które są najbliżej nas. Chodzę po wolnej ziemi, ale jestem świadkiem tej historii, która się toczy na moich oczach. Dlaczego ta pamięć o Piotrze Konieczce nie może być do końca dopełniona tak jak na to zasługuje Nasz Bohater. Mieszkanka Zelgniewa /2 V 10/ Opieka nad mogiłą Bohatera 1 września 2008 r. po Mszy św. w szkole w Śmiłowie został odśpiewany hymn narodowy: Jeszcze Polska nie zginęła, po czym p. dyrektor Teresa Strzelecka nawiązała do naszego Bohatera i oznajmiła, że powstaje KÓŁKO HISTORYCZNE, które BĘDZIE OPIEKOWAĆ SIĘ MOGIŁĄ BOHATERA. Kółko Historyczne prowadzi p. Paulina Lück.
Nowa tablica i maszt
3. lipca 2010 roku o godz. 12.30, po zamontowaniu nowej czytelnej tablicy na mogile Bohatera oraz ustawieniu masztu z flagą został odegrany hymn narodowy.
Śpij słodko bohaterze…
Zobacz Bohater na facebookuAktualizacja strony: 21 lipca 2010 11:35
|
||
|
||